Wojna o szczepienia. Co powie Temida?

Wojna o szczepienia. Co powie Temida?

Małgorzata Oberlan

Aktualizacja:

3,5-miesięczna Wandzia spod Gniewkowa to regionalny symbol wojny o szczepienia. Sąd zdecyduje, czy za jej niezaszczepienie rodzicom należy ograniczyć władzę rodzicielską. „Od dawna nas tym straszono” - mówi Justyna Socha ze STOP NOP.
Wojna o szczepienia. Co powie Temida?

©123RF

Po jednej stronie barykady stoją lekarze, przypominający, że szczepionki to zdobycz cywilizacji, a liczba ciężkich odczynów poszczepiennych w Polsce to najwyżej kilka przypadków rocznie. Medyków wspierają przepisy (szczepienia dzieci są obowiązkowe) i cały państwowy aparat. Po drugiej stronie barykady stoją nieszczepiący rodzice i rosnące w siłę ruchy antyszczepionkowe, ze stowarzyszeniem STOP NOP na czele.

Jak nie szczepi, to zły rodzic?


O Wandzi słyszało już pół Polski. Jej matka, pani Iwona, nie zaszczepiła córki w pierwszej dobie, bo się bała. Czego?

- Po pierwsze, byłam przeziębiona, a moja starsza córka Zosia miała zapalenie oskrzeli.
Po drugie, pierwsza córka po szczepionce miała niepożądane odczyny poszczepienne (NOP), które objawiały się omdleniami, wysokimi gorączkami od 35,8 do 40 stopni, problemami z oddychaniem. Po trzecie, szpital nie rozwiał moich wątpliwości co do szczepionek - wyliczała dziennikarzom matka.

Dyrektor przychodni w Gniewkowie o braku szczepień zawiadomił Sąd Rejonowy w Inowrocławiu. 14 czerwca ruszył tu (wszczęty z urzędu) proces rodziców Wandzi, którym za narażenie zdrowia i życia dziecka grozi nawet ograniczenie praw rodzicielskich. Do protestu przed sądem już w maju nawoływała goszcząca w Toruniu Justyna Socha, wiceprezes stowarzyszenia STOP NOP. „Ta rodzina odbiera tylko zemstę za skargi na lekarza, który nie zgłosił NOP. Dlatego kierownik przychodni postanowił podjąć takie działania” - tłumaczyła Socha.



TVN Meteo Active/x-news

Teraz inowrocławski sąd będzie musiał zbadać, czy niezaszczepienie Wandzi naraziło ją na ryzyko. I czy zachowanie jej rodziców to podstawa do ograniczenia im władzy rodzicielskiej.

To nie pierwsza taka sprawa w kraju. W ostatnich miesiącach do Sądu Rejonowego w Pile wpłynęły trzy takie zawiadomienia. W jednym przypadku sąd wszczął postępowanie. Jednak po zbadaniu spraw orzekł brak podstaw do ograniczenia władzy rodzicielskiej. Inaczej stało się w Mrągowie. 1 sierpnia 2016 roku tutejszy sąd rodzinny odebrał władzę rodzicielską ojcu, który nie godził się na żadne szczepienia dziecka. Podkreślmy jednak, że był to tylko jeden z powodów.

Rok wcześniej Sąd Rejonowy w Siedlcach zajmował się sprawą rodziny z siedmiorgiem dzieci. Rzecz dotyczyła alimentacji, ale godne uwagi są stwierdzenia, jakie padły w jej trakcie na temat rodziców. „Niewydolni wychowawczo; z ograniczoną władzą rodzicielską. (...) Dzieci są zaniedbywane w regularnych szczepieniach” - czytamy w opisie sprawy.

Z drugiej strony, fakt szczepienia dzieci zawsze dla sądów rodzinnych jest argumentem przemawiającym za tym, że rodzic troszczy się o dziecko. Potwierdza to przebieg w sądach rodzinnych setek, jeśli nie tysięcy spraw, dotyczących opieki nad dzieckiem i/lub alimentacji. Trudno się dziwić temu podejściu, skoro szczepienia są w Polsce obowiązkowe.

Odszkodowanie za NOP? Zapomnij


Jak wygląda druga strona medalu, czyli sądowe boje rodziców o zadośćuczynienia od lekarzy w przypadku podejrzenia niepożądnego odczynu poszczepiennego (NOP)? Brak spektakularnych zwycięstw.

27 kwietnia 2016 r. Sąd Okręgowy w Świdnicy orzekał w sprawie matki, która domagała się pół miliona złotych zadośćuczynienia od miejscowego Zespołu Usług Medycznych. Dowodziła, że lekarz zaszczepił jej córeczkę przy istnieniu poważnych przeciwskazań, co wywołało trwałe pogorszenie zdrowia dziecka. Argumenty miała, zdawało się, dość silne: zła reakcja na wcześniejsze szczepienia, małogłowie, hospitalizacja z powodu zapalenia płuc, operacja w planie. 5 dni po szczepieniu córeczka miała pierwsze w życiu ataki epilepsji.

Sąd uznał, że NOP był, ale że brak jasnego związku między nim a epilepsją. Zadośćuczynienia nie przyznano.

Niepożądany odczyn poszczepienny (NOP) - to jego boją się rodzice, nieszczepiący dzieci. Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia wynika, że w ostatnich latach obserwujemy stopniowy wzrost liczby zgłoszeń. Np. w 2008 roku zarejestrowano 982 NOP-y, w 2011 roku - 1130, a w 2015 roku - 2111 NOP-ów. „Wzrost liczby zgłoszeń wynika z obserwowanej poprawy działania systemu nadzoru nad NOP-ami, a nie ze wzrostu odczynowości szczepionek” - podkreśla prof. dr hab. Andrzej Zieliński z Zakładu Epidemiologii, Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - PZH (źrodło: szczepienia.pzh.gov.pl).

Ciężkie NOP-y występują niezwykle rzadko. W Polsce notuje się ich po kilka rocznie. Stanowią one 0,1 procent wszystkich NOP-ów - podkreśla prof. dr hab. Andrzej Zieliński.

W oficjalne dane nie wierzą ruchy antyszczepionkowe. Fakt lepszego nadzoru nad zgłaszaniem przez przychodnie i szpitale NOP-ów (vide: zarządzanie Ewy Kopacz z 2011 r., ówczesnej minister zdrowia) i wzrost rejestrowanych przypadków uważają za najlepszy dowód na to, że prawdziwa skala zjawiska jest nieznana.

Czy więcej stwierdzonych NOP-ów poskutkuje pozywaniem przez rodziców lekarzy i szpitali? A może producentów szczepionek? Na razie spektakularnych zwycięstw w sądach brak.

Padaczka nie wiadomo skąd


Wartą uwagi jest sprawa, którą w kwietniu 2016 r. zajmował się Sąd Okręgowy w Świdnicy. Matka pozwała świdnicki Zakład Usług Medycznych o 500 tys. zł zadośćuczynienia i 1500 zł comiesięcznej renty za to, że lekarz dopuścił do zaszczepienia jej córeczki. W efekcie, jak dowodziła, dziecko cierpi na epilepsję i jest opóźnione w rozwoju.

Jakie argumenty kobieta miała przed sądem? Podkreślała, że przeciwskazaniami do szczepienia były: niska waga urodzeniowa, małogłowie, przebyte zapalenie płuc, antybiotykoterpia, wcześniejsze złe reakcje na szczepienia. Mimo to lekarz POZ nie posłuchał sprzeciwu rodzica i polecił malucha zaszczepić.

Po szczepieniu dziecko płakało bez przerwy przez 3 godziny. Po 5 dniach natomiast zaczęły się ataki epilepsji. Obecnie córka świdniczanki ma zaburzony rozwój psychoruchowy, nie mówi, nadal występują u niej ataki epilepsji. Jest (i jeszcze długo będzie) intensywnie rehabilitowana.

Co ustalił sąd? Przesłuchał świadków, przeanalizował dokumentację medyczną i opinie biegłych. Doszedł do wniosku, że płacz i drgawki po szczepieniu były niepożądanym odczynem poszczepiennym (NOP-em). Ale też, że bazując na opiniach lekarzy, nie sposób stwierdzić, by padaczka była efektem NOP-u właśnie.

„W żadnym z ośrodków, w których leczona była małoletnia, nie wysunięto podejrzenia odnośnie związku przyczynowego szczepień, wykonanych u powódki z wystąpieniem padaczki i opóźnienia rozwoju. Nie sposób też uznać zarzutu, jakoby stan zdrowia dziecka kwalifikował je do odroczenia obowiązku szczepienia. W trakcie kwalifikacji do szczepienia został przeprowadzony wywiad oraz badanie lekarskie, ocenie podlegał także stan neurologiczny powódki, uznany jako stabilny” - podkreślała sędzia Grażyna Ucińska ze Świdnicy.

Pozew matki o zadośćuczynienie i rentę oddalono w całości.

Systemy w innych krajach


Podstawowa trudność w procesie odszkodowawczym, nie tylko za NOP, ale także za tzw. błędy lekarskie, polega na wykazaniu winy za spowodowanie szkody oraz związku między szkodą a działaniem - lub jego zaniechaniem - lekarza. Polacy skazani są na procesy cywilne w sądach. Tymczasem w zamożniejszych krajach, także z woli koncernów farmaceutycznych, niechętnych sądowym rozgłosom, powstały specjalne systemy rekompensat za NOP. Wcześniej były głośne spory o szczepionki i głośne procesy. To nas dopiero czeka?




Czytaj treści premium w Expressie Bydgoskim Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze (4)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Dopieprzyć z górnej pólki ciemnogrodowi co nie szczepia dzieci !

Moja propozycja jest taka. (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 7 / 15

Tym samym stwarzają zagrożenie epidemiologiczne dla całego normalnego społeczeństwa. Można ich też pozamykać w specjalnych gettach i patrzeć jak się "wykruszają" przez brak szczepień.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Nie każde dziecko powinno mieć przymus szczepień.

Janina matka syna chorego na ` SG` (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 17 / 3

Dobro!!! i życie!!! dziecka oraz jego StanHistoriiMedycznej i Chorobowy!!! Winien Być brany poważnie pod uwagę przy zdrowych dzieciach szczepienia powodują skutki uboczne,a co gdy szczepienie...rozwiń całość

Dobro!!! i życie!!! dziecka oraz jego StanHistoriiMedycznej i Chorobowy!!! Winien Być brany poważnie pod uwagę przy zdrowych dzieciach szczepienia powodują skutki uboczne,a co gdy szczepienie pogrąża stan nieodwracalny u dzieci!!!??? szczególnie obciążonych już poważnymi chorobami !!!.Nigdy nie oponowałam przy szczepieniach mojej trójki dzieci nieświadoma zagrożeń i jeszcze na dodatek przez 10 lat różnych bzdetnych i lekceważących diagnoz bo byłam za biedna!!!by potraktować poważnie stan zagrożenia życia Syna w tym okresie diagnoz lekarskich co do stanu omdleń mojego syna to Paranoja gdy już nawet EEG wskazywało poważne nieprawidłowości świadczące o guzach mózgu to prosty pierwszy lekarz winien Stwierdzić a nie po całej Polsce jeżdziłam szukając pomocy Dlaczego cierpi na bóle głowy aż do omdleń i tak od 3ciego roku życia. Gdy przedszkolanka dzwoni iż dziecko im po płaczu głowa bolała zemdlało??Nasi świdniccy lekarze gówno pomogli wtedy wałbrzyscy też,,syn cierpiał 10 lat choć Dr.Religa wskazywał zrobić komputer głowy..czekałam prywatnie w już niedługiej za 2 miesiące..ale gdy obcy ludzie po szkole przyprowadzili syna iż przerażony krzyczał nie widzę ,domy się walą pomocy błagam,a to był pierwszy dzień pomiesiącu leżenia w domu wymiotach i bzdurnych diagnozach od grypki,,,itd choć nie kaszlał a nawet zero kataru,,tylko wymioty,ból głowy,a nawet omamy i dziwne przekrzywienie ust i drganie oka w tym tragicznym dniu Syn poczuł się lepiej i bardzo chciał już do szkooły choć wyglądał niecodziennie dziwnie no zgodziłam się przełożyć na drugi dzień pójście zaś zaniepokojona może do mądrzejszego lekarza,już nie zdążyłam musiałam natychmiast działać i żądałam pomocy kategorycznie..już nazajutrz syn ze szpitala karetką robiono` TK`głowy wraz ze mną wracałam płacząc Rozpacz i beznadziejna diiagnoz że ma takiego guza że już nic z niego-syna nie będzie tak delikatnie!?ujoł lekarz Wałbrzyski bez pardonu ale przynajmiej znam po 10 latach niby leczenia przyczyne i teraz to ja mogę działać nazajutrz już był w Centrum Zdrowia Dziecka Warszawa.Żyje ma się nie najlepiej ale dobrze skończył szkołę we Wrocławiu dla niepełnosprawnych przykurcz stopy po paraliżu operacji guza mózgu tylko 7 miesięcy był na wózku uczyłam go od nowa mowy,pisma,wiele kochanych mądrychCudownych lekarzy z powołania wspierało nas,pomagali,nieśli nadzieje i Uratowali Mojego Syna!!!Mój Dar od Boga jest samodzielny przy pomocy jednak przypominać trzeba o lekach zastrzyki zrobić,masaże itd bo Choroba zniewydoliła nerki guzami ma dializy..itd dajemy radę Cieszymy się sobą pomaga mi w drobnych pracach ,wsparcie psychiczne mam,,po właśnie szczepieniach miał wstrząs bo nawet choć stwierdzono dawno temu padaczkę to przez 20 lat nie miał żadnych wstrząsów nie podawałam żadnych leków ppadaczkowych/one otumaniały go i ogromne skutki uboczne pogrążałyby nerki oszukiwałam lekarzy że daje ale nigdy już nie dałam po dwóch razach.Teraz to już od lat przyznałam dlaczego nie daję i jak się okazało dobra decyzja .Mamy radzę Wam uczcie się troche medycyny czy prawa bo tak naprawde nikt Wam i dziecku nie pomożeBo Tak nie zależy na Waszym dziecku jak Wam Choć Bardzo wiele wyjątków spotkałam Od Świdnickich lekarzy, Wrocławskich, Warszawskich Neurolog,a Prof:Jóżwiaka Neurochirurgów wspaniałego oddanego pacjętom 1993r,Neurochirurga i Ordynatora oraz Dr.Barszcz w CZD Warszawa i Wałbrzyskich, po świętej pamięci wyjątkowego Pana.Prof.Religę Im Wszystkim dziękuje i Wrocławskim obecnie lekarzom za życie mojego Syna Patryka.a Mamy To Wy jesteście podporą waszych Dzieci One są sensem waszego Życia kierujcie się zdrowym rozsądkiem nie odbierajcie dzieciom też tego co im się należy Rozsądna Logicznie Opieka i Ochrona Życia a wręcz Żądajcie Tego by żaden przysłowiowy lekarzyna nie lekceważył zdrowia Waszego dziecka.Ukłony.Janina ze Świdnicy.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Cóż.

Zx (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 6 / 5

Kiedy wynaleziono szczepionki, kiedy je zaczęto stosować a kiedy pojawiły się "koncerny farmaceutyczne"?


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
ANTIvax

Agnes B (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 7 / 2

Ja nie szczepie swoich dzieci, bo uwazam, ze szczepionki to trucizna. Kazdy rodzic powinien miec prawo wyboru. Moje dziecko moj wybor. A poza tym Nasze dzieci to jak kroliki doswiadczalne dla...rozwiń całość

Ja nie szczepie swoich dzieci, bo uwazam, ze szczepionki to trucizna. Kazdy rodzic powinien miec prawo wyboru. Moje dziecko moj wybor. A poza tym Nasze dzieci to jak kroliki doswiadczalne dla koncernow farmaceutycznych..... zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Wideo