Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Rafał Bruski o planie na ostatnią kadencję: - Do 2029 r. nie będzie żadnego kopciucha

Jarosław Więcławski
Jarosław Więcławski
Prezydent ogłosił start w wyborach na tarasie Młynów Rothera.
Prezydent ogłosił start w wyborach na tarasie Młynów Rothera. Tomasz Czachorowski
Z Rafałem Bruskim, prezydentem Bydgoszczy, który ubiega się o wybór na czwartą kadencję rozmawiamy m.in. o obietnicach sprzed lat, planie na przyszłość, systemie P&R, komunikacji miejskiej i wyludnianiu miasta.

Czym kandydat na prezydenta Bydgoszczy Rafał Bruski z 2024 roku różni się od kandydata z 2010 roku?
Motywacja jest podobna. Olbrzymia różnica to doświadczenie, choć za pierwszym razem miałem rok „stażu” jako wiceprezydent u mojego poprzednika. To był olbrzymi kapitał. Chęci, woli i determinacji mam dziś tyle samo co wtedy. Poprzednią kampanię rozpoczynałem od rozliczenia deklaracji z 2014 roku. W ostatniej kadencji nie udało się zrealizować wszystkiego, to wina rządu, który zabrał nam, bydgoszczankom i bydgoszczanom co najmniej 500 mln zł. Liczę, że od przyszłego roku odzyskamy utracone dochody PIT. Będzie podwójne wsparcie unijne, w tym środki z KPO – to olbrzymia szansa dla Bydgoszczy.

Rozpoczął pan kampanię na tarasie Młynów Rothera. Potem była konferencja przy Astorii. To największe sukcesy minionej kadencji?
Dużych inwestycji było znacznie więcej – skończona trasa tramwajowa wzdłuż ul. Kujawskiej, rozbudowa ul. Grunwaldzkiej, kompleksowa rewitalizacja Starego Fordonu, budowa dwóch mostów nad Brdą, powstało kilka basenów.

Nikt nie podważa sukcesu rewitalizacji Młynów, obiekt jest nagradzany i stał się jednym z symboli miasta. Pojawiają się jednak głosy krytyczne dotyczące ich zagospodarowania.
Od dyrektora od początku oczekuję jakości, w wypełnianiu obiektu treścią. Nie zależało mi, aby wszystkie skrzydła i piętra od razu były wykorzystane, ale żeby zrobiono to mądrze. Wszystkich tych, którzy uważają, że w Młynach nic się nie dzieje, odsyłam do sesji Rady Miasta, gdzie dyrektor szczegółowo omówił plan działania.

Uwagi do Astorii dotyczą braku basenów zewnętrznych. Powstaną do 2029 r.?
UE na pewno nie da na to pieniędzy, trzeba zrobić to z własnych środków. To koszt ok. 25-30mln zł – jesteśmy w stanie to udźwignąć. Obecny rząd jest prosamorządowy, ale startuje z olbrzymim zostawionym przez poprzedników bagażem długu i nie wszystko zmieni się jak za pstryknięciem palców.

Największa porażka mijającej kadencji?
Jestem krytykowany za parkingi park and ride. Oceniajmy tę decyzję na chwilę jej podejmowania. Kierunek był dobry. Mnie najbardziej zależało na parkingu w centrum.

Który nie jest P&R, co od początku krytykowano.
Jest. Park and go.

Nie jest zgodny z samą ideą P&R. Nie jest na obrzeżu miasta, nie przesiądzie się z niego na autobus czy tramwaj.
Trochę starałem się „wykorzystać” UE. P&R faktycznie powinien służyć temu, aby do centrum autem nie wjeżdżać. Jeśli jest szansa, aby zbudować parking, który zabezpieczy potrzeby ścisłego centrum, to jak z tego nie skorzystać? Jeśli mam możliwość zbudowania domu za 30% ceny, pod warunkiem, że przez 5 lat nie będę w nim mieszkać, to go buduje, czy nie? Teraz mamy związane ręce projektem unijnym, ale potem zostaną ogólnodostępne parkingi. Liczba użytkowników systematycznie się poprawia.

Poza Grudziądzką, to wciąż bardzo małe liczby.
Ale ten parking jest najważniejszy i najwięcej kosztował. To nie był chybiony pomysł, ale może ich lokalizacja była nietrafiona? Eliminowanie ruchu ze Śródmieścia – mniej miejsc parkingowych, droższe parkowanie, rozszerzenie strefy - to zachęci więcej do osób do korzystania z P&R.

Z badań, które miasto zleciło IBRIS-owi wynika, że bydgoszczanie najgorzej oceniają komunikację miejską i koordynację inwestycji drogowych.
W MZK, jak w wielu innych miastach, brakowało kierowców, więc wypadały kursy. Rozumiem frustrację mieszkańców. Druga sprawa to utrudnienia drogowe związane z prowadzoną przez MWiK inwestycją. Przez to ok. 1/3 składów nie kursowało po stałych trasach. Prace miały być rozłożone na 3 lata, ale spółka musiała zerwać umowę z winy poprzedniego wykonawcy. Były dwa wyjścia: pozwolić nowemu wykonawcy zrobić to w rok lub oddać 150 mln zł dofinansowania. To z wielu względów bardzo ważna inwestycja.

Mówi pan o problemach w komunikacji w czasie przeszłym, ale wielu mieszkańców cały czas uważa, że ona nie funkcjonuje dobrze.
Realizacja kursów znacznie się poprawiła.

Zastrzeżenia dotyczą innych kwestii, w tym punktualności.
Przy utrudnieniach była gorsza, ale bez nich, jest na poziomie 85%.

MZK powinno być lepiej dofinansowane?
Suma wydanych środków nie mówi o tym, czy coś działa dobrze. Liczy się liczba kupionych wozokilometrów. W przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców jesteśmy na 7-9 miejscu w Polsce. Nigdy nie ciąłem rozkładów ze względu na pieniądze. Ostatnia redukcja wynikła z tego, że MZK nie był w stanie świadczyć zakontraktowanej usługi. Nie chciałem fikcyjnych rozkładów jazdy. Na razie liczba kierowców jest na styk, a gdy prezes powie, że mogą świadczyć więcej usług, bo sytuacja kadrowa jest lepsza, zwiększymy zakup.

Większy procent kursów powinien być przekazany prywatnemu przewoźnikowi?
Chcę dla mieszkańców dobrze świadczonych usług. Jeśli nasza spółka nie będzie dawać rady, nie będzie wyjścia. Płacimy MZK za wozokilometr kilkanaście procent więcej niż prywatnej firmie, na tych samych warunkach.

Z punktu widzenia pasażera, ale spółki mają choćby różne zaplecza sanitarne, techniczne etc. Warunki pracy są inne.
To nas nie interesuje. Kupuję dla mieszkańców usługę, a nie zaplecze. MZK ma więcej środków i umowy są częściej waloryzowane. Są dwie stacje benzynowe: jedna w pana sieci, druga w konkurencji. Paliwo kosztuje odpowiednio 7 i 6 zł. Gdzie pan kupuje?

To zależy. Przykładowo, jeśli jeden produkt jest polski, drugi zagraniczny, wolę kupić pierwszy.
To to samo paliwo, takie same stacje. Kupuję tańszy.

BSS Społem reklamował się kiedyś hasłem, że kupując w ich sklepach wspiera się budżet miasta. Lepiej kupić tam drożej czy pójść do zagranicznego marketu?
Kupuję tam, gdzie jest taniej. Jako prezydenta obowiązuje mnie jedna zasada: gospodarności.

Zna pan miasto, w którym prywatnemu przewoźnikowi płaci się tyle samo co miejskiemu?
Nie muszę zaglądać do innych miast. Nie sprawdzałem tego. Po co? Liczy się cena rynkowa, a tę ustala się w przetargu. Dlaczego mam płacić więcej za tę samą usługę?

Powtórzę: to płacenie m.in. inne zaplecze, warunki pracy kierowców.
Kupuję usługę przewozową. Zapewnienie godziwych warunków pracy to rola zarządu spółki i inspekcji pracy. Może pan zapytać bydgoszczan, czy skoro kierowcy chcą więcej zarabiać, to czy zapłacą więcej za bilety. Mnie wybrali mieszkańcy, mam dbać o ich interesy. Wewnątrz spółki trzeba szukać kosztów. Dlaczego komuś udaje się to robić taniej?

Znów: tną koszty m.in. na zapleczu.
Nie odpowiedział pan, za ile tankuje: za 6 czy 7 zł.

Odpowiedziałem: to zależy.
To ten sam produkt. Jest Orlen, jest Lotos.

To nie jest dobry przykład.
Ok, ale załóżmy, że to dalej oddzielne firmy.

Wybrałbym tańsze paliwo.
Kupuję wozokilometr. Nie interesują mnie płace, tylko gospodarne wydanie pieniędzy mieszkańców, z tego jestem rozliczany. Na rynku przetrwa tylko konkurencyjny podmiot, a tam jest ciągle mentalność z PRL-u: „nam się należy”.

Gdybym widział, że pracownicy na jednej ze stacji mają znacznie gorsze warunki pracy, toi toi zamiast łazienki, wybrałbym droższy produkt.
Stacje wyglądają tak samo, tak jak autobusy.

Zaplecze MZK i prywatnego przewoźnika nie wygląda tak samo.
Prezydent się tym nie zajmuje.

To jeden z powodów bycia tańszym.
Prywatny kapitał jest lepiej zarządzany niż publiczny. Efektywność jest lepsza, bo tam zarządza się swoimi pieniędzmi, na swój rachunek, a tu cudzymi i nie na swój.

W 2018 r. przeprowadził pan na spacer po Bydgoszczy 2023 roku. Dziś raczej rozlicza pan obietnicę, ale mniej mówi o przyszłości. Jak Bydgoszcz będzie wyglądała w 2029 r.?
W samorządzie można wszystko, 3 warunki muszą być spełnione: kompetentni ludzie, czas i pieniądze. Od 2 lat nie wpisywaliśmy nowych inwestycji do budżetu, poza tymi z wkładu własnego i Polskiego Ładu. Prezydent był administratorem, a nie kreatorem. Gdyby PiS wygrał październikowe wybory, to byłby koniec samorządów. Wtedy zaprosiłem na spacer, bo były środki na te inwestycje i wiedziałem, że je zrealizujemy. Byliśmy m.in. przy rondzie Kujawskim, placu Kościeleckich, Teatrze Kameralnym i Młynach Rothera. W kolejnej kadencji, z własnych środków, trzeba skupić się na wieloletnich zaniedbaniach: drogach gruntowych i mieszkaniach komunalnych, w tym kopciuchach. Deklaruję, że do końca kadencji nie będzie żadnego.

O ile zostaną zwiększone środki na BBO?
Nie chcę składać twardych deklaracji. Chciałbym, żeby do końca kadencji zostały podwojone.

W przypadku niezrealizowanych projektów sprzed lat, ich autorzy zwracają uwagę, że gdy np. w 2018 roku wnioskowali o budowę drogi, ceny były inne. Może w takich wypadkach powinno się uwzględnić inflację?
To ciekawy pomysł. Jeżeli realizacja opóźnia się z przyczyn niezależnych od wnioskodawcy i głosujących, to jest racjonalne oczekiwanie. Sprawdzę czy to możliwe do wykonania.

Mieszkańcy mają poczucie, że ich głos w konsultacjach społecznych jest niesłyszalny. Najwięcej emocji budzi sprawa kładki na Wyżynach.
Konsultacje są po to, aby poznać wszystkie głosy. Za przyjętym rozwiązaniem opowiedziały się Rady Osiedla Wyżyny i Kapuściska, Rada Seniorów, środowiska piesze i osób z niepełnosprawnościami. Co innego, gdybyśmy powiedzieli: „mieszkańcy, decydujcie”. Mam kilkanaście rad konsultacyjnych i zawsze wsłuchuję się w ich zdanie. Tam chcieli windy, a na rondzie Jagiellonów nie, bo bali się awarii. Zmieniliśmy to i dodaliśmy do projektu pochylnie. Uważam, że w sprawie konsultacji dużo się zmieniło, ale widzę jeszcze pole do poprawy.

Do 30 kwietnia dał Pan szansę operatorowi Hali Targowej na zaprezentowanie nowej wizji otwarcia.
To termin, do którego liczę, że obiekt będzie otwarty.

Nazwał Pan to drugą szansą, ale tych szans było więcej.
Opóźnienie wynikało z naszej winy, nie obwiniam o to operatora. Gdy przejął obiekt, okazało się, że przecieka dach i musieliśmy go wymienić. W przetargu był jeden chętny. Komisja konkursowa, w składzie, której byli społecznicy i urzędnicy, sprawdziła czy oferent spełnia kryteria – te były określone na podstawie wcześniejszych konsultacji. Jestem obwiniany ze halę, bo podjąłem odważną decyzję o jej zakupie i rewitalizacji. Wniosek: lepiej było nic nie robić, nie byłoby krytyki.

Jeśli miasto jest obwiniane to nie za zakup hali, ale za to, że nie pilnowano spełnienia kryteriów wyznaczonych w przetargu.
Mogłem wyrzucić operatora albo dać mu drugą szansę. Tylko czy jest kolejka chętnych, aby przejąć halę? Nie ma żadnej oferty. Nie pamiętam choćby jednego głosu przeciw, gdy podpisywaliśmy umowę. Oceniajmy uczciwie: operatorowi się nie udało, to normalne w biznesie.

Operator nie został rozliczony z tego, że zamiast hali z gastronomią, handlem i kulturą stworzył foodhall. Gdyby wykonawca dwóch mostów nad Brdą, zbudował jeden, nie powiedziałby Pan: „to mu się nie udało”.
Pewnie, żebym nie powiedział. Podjąłem decyzję w sprawie hali po rekomendacji komisji konkursowej. Wierzę, że operator wykorzysta szansę.

Bydgoszcz jest najszybciej wyludniającym się miastem w kraju. Prognoza GUS na 2060 zakłada ubycie 100 tys. osób. W jaki sposób zatrzymać ten trend?
Wrocław nie zgadzał się z danymi GUS-u. Uczelnie zweryfikowały te wyniki – różnica to 180 tys. na plus. Nie mówię, że Bydgoszcz się nie wyludnia, ale również chcę to sprawdzić.

Przypomnę, że w 2015 roku rząd PO-PSL przyjął ustawę o związkach metropolitalnych, podpisaną przez prezydenta Dudę, a później uchyloną przez premier Szydło. Potrzebujemy zmian w systemie finansowania. Licząc obwarzanek miasta, z ludnością jesteśmy na plus. Dochody z PIT-u idą tam, ale usługi deficytowe (baseny, teatry, muzea) są tu. Korzystają z nich mieszkańcy sąsiednich gmin, a miasto do tego dopłaca.
O wyborze miejsca do życia decydują trzy czynniki: praca (najważniejszy), nauka i mieszkanie (te są u nas tanie). Niewykorzystany potencjał to uczelnie wyższe – muszą się rozwijać ściągać studentów.

Mamy ok. 9 tys. miejsc pracy w IT. Gdy przyszła pandemia, specjaliści z tej dziedziny zaczęli pracować zdalnie, biura opustoszały, a oni nie muszą już tu mieszkać. Coraz więcej ekspertów zwraca uwagę, że rozpatrywanie liczby ludności w oderwaniu od całej metropolii jest błędem. Wiele osób mieszka w sąsiednich gminach, a pracuje, uczy się i spędza czas w mieście.

Wróćmy do 2029 roku. Jakie duże inwestycje zostaną do tego czasu zrealizowane?
Na pewno Nakielska – jesteśmy na etapie projektowania odcinka od ul. Bronikowskiego do Lisiej (mamy na to pieniądze) i walczymy z kolejami o przejście pod torami, aby dojść do ul. Nasypowej. Niedługo będzie można zaprosić na spacer nad Brdą od centrum do mostu Kazimierza Wielkiego.

Wiadomo za co krytykuje pan kontrkandydatów. A które z obietnic się panu podobają i są możliwe do realizacji?
Kampania nie może odbywać się kosztem obowiązków służbowych. Czy w obietnicach kontrkandydatów jest coś ciekawego? Gdybym miał więcej czasu, może coś bym znalazł. Proszę wskazać dwie propozycje, to się do nich odniosę.

Szybka Kolej Miejska i aquapark.
SKM – bez partnerów PKP, PLK, marszałka to nierealne. Obłożenie torów między przystankami Bydgoszcz Wschód i Główna jest tak duże, że kolejna para pociągów może się tam nie zmieścić. 10 lat temu walczyłem z lipnym projektem aquaparku mojego poprzednika. W skrócie: to był ekonomiczny kryminał. Wtedy wspólnie z radnymi uznaliśmy, że stawiamy na baseny przyszkolne. Aquapark może udać się tylko w modelu partnerstwa publiczno-prywatnego, ale najpierw muszą być chętne firmy. Na ten moment uważam, że to bardzo drogi w utrzymaniu gadżet. Lepiej zainwestować w poprawienie jakości istniejących dróg.

„W mojej ostatniej kadencji…” pisze pan do bydgoszczan. Jeśli pan wygra, a przepisy się zmienią, nie wystartuje pan w kolejnych wyborach?
Nie wystartuję. Nieodwołanie. To moja ostatnia kadencja. Przyglądam się innym samorządowcom i widzę, że niektórzy nie powinni się dalej ubiegać o urząd, a to robią. Daleko nie trzeba spoglądać.

od 7 lat
Wideo

Dzień pamięci - ZBRODNIA KATYŃSKA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera