Od „Trójki” do TRUJKI. Moje trzy po trzy

Artur Szczepański
Jeszcze nie zdążyłem ochłonąć po wyborach prezydenckich, które, jak wiadomo były, ale się nie odbyły, a już dopadła mnie smutna informacja, iż padliśmy ofiarą maseczkowych szubrawców z Chin.

Jak sobie, Drodzy Czytelnicy, przypominacie, najważniejsi ludzie w kraju witali wielkiego ukraińskiego ptaka załadowanego sprzętem medycznym, nie do użycia medycznego, po sam dziób.

W sprawę chińskiego transportu zaangażował się osobiście prezydent Andrzej Duda, a to - przynajmniej dla mnie, knującego bez wytchnienia lewaka - nie wróżyło nic dobrego, bo jego interwencja w najlepszym razie nie kończy się niczym lub zdecydowanym pogorszeniem status quo. Zwłaszcza, że ci, którzy nie wzięli udziału w powitaniu samolotu, utrzymywali, iż nasza głowa państwa uzyskała specjalne, by nie powiedzieć - jak to dziś modne - ekskluzywne lub limitowane zapewnienie strony chińskiej: Anżej, nie martw się, towarek będzie pierwsza klasa, nie ma dziura, nie ma plama .

Zdając sobie sprawę, iż sława trzeciego co do wielkości Polaka, zaraz po Janie Pawle II i Jarosławie Kaczyńskim, ma się rozumieć, dotarła do samego centrum Państwa Środka.

Wiele wskazuje na to, iż jako kraj najlepiej dający sobie radę ze wszystkim, padliśmy ofiarą międzynarodowego spisku. Najpierw Niemiec, teraz Chińczyk.

O knowaniach tego typu wspomniał choćby prawicowo dociekliwy poseł Kowalski, który wyobraził sobie, o czym doniósł w reżimowej telewizji, jak to Merkel dzwoni do Tuska. - Zrób coś! Zaatakujcie Sasina. To człowiek, który przeszkadza w realizacji naszych planów - nalegała kanclerz prosto z Berlina, mając na myśli wybory korespondencyjne, organizowane przez wicepremiera.

No i, cholera, stało się, po wyborach i po transporcie medycznym z Chin pozostała nam dumna sterta śmieci. - Przypadek ? - jak pytają retorycznie w internecie zwolennicy teorii spiskowych, odpowiadając sobie natychmiast i zdecydowanie: - Nie sądzę…

Miało być świetnie, a wyszło jak zwykle, czy rzecz ujmując bardziej dosadnie, jak z wyborami, czyli niemądrym Sasinem po szkodzie.

- I niby co w tym nowego - zapytał mnie, nie mniej retorycznie, wuj Teofil, który nieoczekiwanie dla całej rodziny pożegnał się z ateizmem i stał się wyznawcą mało dziś popularnego nawet w Grecji Zeusa. Odpowiadając krewnemu krótko- ma rację co do władzy, jeśli chodzi o Zeusa nie wyrobiłem sobie jeszcze zdania. A teraz wyobraźmy sobie wybory prezydenckie, organizowane przez III Program Polskiego Radia - Duda i tak by wygrał, nawet gdyby był czwarty, to oczywiste, a może nawet i… słuszne.

Dziwne? Nie, to dokładnie taka sama historia, jak te powyżej i ta, w której Wasz ulubiony program z „Trójki” przeistoczył się już dawno temu w reżimową Trujkę.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie