W ich melodyjnej muzyce skrzypce i wiolonczela brzmią... hardrockowo

Magda Jasińska
archiwum zespołu
Magda Jasińska rozmawia z pianistą, wokalistą Dariuszem Tarczewskim i skrzypaczką Barbarą Szelągiewicz.

Jak można zdefiniować Waszą muzykę?
Dariusz Tarczewski: Prezentujemy muzykę bardzo melodyjną, aczkolwiek w związku z tym, że skończyliśmy akademie muzyczne i mamy różne fascynacje, staramy się, aby się coś w tej muzyce działo. Takim wyznacznikiem są instrumenty smyczkowe - siedząca obok mnie Basia gra riffy niczym Van Halen.

Barbara Szelągiewicz: Myślę, że jest to niecodzienne, że skrzypce i wiolonczela używane są nie jako nośnik tych melodii, ale gramy riffy, groovy tak, aby te instrumenty zabrzmiały perkusyjnie.

A kiedy zakiełkowała ta myśl o założeniu zespołu?
DT: To jest drugie wcielenie zespołu. Wcześniej pod tą nazwą miałem formację z gitarzystą Rafałem Wiśniewskim. Później, kiedy graliśmy z Basią w różnych składach, pomyśleliśmy, że już czas pracować na siebie i wyciągnąć z szuflad różne utwory.

Wcześniej graliście z Rayem Willsonem?
BSz: Tak, tam z Darkiem poznaliśmy się i zaczęła kiełkować ta myśl, żeby iść po swoje.

Jak nagrywaliście płytę?
DT: W sposób zupełnie naturalny. Część materiału powstawała na bieżąco, a kolejna część wyciągnięta z szuflad musiała dostać innego brzmienia. Mieliśmy komfort nagrywania tego materiału we własnym studiu, także mogliśmy ze spokojem do tematu podejść.

A w ogóle jesteście takimi duszami wiecznie poprawiającymi siebie?
DT: I tak i nie. Na etapie pracy jest dużo cyzelowania, ale już podczas nagrywania pewne rzeczy trzeba zostawić.

BSz: Chociaż każdy artysta chciałby zagrać lepiej, czyściej, mocniej, ale to już jest ten moment, kiedy następuje prawdziwe katharsis - oczyszczenie z tych dźwięków i myślę, że nie należy już niczego poprawiać, bo tak miało być.

Nagrywaliście u siebie, ale gdzie był mastering?
DT: To nastąpiło w legendarnym studiu Abbey Road - tam, gdzie niegdyś nagrywali m.in. Beatlesi. Wynika to z tego, że masteringu nie powinno się robić samemu, bo można stracić dystans. Chcieliśmy to zrobić w Abbey Road, chodziło o nadanie oldskulowego brzmienia.

Mogliście dodać swoje trzy grosze do ostatecznego dzieła?
DT: Tak, można mieć na to wpływ, ale mieliśmy przede wszystkim wpływ na to, kto to będzie robił - są to złote uszy i na pewno można polegać na tych realizatorach.

BSz: Najważniejsze, że mogliśmy wybrać osobę, która zajmie się tym materiałem. To było uwieńczenie tego wszystkiego i spełnienie naszych marzeń.

Ile w Was jest oldskulowości, a ile nowoczesności?
DT: Taka była koncepcja, aby to się mieszało. Chcieliśmy sięgnąć po dobre, silne melodie. Miałem taki zamysł, aby cały album dało się zaśpiewać. Tym wspólnym mianownikiem miała być melodyjność.

BSz: Słuchamy dużo muzyki z lat 80. ,70. i pewnie na tej płycie można znaleźć jej wpływy. Aby nie był to jednak album mocno oldskulowy, chcieliśmy zastosować nowoczesne podejście do harmonii i aranżacji, żeby to była taka muzyczna mieszanka.

Na płycie są też „Polskie drogi” Andrzeja Kurylewicza. Skąd ten pomysł?
DT: Bo to jest piękny utwór i chcieliśmy go przedstawić nie tylko w kraju. Nie musieliśmy się długo zastanawiać.

Jak się na Was patrzy, to pierwsze wrażenie jest takie, że się bardzo lubicie.

BSz: Oj bardzo, bez tego nic dobrego by nie powstało.

Jakiego wykonawcy na co dzień słuchacie?
DT: Możemy powiedzieć razem i się nie pomylimy - Stinga. Pochwalić się możemy, że śpiewaliśmy przed nim support. Świetny artysta - kompletny, również w warstwie tekstowej. Ma coś do powiedzenia, a w warstwie muzycznej nie boi się eksperymentować. Ale mamy innych muzycznych mentorów, jak David Foster, Quince Jones czy Michael Jackson.

Będziecie ogrywać Waszą płytę na koncertach?
DT: Właśnie dopinamy trasę koncertową.

BSz: Czekamy na termin występu w studiu Trójki im. Agnieszki Osieckiej, ale będziemy o tym informować na naszej stronie i Facebooku.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie