Nie ma (po długich wyjaśnieniach) czego kwestionować: to Lucy i David mają rację twierdząc, że prawnie przejęli kamienicę od Fiony i Abrahama Lawsonów. Tyle, że Fi nikomu niczego nie sprzedawała. I nie wie, gdzie się teraz podziewa i co zrobił Bram. Bo pozostając z mężem w separacji, kobieta wymyśliła misterny plan naprzemiennej opieki nad synami w ich rodzinnym, ukochanym, dopieszczanym latami domu w prestiżowej lokalizacji. Ale plan nie przewidywał potajemnego wywiezienia rzeczy i dzieci. I przeprowadzenia transakcji z udziałem dublerki Fi…
Jak do tego mogło dojść? Dowiadujemy się tego z równoległych relacji małżonków. Fi bierze udział w modnym odcinkowym programie dla ofiar przestępstw (którego z sąsiadkami były fanatycznymi słuchaczkami), Bram przygotowuje przedśmiertną (?) spowiedź życia w kilku plikach, które na koniec zamierza przesłać właściwej osobie.
Znane firmy i marki. Wiedziałeś, że są polskie?
Od początku, w naturalny sposób, jesteśmy przekonani o winie Brama. Do momentu, który doprowadził do dramatycznego w skutkach czynu, zbliżało go wiele zdarzeń, wynikających z chwiejnych charakterologicznie wyborów. Łańcuszek słabości, pojedynczo może nie tyle do akceptacji, co do jakiegoś społecznie popularnego wybaczenia. Małżeńskie skoki w bok, nadużywanie alkoholu, bójki w barach, brawurowa jazda samochodem… I w efekcie których dojdzie do tragedii, której nie da się „odzobaczyć”, udać, że się nie zdarzyła, jeszcze raz mieć nadzieję, że nie poniesie za sobą konsekwencji. Tragedia miała bowiem świadka, a właściwie nawet uczestnika, który za milczenie zażąda dwóch milionów funtów. Wartości domu, a w istocie całego życia małżeńskiego i rodzinnego Lawsonów. Czy Bramowi i Fi, która mimo wszystko nie umie znienawidzić męża, widząc w nim ciągle niesfornego chłopaka, którego kiedyś pokochała i ojca przepadających za nim synów, uda się zapobiec ostatecznej katastrofie? Do czego posuną się doprowadzeni do ostateczności, postawieni w ekstremalnej sytuacji, małżonkowie?…
Narracyjna metoda „punktów widzenia”, którą zastosowała w swej bestsellerowej powieści „Na progu zła” (z lepszym tytułem oryginalnym „Nasz dom”) Louise Candlish, nie jest oryginalna. Siłą tego atrakcyjnego czytelniczo thrillera są jednak nie tylko fabularne twisty, zwroty akcji, ale przede wszystkim niejednoznaczne moralnie sylwetki pierwszo- i drugoplanowych bohaterów. To nie tylko Bram jest godny potępienia. Swoje grzeszki ma i Fiona, mają i jej przyjaciółki – sąsiadki z dobrej (choć fikcyjnej) dzielnicy Londynu. Na co jeszcze przymknąłbyś oko, by posiadać więcej i poczuć się przynależnym do lepszego towarzystwa? Prawdopodobieństwo nieetycznych odpowiedzi jest przerażające…
Louise Candlish, Na progu zła, WWL Muza, Warszawa 2020
