Ratując resztki szacunku. Recenzja "Twarzy pokerzysty"

Ewa Czarnowska-Woźniak
Ewa Czarnowska-Woźniak
"Twarz pokerzysty" została wznowiona przez Wydawnictwo MG
"Twarz pokerzysty" została wznowiona przez Wydawnictwo MG Fot. Archiwum Expressu Bydgoskiego/Wyd. MG
Jest koniec lat 60. XX wieku, w nadmorskim miasteczku, na plaży, narrator spotyka "byłego Dymitra". Dziś to podtatusiały mąż i ojciec, wypoczywający z rodziną, kiedyś – partyzant, którego władza ludowa uwolniła z więzienia z zadaniem wytropienia i wyeliminowania Złowrogiego, wojennego zdrajcy i kolaboranta. Dymitr czuje potrzebę opowiedzenia historii z jesieni 1945 roku: rodzinę ona nuży, otwiera się więc przed obcym…

Zobacz wideo: Sezon żeglugowy w Bydgoszczy otwarty!

Milicja wybiera Dymitra, gdyż wiele wskazuje na to, że Złowrogi to Zawisza, dawny partyzancki dowódca bohatera. Zleceniodawcy są zdeterminowani, na wyprawę do Bagnisk (Sopotu?) wyposażają Dymitra w mocne papiery, dużo pieniędzy i dorzucają charakternego towarzysza broni, Tancerza – Potoka. Obaj w tej drodze upatrują szansy na ucieczkę do Szwecji, wkrótce jednak Dymitr nad ten plan zaczyna przedkładać rzeczywistą chęć wyjaśnienia sprawy. Zawisza w Bagniskach prowadzi teraz szulernię, trawiony przez alkoholizm i nieszczęśliwą miłość. Nie ułatwia Dymitrowi wykonania własnego zadania: uratowania resztek szacunku do dawnego dowódcy, którego darzył bezgranicznym podziwem. Misja zyskuje jednocześnie tło kryminalne – w lokalu Zawiszy ginie zastrzelony Justynian, prawnik tropiący po wojnie hitlerowskich przestępców. Dla Dymitra to punkt zaczepienia do rozwiązania zagadki.

To Cię może też zainteresować

"Twarz pokerzysty" to historia wielkiego powojennego chaosu, kruchej stabilizacji, wielości kodeksów moralnych, powszechnego poranienia emocjonalnego i psychicznego ludzi. Pomorska sceneria dodatkowo wyzwala tu gwałtowne konflikty pomiędzy dawnymi a nowymi mieszkańcami. Polsko-niemieckie sąsiedztwo, eksplozja brutalizacji stosunków międzyludzkich, dezawuowania prawa i moralności. A na tym tle odwieczna, a zwielokrotniona przez doświadczenia wojenne, desperacka potrzeba bliskości, oparcia się na drugim człowieku, choć filtrowana przez brak wiary w długofalowe powodzenie takich relacji. Dla Dymitra takim doświadczeniem staje się związek z poznaną w pociągu Niną, jak się okaże, bliską także Zawiszy.

"Twarz pokerzysty" w oczywisty sposób budzi skojarzenia z "Popiołem i diamentem", choć książka Hena, wydana blisko 25 lat później od klasyka Andrzejewskiego, zyskuje wspomnianą drugą, interesującą płaszczyznę fabularną, co z pewnością jest walorem literackim.

U sędziwego dziś prozaika wielki podziw budzi również język – staranny, oszczędny, błyskotliwy w swym umiarkowaniu. Nic dziwnego, że czuje się ten filmowy nerw narracji, mamy wszak do czynienia z wybitnym scenarzystą ("Prawo i pięść", "Rycerze i rabusie", "Życie Kamila Kuranta"). Cóż za czytelnicza przyjemność, w zalewie książek pisanych i wydawanych pospiesznie, pośród autorów zakochanych w swych rozwlekłych, grafomańskich frazach! "Twarz pokerzysty", po niemal 50 latach od premiery, to ciągle pociągająca lektura sensacyjna, polityczna, psychologiczna i obyczajowa.
Józef Hen, Twarz pokerzysty, Wydawnictwo MG, Warszawa 2021

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie