Po premierze: W Teatrze Polskim „Ptaka” udało się ożywić!

Jarosław Reszka
Jarosław Reszka
Studencie, powiedz, co naprawdę kryje się za ptakiem! - apelują uzbrojeniu w rewolwery burmistrz i dwaj nobliwi rajcy
Studencie, powiedz, co naprawdę kryje się za ptakiem! - apelują uzbrojeniu w rewolwery burmistrz i dwaj nobliwi rajcy Tomasz Czachorowski
Udostępnij:
Komedię napisaną przez młodego Jerzego Szaniawskiego wyreżyserowała młoda Magda Drab. Utwór z 1923 roku jest ponadczasowy, lecz bez wymyślenia dlań nowej scenicznej formuły raczej byłby niestrawny. A tak wywołuje szczery śmiech.

Pewien student wyhodował dorodnego ptaka i teraz chce zafundować innym mieszkańcom miasteczka niecodzienną rozrywkę. Zapowiedź pokazu czystego piękna budzi jednak nieoczekiwane reakcje. Burmistrz i dwaj nobliwi rajcy obawiają się, że prawdziwą intencją studenta jest podburzanie ludzi przeciwko tradycji i wyrastającej z niej władzy. Do podobnego wniosku dochodzą młodzi mieszkańcy. Ci z kolei mają nadzieję, że student dokona zamachu na małomiasteczkową nudę i wstecznictwo.

To zarys treści „Ptaka”, sztuki napisanej przed trzydziestoparoletniego Jerzego Szaniawskiego. Magda Drab, reżyserka, wybrała ten tekst na Konkurs na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej „Klasyka Żywa” i - co można było stwierdzić po niedzielnej premierze w bydgoskim Teatrze Polskim - odniosła artystyczny sukces. „Ptaka” udało się ożywić!

Sukces miał wielu ojców i wiele matek. Karolina Fandrejewska wymyśliła scenografię składającą się z klatki i lustra. W klatce nie było jednak tytułowego ptaka, za to chętnie i pomysłowo wykorzystywali ją aktorzy - także do iście cyrkowych popisów, w których narażali zdrowie Emilia Piech (Burmistrzanka) i wyczarowany przez reżyserkę do tego spektaklu Karol Nowiński (Student) - niedawno jeszcze rzeczywisty student łódzkiej filmówki. Do popisów pod sufitem Emilia Piech dołożyła pyszny zestaw minek panienki z dobrego domu.

Ruch, nad którym czuwał Jakub Lewandowski, jest w ogóle mocną stroną spektaklu. Do całego zestawu śmiesznych wygięć ciała zmuszeni zostali także bardo dojrzali aktorzy - Paweł Gilewski, Jakub Ulewicz i Jerzy Pożarowski - grający trzech miejskich notabli. W mojej ocenie najzabawniej wyginał swoje długie ciało Paweł Gilewski. Długie i częściowo odsłonięte, bowiem on i Jakub Ulewicz występowali w smokingowych marynarkach i krótkich spodenkach, odsłaniających paski, które dawnymi czasy podtrzymywały skarpety.

Świetnym pomysłem było też zaangażowanie muzyka na żywo przygrywającego podczas przedstawienia. Co tam przygrywającego! Albert Pyśk robił za człowieka-orkiestrę. Gdy trzeba było, zaśpiewał song albo imitował dźwięki naturalne. Na przykład wystrzały z rewolwerów, w które wyposażeni zostali burmistrz i dwaj rajcy - rewolwery, których nie wahali się używać. W sumie szkoda, że Albert Pyśk nie miał więcej wejść wokalnych, bo głos ma mocny i frapujący. Wyśpiewał nim zresztą w tym roku jedną z nagród na Festiwalu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, wykonując „Balladę maczetową” do tekstu... Magdy Drab.

Wszystko to razem dało spektakl niegłupi, integrujący pokolenia (także te aktorskie) i autentycznie zabawny. Jak znalazł na zbliżający się karnawał.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Pamiątki po rotmistrzu Pileckim

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie