Jak zostałem Chińczykiem. Felieton "Cały ten pop" o kraju głupich kroków

Mariusz ZałuskiZaktualizowano 
Niekrytykowalność swojaków to taka wieczna zmora naszego życia polskiego, coraz bardziej dorodna i tłuściutka.

Moja służba wojskowa była krótka, ale burzliwa. Do tego różnorodna bardzo. Pomagaliśmy na przykład przy organizowaniu festynów dla ludności tubylczej, które naszą jednostkę rozsławiały na całe kresy. Raz przygotowaliśmy festyn na dzień dziecka, a jedną z atrakcji był rzut granatem. Polegało to na tym, że dzieciarnia nawalała kamieniami z paru metrów w sylwetkę człowieka, więc jako wrażliwi podchorążowie udaliśmy się do panów oficerów z uwagą, że pomysł to raczej durny. Ale cóż, panowie kadra najpierw umykali wzrokiem, a potem umykali w ogóle. Doszliśmy więc do wniosku, że to pewnie pomysł samego pana dowódcy. Czyli jedynie słuszny i niekrytykowalny w ogóle.

I ta niekrytykowalność to taka wieczna zmora naszego życia, coraz bardziej dorodna i tłuściutka. Dzięki niej mamy dziś coś w rodzaju rewolucji kulturalnej, zmieniającej nam, szaraczkom, świat. I dzięki niej w długim marszu ku przyszłości idziemy coraz głupszym krokiem. Bo choć pomysły dziwaczne sypią się co dnia, to swoich się przecież nie krytykuje, kiedy wróg naciera... A to sprawia jedno - że pojawiają się pomysły jeszcze bardziej odjechane. No bo co mamy ostatnio? Jeden pan reaktywować chce husarię, tyle że jeżdżącą na quadach. Śmieszne? Nic to, zaraz wyskakuje następny, który zamiast pałacu kultury chce stawiać Kolumnę Chwały Wojska Polskiego zwieńczoną figurą Matki Boskiej Hetmanki Polski. Cisza w szeregach? No to budujemy strzelnicę w każdym powiecie, i tak całe szczęście, że nie w każdym domu.

Swoją drogą pierwsza z tych strzelnic kosztowała już 2 miliony, więc dla paru osób będzie to biznes życia... Zgłaszam się w każdym razie z powiatowymi rzutniami granatów, w końcu mam praktykę. A i rejs pana Mateuszka po 100 portach świata za te raptem kilkanaście milionów wydaje się przy tym biznesie jakiś taki bardziej sensowny. Zresztą, jak tłumaczono, pomysł padł nie dlatego, że był głupawy, tylko, że podobno pan Mateusz okazał się niewiarygodny.

A że opozycja krytykuje? To niewiele, bo od tego jest opozycja. Zresztą do krytykowania ciekawostek ze swojej strony barykady też chętna nie jest. Jakoś nie słyszałem, żeby ktoś dołożył organizatorom występu „Chryja pod Radiem Maryja” za ewidentną przeginkę… Cóż, problem w tym, że atmosfera chińskiej rewolucji kulturalnej kwitnie nie tylko przy okazji pomysłów wagi lekkiej, ale też tych poważnych, które zmieniają nam życie doczesne. Odwagi więc, politycy kochani. Czasami warto przyłożyć swoim, a nie tylko tamtym.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Jak zostałem Chińczykiem. Felieton "Cały ten pop" o kraju głupich kroków - Nowości Dziennik Toruński

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3