To nagranie mrozi krew w żyłach. W Strzyżawie szlaban się zamyka, auta wjeżdżają

mc

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Czerwone światła ostrzegawcze migają, zapory zaczynają opadać, a auta - jedno za drugim - przejeżdżają przez torowisko. Szlabany co rusz podnoszą się i opadają. PKP bada, czy w Strzyżawie doszło do awarii.

Do tego zdarzenia doszło 8 grudnia w na drodze krajowej nr 80 w podbydgoskiej Strzyżawie. Jeden z kierowców, który czekał przed przejazdem kolejowym na pasie w kierunku miejscowości Zławieś Wielka, zarejestrował nagranie mrożące krew w żyłach.

Flesz - wypadki drogowe. Jak udzielić pierwszej pomocy?

Na wideo, które zostało opublikowane, m.in. na fanpage’u Bydgoszczanie na FB, widać jak samochody wjeżdżają na przejazd mimo tego, że włączyły się już czerwone światła ostrzegawcze. Mało tego, kierowcy zdecydowali się przejeżdżać przez torowisko nawet wtedy, gdy szlabany zaczęły opadać.

Pod nagraniem pojawiło się mnóstwo komentarzy, z których większość wyrażała oburzenie zachowaniem kierowców. „na pierwszy rzut oka, uszkodzona jest sygnalizacja” - napisał jeden z internautów. Inny z kolei zauważa, że nawet, gdyby chodziło awarię, to nie jest wytłumaczeniem dla kierowców, którzy decydowali się wjeżdżać na przejazd przy opuszczanych szlabanach.

ZOBACZ TAKŻE:Rogatki zamknęły się 13 sekund przed przejazdem pociągu. Nie za późno?

„Czy jest uszkodzona, czy nie, to nie ma znaczenia. Przepisy stanowią jasno (...) mandaty się należą. Poza tym, jeśli jest taka sytuacja, to po informacji do odpowiednich służb, już po 15-20 minutach byłaby [na miejscu, red.] osoba do kierowania ruchem. Oczywiście każdy się śpieszy, ale chyba najbardziej na cmentarz.”

- Nie wiem jak to się skończyło bo nie miałem czasu na dłuższą obserwację - mówi kierowca, jeden ze świadków zdarzenia. - Wiem tylko, że kobieta kierująca jednym z aut podeszła do szlabanów, żeby spisać numer i chyba poinformować służby. Widziałem, że dzwoniła ale czy się dodzwoniła i gdzie, nie mam pojęcia.

Z relacji innego kierowcy, który codziennie w obie strony pokonuje „80” odcinek między Bydgoszczą a Toruniem, wynika że prawdopodobnie chodziło o awarię. - Szlabany podnosiły się i opuszczały niezależnie od tego, czy samochody wjeżdżały na torowisko, czy nie - mówi.

Przejazd znajduje się na drodze krajowej, która pozostaje pod zarządem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Co do zasady, przejazdy kolejowe podlegają PKP - informuje Tomasz Okoński, rzecznik GDDKiA w Bydgoszczy. - To miejsce było kontrolowane przez naszych pracowników nawet dzisiaj [12 grudnia, red.] i nic niepokojącego tam nie zauważono. Na wszelki wypadek jednak zawiadomię służby kolejowe o problemie, który zgłaszali kierowcy - zapewnia.

Czytaj także

Spółką, pod której zarządem są wszelkie przejazdy kolejowe w kraju, jest PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.

- Ta sytuacja wymaga sprawdzenia - przyznaje Przemysław Zieliński, rzecznik PKP PLK w wojewódzkie kujawsko-pomorskim. Zapewniał też, że spółka udzieli odpowiedzi na pytanie, czy w Strzyżawie doszło 8 grudnia do awarii. Czy może - jak przypuszczają niektórzy ze świadków zdarzenia, mechanizm zadziałał automatycznie unosząc szlabany po to, by umożliwić zjechanie z torowiska tym samochodom, które znalazły się na nim w niebezpiecznym czasie.

Warto zaznaczyć, że już poza samym problemem związanym z obsługą przejazdu przez PKP PLK, kierowcy, którzy decydowali się, by przejechać przez tory przy włączonej sygnalizacji, nie narażają wyłącznie swojego życia, ale i innych. Według kodeksu drogowego za wjechanie na przejazd przy włączonej sygnalizacji grozi 6 punktów karnych i mandat od 300 do 500 zł.

Materiał oryginalny: To nagranie mrozi krew w żyłach. W Strzyżawie szlaban się zamyka, auta wjeżdżają - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
13 grudnia, 21:35, Gość:

Nie jechał pociąg, a ten filmowiec też pojechał nie czekał aż naprawią awarie

Awarii się nie naprawia. Awarię się usuwa. Polska mowa trudna mowa, Kali!

G
Gość

Nie jechał pociąg, a ten filmowiec też pojechał nie czekał aż naprawią awarie

G
Gość

Ale w czym problem? Jak widać mimo lekarzy dobór naturalny działa i głupie jednostki eliminują się same, tak, by nie przekazywać swoich niedorobionych genów dalej. To same korzyści. Tak samo powinni teraz zrobić wyborcy pislamistów.

G
Gość

To przejezdzały osoby które nie mają wogule pojęcia o przepisach ruchu drogowego tak zwane bezmuzgowce /

a
arek

No dobra ale najwazniejszego nie napisaliscie- czy jechal tam pociag czy nie? Jezeli nie to byla awaria, jezeli tak to ci kierowcy to debile.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3