Bydgoszczanie z Kresów Wschodnich [Spichrze nad Brdą,...

Bydgoszczanie z Kresów Wschodnich [Spichrze nad Brdą, wernisaż]

Justyna Tota

Aktualizacja:

Express Bydgoski

Helenka Woyniłłowicz, córka Olimpii z Uzłowskich i Edwarda Woyniłłowicza

Helenka Woyniłłowicz, córka Olimpii z Uzłowskich i Edwarda Woyniłłowicza ©Archiwum

W sobotę podczas Bydgoskiej Nocy Muzealnej w Spichrzach nad Brdą Muzeum Okręgowego odbędzie się wernisaż wystawy „Wypominki kresowe”. Autorka wystawy - Gizela Chmielewska, bydgoska dziennikarka i dokumentalistka, opowiada nam o Polakach z Kresów Wschodnich, których historia przywiodła do międzywojennej Bydgoszczy, a także o pamiątkach przekazanych przez ich rodziny.
Helenka Woyniłłowicz, córka Olimpii z Uzłowskich i Edwarda Woyniłłowicza

Helenka Woyniłłowicz, córka Olimpii z Uzłowskich i Edwarda Woyniłłowicza ©Archiwum

Czy Polacy z Kresów Wschodnich, o których jest ta wystawa, stanowili w Bydgoszczy w latach 1920-1939 dużą grupę?
Polacy z Kresów Wschodnich zaczęli do Bydgoszczy masowo napływać od końca lipca 1920 roku, co miało związek z sytuacją na froncie wojny polsko-bolszewickiej, w tym z zagrożeniem Warszawy. Przyjeżdżały rodziny, tu zostali ewakuowani uczniowie ze szkół na ziemiach wschodnich, m.in.
ze Słucka czy Mińska. Dla nich zorganizowano Gimnazjum Kresowe i Internat Kresowy. Do Bydgoszczy zjechała wówczas też liczna grupa ewakuowanych pracowników Związku Cywilnego Ziem Wschodnich, a wśród nich Julia Zan - wnuczka sławnego Tomasza Zana, współzałożyciela Towarzystwa Filomatów. Dachu nad głową szukali mieszkańcy, m.in. ziemi mińskiej, Kijowa, Witebska, Mohylowa itp. Można spokojnie przyjąć, że swój zastępczy dom znalazło tu ponad 3 tysiące Polaków z ziem wschodnich. Wiele z nich wyjechało, gdy można było wracać na ziemie, które po traktacie ryskim zostały w Polsce, a więc m.in. na ziemię wileńską. W Bydgoszczy zostali ci, którzy już nie mieli dokąd wracać, w tym sporo osób w podeszłym wieku. Pod koniec lat trzydziestych XX wieku była to już raczej nieliczna grupa.

Wśród nich byli krewni Mickiewicza, Moniuszki… Czy jeszcze jakieś sławne nazwisko można tu wymienić?
Wśród wielkiej grupy kresowych uchodźców, którzy dotarli do Bydgoszczy byli przedstawiciele znanych kresowych rodzin, których nazwiska wpisane są w historię Polski. Tu osiedlił się Edward Woyniłłowicz - prezes Mińskiego Towarzystwa Rolniczego - dla niego Stanisław Moniuszko był wujem. W Gimnazjum Kresowym uczył się Witold Karpowicz ze sławnego Czombrowa, tak blisko związanego z „Panem Tadeuszem” Mickiewicza. Przyjechała Maria z Rozwadowskich Górska, córka założyciela Baranowicz, której Słuck zawdzięczał powstanie polskiego gimnazjum. Z Kijowa do Bydgoszczy dotarła do naszego miasta liczna grupa członków polskiego Towarzystwa Dobroczynności, w tym dr Edmund Sągajłło założyciel kijowskiego pogotowia ratunkowego. Mieszkańcami Bydgoszczy stali się fundatorzy szpitali, kościołów, szkół, właściciele cennych pałaców, wypełnionych cennymi meblami i zbiorami sztuki. Takich właśnie mieliśmy sąsiadów. W historię wielu bydgoskich domów jest wpisana kresowa historia, np. w kamienicy przy ul. Libelta 10 mieszkała rodzina Wołodkowiczów, do których - do traktatu ryskiego - należały rozległe dobra na ziemi witebskiej i sławna stadnina rysaków.

Czy może Pani zdradzić ciekawostkę, co zawdzięczamy bydgoszczanom z Kresów Wschodnich? Czy jest miejsce, zwyczaj bądź inny ślad zachowany do dziś w Bydgoszczy, choć niewielu z nas zdaje sobie z tego sprawę?...
Polacy z ziem wschodnich zasilili jakże niewielkie w 1920 roku grono bydgoskiej inteligencji. Przyjechali tu przecież prawnicy, inżynierowie, lekarze - wszyscy z dyplomami sławnych uczelni - w Petersburgu, Kijowie czy Moskwie. Korzystając z doświadczenia ze swoich stron powołali Związek Polaków z Kresów Wschodnich. W kamienicy przy ul. Cieszkowskiego 9 przez wiele lat działała Gospoda Kresowa, której nazwę z czasem zmieniono na „Kuchnię dla ubogiej inteligencji”. Dzięki bydgoskiej prasie z tamtych lat informacji na ten temat nie brakuje.

Co zobaczymy na wystawie? Czy to będą głównie fotografie, dokumenty... Czy też ekspozycję uatrakcyjnią multimedia?
„Wypominki Kresowe” to klasyczna wystawa, ze zdjęciami często wykonanymi przez znanych fotografów. Jedna z nich to dzieło M. Nappelbauma - później nadwornego fotografia Lenina. Na ekspozycji znajdą też dary przekazane przez bydgoszczan z kresów Bibliotece Miejskiej czy Muzeum Miejskiemu. A wśród nich, m.in., wzruszający obraz Leokadii Łempickiej. Będzie też dar szczególny - wnuk Ludwika Regameya, radcy budowlanego, jednego z założycieli Towarzystwa Muzycznego, przekazał mi specjalnie na wystawę nagranie przemówienia swego dziadka i jego utworów fortepianowych.

Rozumiem, że to Pani zaproponowała Muzeum Okręgowemu w Bydgoszczy, by stworzyć taką wystawę.
Od 10 lat szukam śladów kresowej Bydgoszczy, tej z okresu międzywojennego. Dzięki życzliwości rodzin z Kresów Wschodnich, które są związane lub były związane z Bydgoszczą, zebrałam sporą kolekcję fotografii i dokumentów. Wiele z tych materiałów wykorzystałam już w swoich dwóch książkach - „Cierń Kresowy” i „Kropla goryczy”. Teraz, kiedy przygotowuję trzecią książkę - monografię kresową Bydgoszczy - pomyślałam, że chociaż część tej kolekcji warto by wcześniej pokazać. Zgłosiłam się do Muzeum Okręgowego im. Leona Wyczółkowskiego, zaproponowałam przygotowanie wystawy, zaznaczając, że zajmę się stroną merytoryczną, a mąż - prof. Bogdan Chmielewski - stroną artystyczną ekspozycji. Muzeum przyjęło propozycję. I dlatego w sobotę mogę zaprosić do muzeum na „Wypominki kresowe”.

Warto wiedzieć
18.06. (sob.) godz. 18.30 – „Wypominki kresowe. Bydgoszczanie z Kresów Wschodnich w latach 1920-1939” - otwarcie wystawy Gizeli i prof. Bogdana Chmielewskich w Spichrzach nad Brdą (ul. Grodzka 7-11). O 18.30 - autorskie oprowadzanie po wystawie. Wstęp na wernisaż wolny.
Wystawę będzie można zwiedzać do 28 sierpnia.
Pobierz: http://m.7dni.pl/2016/06/n/a43db-350665.pdf

Czytaj treści premium w Expressie Bydgoskim Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze (2)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

uli (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Polacy z Kresów rozproszeni są po całej Polsce . Ich potomkowie stanowią ok 1/3 ludności kraju .!!!

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Janusz Murawski (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Chciałbym bardzo podziękować pani Gizeli Chmielewskiej za tą wspaniałą podróż do czasów szczęśliwych. Cieszę się, że jest tu, u nas w Bydgoszczy ktoś, kto potrafi tak z sercem przypominać historię...rozwiń całość

Chciałbym bardzo podziękować pani Gizeli Chmielewskiej za tą wspaniałą podróż do czasów szczęśliwych. Cieszę się, że jest tu, u nas w Bydgoszczy ktoś, kto potrafi tak z sercem przypominać historię naszego miasta.zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Wideo