Winni zawsze i wszędzie, i dla każdego. Ałbena Grabowska...

Winni zawsze i wszędzie, i dla każdego. Ałbena Grabowska wraca w wielkim stylu

Zdjęcie autora materiału

Ewa Czarnowska-Woźniak

Express Bydgoski

Aktualizacja:

Express Bydgoski

Moje spotkania z Ałbeną Grabowską zaczęły się - jak się zorientowałam znacznie później - dość nietypowo. Sięgnęłam bowiem, jako miłośniczka podróży i sympatyczka Bałkanów, po jej bardzo subiektywną książkę o Bułgarii, „Tam, gdzie urodził się Orfeusz”. Urzekła mnie kompetencja autorki (wszak z Rodopów pochodzi jej rodzina i na bułgarskiej wsi spędzała wakacje), bardzo osobisty charakter opowieści i błyskotliwa, choć wyciszona narracja. Nietypowość mojej „relacji” z Ałbeną Grabowską wynika z tego, że „Orfeusz” jest wprawdzie pierwszą pozycją w bibliografii lubianej pisarki, ale nie tą, która przyniosła jej ogromną już popularność wśród (głównie) czytelniczek.
Winni zawsze i wszędzie, i dla każdego. Ałbena Grabowska wraca w wielkim stylu

©Fot.Archiwum Expressu Bydgoskiego/Wyd.Zwierciadło

Ten splendor spadł na autorkę po publikacji „Stulecia Winnych”, sadze rodziny z podwarszawskiego Brwinowa, której powikłane losy familii przekładają się na burzliwe losy Polski.

I teraz, gdy do rąk czytelniczek trafia swego rodzaju spin off trylogii,
„Stulecie Winnych. Opowiadania”, ja#- choć znam teksty bułgarskie i kryminalne Grabowskiej #- do świata Winnych trafiam dopiero po raz pierwszy...

Spin off to termin popularny zwłaszcza wśród miłośników seriali. Stosuje się go bowiem na określenie produkcji, których głównym tematem czyni się wątek poboczny z jakiegoś serialowego hitu, gdy jego popularność powoli mija. Nie wiem, czy Ałbena Grabowska podeszła do swej najnowszej publikacji z komercyjnym wyrachowaniem, czy po prostu głowa była tak pełna nowych, niedających się zamknąć w sadze pomysłów, że była ciąg dalszy po prostu... winna swoim czytelniczkom.

I pięknie. Opowiadania - każde na swój sposób, każde na swój temat -są pięknie napisane, z delikatnością, ale jednocześnie bardzo emocjonalnie, inteligentnie prowadzone. Autorka posłużyła się jedną prawdziwą historią. Oto wracamy do czasów wojennych, gdy do dworu Kowalskich wkracza najpierw niemieckie, a potem rosyjskie wojsko. I rządca dworski, Czech Franciszek Przykryl, chroniąc państwa i większość mieszkańców, wydaje okupantowi niemieckiemu na śmierć jednego z wieśniaków. Wieś i arystokracja nie doceni tego gestu (?), rodzinę zdrajcy (?) i jego samego czeka straszny los... Zupełnie inny charakter ma brawurowa, niezwykła historia starej - nowej żony Tadeusza czy niezwykła opowieść o niepoprawnym politycznie i obyczajowo związku Karoliny i doktora Tomasza. Wszędzie na pierwszym czy dalszym planie spotkamy tu, oczywiście, Winnych. W dawnych i nowych czasach, w kraju i daleko za jego granicami. Jak ukochany Ani i Mani Winnych, Paweł, który (zostawiając z konieczności za sobą swoje trudne relacje z kobietami w Polsce) trafia na przestępczą i (!) złotodajną ścieżkę w Szwajcarii. Jak Jeremi, ukochany wnuczki i prawnuczki Winnych, na lewych papierach świadka koronnego dokujący się z trudem we Francji, odnajduje niezwykły sposób, by wszystko poukładać od nowa, choć przeszłość nie pozwoli o sobie zapomnieć...

Agatha i Jack szukają agenta w parku morderców [recenzja książki]

A tak w ogóle, w produkcji jest już - tak przy okazji spin offów - polski serial oparty o „Stulecie”. Do obejrzenia w 2019 roku. Nie mogę się go doczekać, choć cała magia opowiadań Grabowskiej wydaje się emanować z cichych kart książek...
Ałbena Grabowska, Stulecie Winnych. Opowiadania, Wydawnictwo Zwierciadło, Warszawa 2018.


Pedofilia w Kościele - dlaczego to problem na taką skalę?

Czytaj treści premium w Expressie Bydgoskim Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Racja

Pani Ewo, dlatego (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Winni zawsze i wszędzie..., usuną ze swoich wypocin komentarze, aby zamknąć usta czytelnikom tego szmatławca, gdzie POzbawią Une nawet zamieszczoną fotografię dzielnych kobiet, które stworzyły...rozwiń całość

Winni zawsze i wszędzie..., usuną ze swoich wypocin komentarze, aby zamknąć usta czytelnikom tego szmatławca, gdzie POzbawią Une nawet zamieszczoną fotografię dzielnych kobiet, które stworzyły dobrą markę Fotonu na ulicy Pięknej i nawet dzisiaj jeszcze są zmuszone bronić FOTON swoimi ... dziewiczymi, przed jurnymi prostakami z podstawowym wykształceniem ze WSI bękartami nie chrzczonymi z lewego łoża.zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Wideo