Zobacz wideo: Casting do filmu "Negatyw" Roberta Wichrowskiego w Bydgoszczy
Godzina 15.43. Przed wejściem do bydgoskiego MCK-u ustawiło się już kilka osób. Po "niedzisiejszych" stylizacjach poznaję, że przyszły na casting. Podchodzę do młodej dziewczyny w kolorowej sukience (jak się dowiaduję, pożyczonej od prababci), czarnych lakierkach i białych podkolanówkach. To 16-letnia Julia. To będzie jej pierwszy casting w życiu. Ale nie stresuje się.
Pani Bogna ma na sobie błękitną suknię i kapelusik z woalką, który jej mama w latach 80. nosiła na swoim ślubie cywilnym. Dla bydgoszczanki to nie pierwszy casting. Wcześniej była statystką w filmie Wojciecha Smarzowskiego "Wesele 2".
- To była niezwykła przygoda i bardzo dobrze ją wspominam - choć pracy było sporo. Na plan przychodziliśmy nawet o godz. 4.30, czasami siedzieliśmy tam nawet 16 godzin. Wciągnął mnie ten świat, dlatego dziś też zdecydowałam się przyjść - opowiada pani Bogna. Kariery jednak z filmem nie wiąże. - Traktuję to raczej hobbystycznie.
Wchodzę do środka. Przed pokojem nr 75 czeka już więcej uczestników: młoda kobieta z gitarą, panie w sukienkach koktajowych i młodzi mężczyźni ubrani we wzorzyste koszule.
Pomieszczenie, w którym odbywa się casting, jest bardzo kameralne, wpisujące się w klimat odgrywających dziś rolę główną stylizacji. Jest drewniany stolik z przeszklonym blatem, pasujące do niego meble z zielono-złotymi obiciami. Na komodzie w kącie mosiężna waga, a pod sufitem - żyrandole - niby-świeczniki. Wchodzi kolejna osoba. To Julia, z którą rozmawiałam parę minut wcześniej. Wskazówek udziela jej Marek Leszczewski, drugi reżyser filmu "Negatyw".
- Nagramy krótką wizytówkę. Proszę się przedstawić, stanąć prawym profilem, potem lewym - mówi. Po kilkunastu sekundach nagranie gotowe. Padają pytania o doświadczenie, plany (względem filmu) na przyszłość. Julia przyszła dziś z ciekawości - interesuje się filmem i chciałaby przekonać się, jak ten świat wygląda od środka. Ale na studia filmowe się nie wybiera - chce pracować naukowo.
- Szukamy statystów do dwóch scen. Pierwsza będzie kręcona w Miejskim Centrum Kultury. To będzie dyskoteka, lata 80. Druga scena rozegra się we współczesności, w galerii sztuki podczas wernisażu fotografa - głównego bohatera filmu - opowiada Marek Leszczewski.
Jak dodaje, obie sceny kręcone będą na początku września. Spośród uczestników wybranych zostanie łącznie około 30 osób - po ok. 15 do każdej ze scen. O tym, kto zagra w filmie, uczestnicy dowiedzą się najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu.
