[break]
Niemiec Gerhart Hauptmann urodził się w 1862 roku na obecnych ziemiach polskich, bo w Szczawnie-Zdroju na Dolnym Śląsku. Jego ojciec był zarządcą tamtejszego hotelu, który wówczas zwał się „Pod Pruską Koroną”, a dziś nosi nazwę „Piastowska Korona”.
Późniejszy wybitny pisarz najpierw chciał poświęcić się rzeźbiarstwu, a potem - pod wpływem licznych podróży, które odbywał w młodości - studiom przyrodniczym. Jednak swoich sił spróbował także w literaturze. Kiedy jego sztuka „Przed wschodem słońca”, wystawiona w 1889 roku w Berlinie, wywołała wielkie wrażenie i zainteresowanie, postanowił zostać literatem.
Bieda, nędza i wyzysk
Hauptmann tworzył w okresie naturalizmu, w młodości znajdował się pod wielkim wpływem ówczesnej gwiazdy literackiej Europy, Norwega Henryka Ibsena. Będąc pod wrażeniem jego twórczości, tworzył kolejne dramaty. Największą sławę zyskała sztuka „Tkacze” (1892 rok), opisująca z przejmującym naturalizmem nędzę tkaczy śląskich, którzy buntują się przeciw otaczającej ich beznadziei i biorą udział w rewolucyjnych zamieszkach roku 1844. Później Hauptmann poszukiwał innego tła do swoich utworów, jednak konsekwentnie ukazywał w nich biedę, nędzę, wyzysk i niesprawiedliwość społeczną jego czasów.
Twórczość śląskiego pisarza szybko znana się stała i popularna nie tylko w Europie. Tłumaczona na wiele języków znalazła sobie wiernych czytelników w wielu krajach. W 1912 roku, po ukazaniu się dramatu „Szczury”, Hauptmann otrzymał literacką Nagrodę Nobla.
Potajemna schadzka
O bydgoskim epizodzie w swoim życiu autor „Tkaczy” wspominał w powieści autobiograficznej „Księga namiętności” (1962), wydanej po polsku dopiero w 1962 r.
Do naszego miasta pisarz przyjechał potajemnie 22 czerwca 1895 r. ze Szklarskiej Poręby. Spotkał się tutaj ze swoją późniejszą drugą żoną, Margharete Marschalk, która z kolei do Bydgoszczy przybyła z miejscowości Stablau (Stablewice koło Chełmna), gdzie przebywała od jakiegoś czasu w majątku ziemskim swoich krewnych. Była ona skrzypaczką, którą Hauptmann poznał rok wcześniej i utrzymywał z nią kontakt listowny.
Owładnął mną duch (...), ponieważ nawet bogowie nie mogą anulować faktu, że się kosztowało z drzewa życia. - Gerhart Hauptmann
Na łamach „Księgi namiętności” narrator, po spotkaniu z „Anią” (takie imię nosi bohaterka powieści) na bydgoskim dworcu, udaje się z ukochaną ulicą Dworcową pieszo, by uniknąć ciekawskich oczu pasażerów konnego tramwaju, w którym było tylko 10 miejsc siedzących i 10 stojących. Para zakochanych chroni się w jednym z bydgoskich hoteli (Hauptmann nie podaje w powieści jego nazwy) na sześć dni. Zakochani czas spędzają także wędrując po okolicach miasta, unikają jednak starannie zbytniego afiszowania się z uwagi na możliwość spotkania wujka „Ani”, który miał pod Bydgoszczą mieszkać.
29 czerwca 1895 roku para ta rozstała się. Margaretha wróciła do Stablau, natomiast Hauptmann udał się do Berlina. O swoim bydgoskim epizodzie tak napisał w posumowaniu: „Owładnął mną inny duch, którego najtajniejszego rdzenia nadal nie może zaatakować. Ponieważ nawet bogowie nie mogą anulować faktu, że się kosztowało z drzewa życia”.
Dziesięć lat później Hauptmann, po rozwodzie z pierwszą żoną, ożenił się z Margarethą.
Po dojściu do władzy nazistów pisarz wycofał się z życia publicznego. Zmarł w polskiej już wówczas Jeleniej Górze w 1946 roku. Margaretha zdecydowała, by został pochowany na wyspie Hiddensee na Morzu Bałtyckim.