I o dziwo wrażenie najbardziej konsekwentnej - choć też lekko samobójczej - robi wypasiona ramówka TVP. Bo telewizja zwana złośliwie publiczną, to oczywiście nie tylko upiorne bajki z mchu i paproci, w których dobry car Jarosław rozdaje ludowi miód i mleko, a w kniejach czają się złe Brejzy, które po nocach spuszczają ścieki do Wisły. TVP to też cała reszta programu, która ma widza ucapić i w tym mchu i paprociach wytarzać...
No i TVP na całego stawia na seniorów, bo ci wciąż klasyczną telewizję oglądają pasjami. Dostaną więc sentymentalne „Czar par” czy „Szansę na sukces”, ukraińską Isaurę, czyli „Zniewoloną”, a nawet swój talent show „The Voice of Poland senior”, prowadzony przez panią z „Sanatorium miłości”. A, i jeszcze „Teściowe i synowe” - odpowiedź na „Ugotowanych” TVN, w których gotują głównie wiecznie młode słoiki. Konkretna grupa docelowa i konkretna oferta – niby wszystko gra, tyle, że w publice TVP szybko urośnie wielka dziura pokoleniowa, której nawet disco-polo nie wypełni.
TVP na całego stawia na seniorów, bo ci wciąż klasyczną telewizję oglądają pasjami
Ale przynajmniej w miarę to konsekwentne, bo w telewizjach komercyjnych mamy pełen rozkrok. Z jednej strony są te wszystkie zajeżdżone kobyły, te same talent szoły od lat, coraz bardziej dla nikogo, i te same wypalone gwiazdy. A z drugiej jest ucieczka do przodu, czyli próba złapania publiki MTV – stąd te „Wyspy miłości” i „Big Brothery” w nowej formule, kompletnie niestrawne dla starszaków. Polsat? Obok wiecznie żywych kabaretów z tymi samymi kabaretowymi zombie, będziemy mieli uciekające do przodu Ninja Warrior Polska.
Cóż, telewizja znalazła się w tym samym miejscu, co kiedyś inne stare media - patenty sprawdzone od lat na młodziaków już nie działają i trudno się w tym odnaleźć. To trochę tak, jak z filmami pana Vegi. Niedawno gdzieś wyczytałem, że krytycy szydzą, bo facet nie umie konstruować fabuły ni w ząb, a on po prostu robi produkcje, które wyglądają jak posklejane filmiki z youtube’a. No i na co lud biega do kina?
Smaki Kujaw i Pomorza 3
