Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Głosów drugi raz nie przeliczą, bo zostały zniszczone. A Babą Jagą być nie chcą

Sławomir Bobbe
Sławomir Bobbe
Koordynator BBO Michał Sztybel obiecał wyjaśnić kontrowersje wokół sposobu liczenia głosów. Zapewnia jednak, że nieprawidłowości nie było
Koordynator BBO Michał Sztybel obiecał wyjaśnić kontrowersje wokół sposobu liczenia głosów. Zapewnia jednak, że nieprawidłowości nie było Tomasz Czachorowski
Działacze społeczni ze Szwederowa twierdzą, że w głosowaniu w Bydgoskim Budżecie Obywatelskim nie wygrały inwestycje z największą liczbą głosów.

[break]
- Mamy zastrzeżenia do wyników głosowania w Bydgoskim Budżecie Obywatelskim. Dochodzą sygnały z kilku rad osiedli, że liczba złożonych podpisów pod projektami była wyższa niż napisano w podsumowaniach BBO. I to nawet biorąc pod uwagę, że część głosów była nieważna - mówi Bogusław Deja, przewodniczący Rady Osiedla Szwederowo. - Pani Alicja Witkowska-Araszkiewicz (inicjatorka Komitetu Społecznego na Rzecz Rewitalizacji Dzielnicy Szwederowo - red.) złożyła około 490 podpisanych głosów pod projektem rewitalizacji skweru Tadeusza Nowakowskiego. Inna osoba złożyła ich 100. Już to daje wynik 590 głosów pod projektem, nie licząc innych, które zapewne też popierały ten pomysł - mówi Bogusław Deja.

Głosowali na skwer

Radzie bardzo zależy na tym, by skwer, który mógłby być jedną z wizytówek Szwederowa, odzyskał dawny blask.

- Tymczasem opublikowane wyniki wskazują, że liczba wszystkich głosów oddanych na ten pomysł wyniosła 45 - dziwi się przewodniczący.

Zaledwie 11 głosów więcej miał projekt wymiany nawierzchni drogi dojazdowej i chodnika budynku przy Zespole Szkół nr 30. 37 głosów więcej - projekt przebudowy chodnika przy ul. Leszczyńskiego 41a. Dwa projekty załapały się na finansowanie, trzeci już nie.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że dwa wygrane projekty dostały negatywną opinię rady osiedla, podczas gdy rewitalizacja skweru i budowa zadaszenia sceny plenerowej przy MDK przy ul. Leszczyńskiego takie poparcie miały.

Pomyłka niemożliwa

- Każdy głos mamy zapisany w aplikacji. Wiemy, który z urzędników wpisywał do systemu jakie karty - zapewnia Michał Sztybel, koordynator Bydgoskiego Budżetu Obywatelskiego. - Urny, do których można było wrzucać swoje głosy, były dwukrotnie opróżnianie, zawsze sporządzano z tego protokół. Nie ma możliwości, by pomylono się w liczeniu - zapewnia koordynator.

Ale głosów nie można przeliczyć ponownie, bo ich nie ma - wszystkie karty zostały komisyjnie zniszczone.

- Otrzymaliśmy dwa oficjalne pisma z prośbami o informacje dotyczące głosowania. Oprócz projektu dotyczącego skweru, było również pytanie o wiatę przy MDK na ul. Leszczyńskiego - tłumaczy Michał Sztybel. - Przyglądamy się sprawie i oczywiście odpowiemy zainteresowanym. Moim zdaniem, zawinił raczej czynnik ludzki, być może osoby, które deklarują, że złożyły określoną liczbę głosów, złożyły ich w praktyce mniej. Sporo było też głosów nieważnych (784, 3,5 procent głosów - red.).

Każdy głos mamy zapisany w aplikacji. Wiemy, który z urzędników wpisywał do systemu jakie karty. - Michał Sztybel, koordynator BBO

Jednak system wyboru projektów i oceniania ich przez osiedlowe rady budzi ich sprzeciw. - Udzielanie poparcia lub negatywne ich opiniowanie nie ma sensu. Teraz zrobiono z radnych osiedlowych baby jagi. Teraz wini się nas, że projekty, które zaopiniowaliśmy negatywnie, nie trafiły do finansowania. Tymczasem popieramy wszystkie pomysły mieszkańców, ale uważamy, że takie inwestycje jak chodniki czy drogi powinny być realizowane z budżetu - w końcu też płacimy podatki i powinniśmy mieć udział w ich redystrybucji. I stąd negatywne oceny dwóch pierwszych projektów na Szwederowie. Ale uzasadnienia mieszkańcy przecież nie widzą - mówi Bogusław Deja.

Czas na spotkanie

Jan Kwiatoń, przewodniczący Rady Osiedla Nowy Fordon, twierdzi, że konieczna jest zmiana w funkcjonowaniu rad osiedli. - Planujemy spotkanie wszystkich rad i prezydenta oraz osób zajmujących się samorządnością. Mam nadzieję, że dojdzie do niego jeszcze w tym roku - mówi Jan Kwiatoń. - BBO powinien być faktycznie wyborem mieszkańców, obecny system tego nie zapewnia. O wszystkim i tak decydują urzędnicy - uważa przewodniczący.

Za przykład podaje salę widowiskową przy ul. Piwnika Ponurego. - Sala została zbudowana, tyle że zabrakło środków na jej wyposażenie. Wnioskowaliśmy o to do BBO, bo sala nie ma ani siedzisk, ani oświetlenia, ani nagłośnienia. Ale nic z tego, będziemy budować kolejny plac zabaw.

Moim zdaniem: Budżet do poprawki

Sposób wybierania projektów do BBO cały czas się zmienia, ratuszowi urzędnicy poszukują optymalnego wariantu głosowania. Do prac tych warto byłoby też zaprząc rady osiedli.

Rady całkiem słusznie argumentują, że niewielkie pieniądze z budżetu obywatelskiego nie powinny być przeznaczane na budowę chodników (bo to zadanie miasta). Inni wskazują, że projekty zgłaszane przez mieszkańców nie mają szans w głosowaniu z pomysłami, które forsują szkoły czy instytucje, potrafiące wokół takiego pomysłu zmobilizować rodziców dzieci z danej placówki. Czy jednak ktoś osiedlowych radnych posłucha? (sb)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!