Prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza broni się: - Stawiane zarzuty oparte zostały na pomówieniach!

Dariusz Nawrocki
Dariusz Nawrocki
- Złożyłem w tej sprawie niezbędne i szerokie wyjaśnienia - podkreśla Ryszard Brejza (prezydent poprosił, byśmy posługiwali się jego pełnymi danymi osobowymi)
- Złożyłem w tej sprawie niezbędne i szerokie wyjaśnienia - podkreśla Ryszard Brejza (prezydent poprosił, byśmy posługiwali się jego pełnymi danymi osobowymi) Archiwum
Udostępnij:
Ryszard Brejza w poniedziałek, 17 stycznia, w Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku usłyszał zarzuty. Grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. - Stawiane zarzuty oparte zostały na pomówieniach! - przekonuje w swoim oświadczeniu prezydent Inowrocławia.

Zobacz wideo: Zimna krew w obliczu ognia. 10-letni bohater z Koronowa odznaczony

Jak już informowaliśmy, Ryszard Brejza jest podejrzanym w śledztwie dotyczącym m. in. przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych, pracowników Wydziału Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Inowrocław. Mieli oni wyłudzi kilkaset tysięcy złotych.

- Ryszardowi B. pełniącemu funkcję Prezydenta Miasta Inowrocław, prokurator przedstawił zarzut popełnienia przestępstwa zakwalifikowanego z art. 231 § 1 i 2 kk. Zarzut dotyczy zaistniałego od stycznia 2015 roku do października 2017 roku w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków Prezydenta Miasta Inowrocław - informuje prokurator Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Dodaje, że ustalono, iż "Prezydent Inowrocławia stworzył w Urzędzie Miasta Wydział Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej, obejmując go swoim bezpośrednim nadzorem i wykorzystując zatrudnionych w nim pracowników do podejmowania szeregu działań niezwiązanych z wykonywaniem zadań służbowych, lecz mających na celu budowanie w opinii publicznej pozytywnego wizerunku Ryszarda B. i jego syna oraz deprecjonowanie ich przeciwników politycznych na internetowych forach dyskusyjnych oraz portalach internetowych. Pracownicy stworzonej komórki organizacyjnej w godzinach czasu pracy w urzędzie podejmowali liczne aktywności w Internecie, uczestnicząc w plebiscytach i konkursach internetowych, szeroko komentując artykuły medialne".

Prokuratura dodaje, iż "w okresie objętym zarzutem doszło również do sfinansowania ze środków Urzędu Miasta publikacji w lokalnych mediach artykułu wymierzonego w przeciwnika politycznego Prezydenta Miasta Inowrocław, a także druku ulotek dla kandydatki do Rady Miejskiej Inowrocławia".

Prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza nie zgadza się z postawionymi mu zarzutami.

- Złożyłem w tej sprawie niezbędne i szerokie wyjaśnienia - podkreśla Ryszard Brejza (prezydent poprosił, byśmy posługiwali się jego pełnymi danymi osobowymi).

- Stawiane mi zarzuty oparte zostały na pomówieniach, z dużym prawdopodobieństwem, osób z zarzutami oraz tych związanych z PiS i Solidarną Polską. Na tym etapie postępowania nie otrzymałem wglądu do żadnych materiałów, na jakich opiera swoje zarzuty prokuratura. Tym niemniej zarzut dotyczący "grupy hejterskiej" zbieżny jest z działaniami takiej grupy, tyle że składającej się z działaczy PiS i Solidarnej Polski, która w 2018 roku manipulowała wynikami sondaży przedwyborczych i upowszechniała poniżające mnie komentarze. Dla tych celów, jak wskazują screeny, mogły być wykorzystane nie tylko urządzenia stanowiące własność prywatną - czytamy w oświadczeniu Ryszarda Brejzy.

Ma nadzieję, że prokuratura zezwoli mu na dostęp do akt prowadzonego postępowania. - Dziś takich informacji nie posiadam. Jestem praktycznie bezbronny - podkreśla.

- Nie potrafię zrozumieć jak to się dzieje, że zarzut dotyczący opublikowania rzekomego artykułu wymierzonego w przeciwnika politycznego prezydenta miasta Inowrocławia stawiany jest mi w sytuacji, w której sprawa była już badania w 2016 roku przez prokuraturę, jak i Regionalną Izbę Obrachunkową i żadnego naruszenia przepisów prawa nie dopatrzono się. Co się zmieniło od tamtego czasu? Prawo czy może sprawiedliwość? - pyta Ryszard Brejza.

Za popełnienie zarzuconego podejrzanemu przestępstwa grozi kara pozbawienia wolności do lat 10.

Prokurator Grażyna Wawryniuk tłumaczy, że "materiał dowodowy w tej sprawie oparty jest zarówno na źródłach osobowych, tj. zeznaniach świadków i wyjaśnieniach podejrzanych, jak i dowodach materialnych, czyli wynikach oględzin zabezpieczonych nośników informatycznych, przepływów finansowych, analizach kryminalistycznych czy też opinii biegłego".

Do tej pory w prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku śledztwie 19 podejrzanym przedstawiono zarzuty popełnienia ponad 250 przestępstw. Sprawa w dalszym ciągu ma charakter rozwojowy.

Poprosiliśmy lokalnych działaczy prawicowych o komentarz do oświadczenia prezydenta Inowrocławia.

Marcin Wroński dziś jest szefem klubu PiS w Radzie Miejskiej w Inowrocławiu. W 2016 roku na łamach lokalnego dziennika ukazał się artykuł, który jego szkalował. Publikacja ta finansowana była ze środków budżetu miasta.

- Miasto powinno wydawać pieniądze na ściśle określone cele, takie jak: drogi, mieszkania komunalne, czy edukację. Niedopuszczalnym jest np. finansowanie z miejskiej kasy prywatnej wojny z konkurentem politycznym, tylko dlatego, że w 2014 roku w wyborach prezydenckich dzieliło mnie 300 głosów od zostania prezydentem miasta. Dobrze, że w końcu ktoś na to zareagował, tylko szkoda, że to tak długo trwało - komentuje dziś Marcin Wroński.

A oto odpowiedź na oświadczenie Ryszarda Brejzy przesłana nam przez Damiana Polaka i Ireneusza Stachowiaka z Solidarnej Polski:

Tradycyjnie w narracji prezydenta Ryszarda B. wszystkiemu winny jest PiS. Zgodnie z wersją podawaną publicznie przez prezydenta Inowrocławia, to podległa mu bezpośrednio Agnieszka Ch. i pracownicy wydziału propagandy (zwanego oficjalnie wydziałem promocji), na zlecenie PiS wychwalali Ryszarda B. i Krzysztofa Brejzę, a krytykowali i atakowali polityków PiS oraz przeciwników Brejzów. W końcu ustalenia służb dotyczące tego, że komputery z których płynęła mowa nienawiści były w urzędzie, to też wina PiS. Kilkaset tysięcy złotych wyprowadzonych z urzędu miasta Inowrocławia to zdaniem Panów Brejzów też wina PiS. W końcu każdy wie, że w urzędzie miasta roi się od pisiorów. Prezydent naczelniczkę z PiS wziął wyjątkowo pod swój bezpośredni nadzór - tylko pytanie: dlaczego? Może po to, aby pisowską, zatrudnioną przez siebie naczelnik lepiej pilnować? Dwa lata nikt nie zgłosił nic prezydentowi, a podejrzanym o kradzież prezydent dawał specjalne premie - te premie pewnie też były na zlecenie PiS. Całe oświadczenie jest chyba pisane na Pegasusie albo żyjemy w jakimś matrixie i prezydent nisko ceni inteligencję swoich wyborców. Proszę też nie pisać o publikacji „rzekomego” artykułu w lokalnej gazecie. Panie Ryszardzie B., pan już się całkiem zagubił w swoich wersjach, bo do tego, że był napisany i opublikowany przez Urząd Miasta Inowrocławia już pan się przyznał kilka lat temu i za to przepraszał publicznie w sali sesyjnej ratusza, tylko mówił pan wówczas, że pan nic o tym artykule nie wiedział - może czas na trochę szczerości

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza broni się: - Stawiane zarzuty oparte zostały na pomówieniach! - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie