Sezon zachorowań na grypę i infekcje w pełni. Szpitale wstrzymują odwiedziny pacjentów

Małgorzata Pieczyńska
Małgorzata Pieczyńska
Informacje o zakazie odwiedzin chorych pojawiły się na drzwiach wszystkich oddziałów w Wojewódzkim Szpitalu Dziecięcym w Bydgoszczy. Na zdjęciu Anna Lasek, zastępca pielęgniarki oddziałowej na Oddziale Pediatrii, Pneumonologii i Alergologii.
Informacje o zakazie odwiedzin chorych pojawiły się na drzwiach wszystkich oddziałów w Wojewódzkim Szpitalu Dziecięcym w Bydgoszczy. Na zdjęciu Anna Lasek, zastępca pielęgniarki oddziałowej na Oddziale Pediatrii, Pneumonologii i Alergologii. Arkadiusz Wojtasiewicz
Grypa i infekcje grypopodobne w natarciu. W tym sezonie w Kujawsko-Pomorskiem aż 722 chorych wymagało już hospitalizacji, a dwie osoby zmarły na grypę. Oblężenie przeżywają przychodnie, a niektóre bydgoskie szpitale wprowadzają zakaz odwiedzin.

Tak jest w Wojewódzkim Szpitalu Dziecięcym w Bydgoszczy. - Takie ograniczenie wprowadziliśmy na wszystkich oddziałach do odwołania - mówi dr nauk med. Danuta Kurylak, zastępca dyrektora ds. lecznictwa. - Chorych dzieci z każdym dniem przybywa. Jest bardzo dużo zakażeń wirusowych. Nie tylko grypa typu A i B daje o sobie znać, ale także rotawirusy. Mamy też sporo przypadków mykoplazmatycznego zapalenia płuc i pneumocystozowego zapalenia płuc wywołanego przez pneumocystis carini. Z dzieckiem może na sali przebywać tylko jeden rodzic lub opiekun. Warunek - musi być zdrowy. Pacjentów jest tak dużo, że czasem musimy rozstawiać łóżka na korytarzach. Jak tylko zwalnia się łóżko w sali, to miejsce zajmuje kolejna osoba.

W związku z niekorzystną sytuacją epidemiczną od kilku dni także na jednym z oddziałów w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. Biziela wstrzymano przyjęcia i odwiedziny chorych.

- Dotyczy to Kliniki Hematologii - mówi Kamila Wiecińska, rzeczniczka lecznicy. - To specyficzny oddział, gdzie odporność chorych jest słabsza, stąd taką decyzję podjął nasz szpitalny epidemiolog. Chorych na grypę i infekcje grypopodobne zgłasza się też coraz więcej do naszej poradni lekarza rodzinnego.

W Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 im. Jurasza na razie odwiedzin chorych nie wstrzymano, ale i tu sytuacja jest monitorowana na bieżąco.

Jak informuje sanepid w tym sezonie epidemicznym do 22 lutego br. w naszym województwie zanotowano 151 222 zachorowania na grypę, infekcje grypopodobne i ostre zakażenia dróg oddechowych.

- Do szpitala trafiło już 722 chorych. To o 94 osoby więcej niż w tym samym czasie przed rokiem. Głównym powodem były objawy ze strony układu oddechowego - mówi dr nauk o zdrowiu Jerzy Kasprzak, państwowy wojewódzki inspektor sanitarny w Bydgoszczy. - Z powodu grypy były dwa zgony.

Grypa i infekcje grypopodobne pokazały swój pazur. Chorych przybywa także w bydgoskich przychodniach. Lekarze i epidemiolodzy apelują, aby w razie zachorowania pozostać w domu i kategorycznie unikać dużych skupisk ludzi.

Zakaz odwiedzin obowiązuje na wszystkich oddziałach w Wojewódzkim Szpitalu Dziecięcym w Bydgoszczy.

- Mieliśmy przypadki potwierdzonej grypy, chociażby w miniony weekend. Tych chorych odsyłaliśmy do szpitala zakaźnego - mówi dr nauk med. Radosława Staszak-Kowalska, ordynator Oddziału Pediatrii, Pneumonologii i Alergologii w WSD w Bydgoszczy. - Wirusy mocno dają się we znaki, dlatego jeśli pojawią się gorączka, kaszel, katar należy pójść do lekarza i bezwzględnie zostać w domu, by nie zarażać innych.

Sporo chorych zgłasza się także do bydgoskich przychodni. - Już o piątej rano stanąłem w kolejkę, by zarejestrować się do lekarza rodzinnego. Nie udało się - mówi pan Marian, którego spotkaliśmy w jednej z bydgoskich przychodni. - W rejestracji powiedzieli mi, żeby zapytać panią doktor, czy mnie przyjmie. No to czekam, ale takich osób jak ja jest chyba z 10.

W bydgoskich przychodniach potwierdzają, że pacjentów jest teraz więcej. - Mamy szczyt zachorowań na grypę i infekcje grypopodobne, a więc pacjentów przybywa, ale to normalne o tej porze roku - zaznacza lek. med. Anna Fokcińska-Świerkosz, dyrektor przychodni "Przyjazna".

Z danych sanepidu wynika, że w tym sezonie epidemicznym, czyli od 1 września 2019 r. do 22 lutego br. potwierdzono laboratoryjnie 30 przypadków zakażenia wirusem grypy.

- 21 przypadków to była grypa typu A, 4 przypadki - podtyp A/H1N1/, a 5 przypadków - typ B. W tym czasie zgłoszono też dwa zgony z powodu grypy - mówi dr nauk o zdrowiu Jerzy Kasprzak, państwowy wojewódzki inspektor sanitarny w Bydgoszczy. - Dla porównania w całym sezonie epidemicznym 2018/2019 zanotowaliśmy 158 przypadków grypy potwierdzonych laboratoryjnie, w tym 80 przypadków - typ A, 72 przypadki - podtyp A/H1N1/, 3 przypadki - podtyp A/H1N1/v, 1 przypadek - A/H3N2/v i 2 przypadki - typ B. Z powodu grypy zmarło wtedy 8 osób.

Jak możemy chronić się przed grypą? Należy pamiętać o tym, aby regularnie myć ręce wodą z mydłem, zasłaniać usta i nos chusteczką jednorazową podczas kichania i kaszlu, wyrzucając ją następnie do kosza na śmieci, kichać w zgięcie łokcia, zasłaniając nos i usta. Ważne jest również to, by nie przebywać w obecności osób chorych i unikać dużych skupisk ludzkich.

- Pamiętajmy też o zdrowym odżywianiu, aktywności fizycznej oraz dobieraniu ubioru do warunków panujących na zewnątrz - przypomina sanepid.

Oczywiście, najlepszą ochroną są szczepienia. - Zgodnie z informacją Światowej Organizacji Zdrowia WHO, można się zaszczepić nawet wtedy, gdy stwierdzamy wzrost zachorowań na grypę - mówi dr nauk o zdrowiu Jerzy Kasprzak. - W Polsce szczyt zachorowań na grypę przypada między styczniem a marcem, w związku z czym na szczepienie nie jest za późno nawet pod koniec tego okresu.

Tymczasem na świecie rośnie liczba ofiar chińskiego koronawirusa, który dotarł już do Europy i zbiera swoje żniwo.

- W naszym województwie nie zanotowano żadnego podejrzenia zachorowania na COVID-19, czyli zapalenia płuc spowodowanego nowym koronawirusem SARS-CoV-2 - uspokaja dr nauk o zdrowiu Jerzy Kasprzak.

Przypomnijmy, że w połowie lutego br. pacjentka z podejrzeniem koronowirusa została przewieziona z Grudziądza do szpitala zakaźnego w Bydgoszczy. Sprawę wyjaśnił nam państwowy wojewódzki inspektor sanitarny w Bydgoszczy.

- Ten przypadek nie jest traktowany w kategoriach przypadku podejrzanego, gdyż nie spełnia kryteriów epidemiologicznych dla podejrzenia - mówi dr nauk o zdrowiu Jerzy Kasprzak. - Pacjentka przetransportowana do Wojewódzkiego Szpitala Obserwacyjno-Zakaźnego w Bydgoszczy opuściła placówkę 14 lutego br. i znajduje się pod nadzorem właściwej Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.

Ponadto państwowy wojewódzki inspektor sanitarny w Bydgoszczy zaznacza, że na terenie województwa kujawsko-pomorskiego nie ma osób wymagających poddania kwarantannie, natomiast czynnym nadzorem epidemiologicznym objętych jest obecnie 21 osób.

Bodnar nie może pełnić funkcji RPO

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
24 lutego, 22:06, Gość:

Powiedz pielęgniarce/połoznej by została w domu szczególnie jak ma kontrakt i 4 dyzury pod rzad, nawet nie ma jej kim zastąpic bo sporo kolezanek i kolegów jest chorych. Szpitale nie dbaja o swoich pracowników bo poza szczepieniami przy grypie nie oferuja leku który powinienm byc dla pracowników nedycznych obligatoryjny. Musisz sobie sam załatwiac recepte i wydawac ok 55zł

A co to za cudo - lek na grypę za 55zł ?

G
Gość

Powiedz pielęgniarce/połoznej by została w domu szczególnie jak ma kontrakt i 4 dyzury pod rzad, nawet nie ma jej kim zastąpic bo sporo kolezanek i kolegów jest chorych. Szpitale nie dbaja o swoich pracowników bo poza szczepieniami przy grypie nie oferuja leku który powinienm byc dla pracowników nedycznych obligatoryjny. Musisz sobie sam załatwiac recepte i wydawac ok 55zł

Dodaj ogłoszenie