Poseł Krzysztof Gawkowski napisał kryminał z Bydgoszczą w tle. W sensacyjną intrygę zamieszani są lokalni dziennikarze

Dorota Witt
Dorota Witt
W styczniu ukaże się trzeci już kryminał autorstwa Krzysztofa Gawkowskiego. Pierwszy, którego akcję autor osadził w Bydgoszczy
W styczniu ukaże się trzeci już kryminał autorstwa Krzysztofa Gawkowskiego. Pierwszy, którego akcję autor osadził w Bydgoszczy Nadesłane
Krzysztof Gawkowski, polityk i autor kryminałów, właśnie oddał do druku swoją najnowszą, trzecią już powieść. Jej akcja toczy się w Bydgoszczy. Krzyżują się w niej losy służb specjalnych, polityków i przestępców. Po jasnej stronie mocy (a może nie tylko po tej…) stają dziennikarze najpoczytniejszej w mieście gazety, a w zagadkową intrygę zamieszany jest nawet redaktor naczelny „Nowego Expressu”.

Zobacz wideo:Te bydgoskie firmy na pewno znają wszyscy!

Poseł Krzysztof Gawkowski, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Lewicy (ale i absolwent technikum kolejowego oraz doktor nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce, wykładowca akademicki), autor książek naukowych, m.in. z zakresu politologii, i kryminałów właśnie oddał do druku swoją najnowszą, trzecią już powieść. Po jasnej stronie mocy (a może nie tylko po tej…) stają dziennikarze najpoczytniejszej w mieście gazety, a w zagadkową intrygę zamieszany jest redaktor naczelny – „Nowego Expressu”.

Bydgoszcz i okolice na kartach powieści

Podobieństwo do ludzi i zdarzeń przypadkowe? Niezupełnie.
- Akcja książki nie tylko toczy się w Bydgoszczy, ale książka Bydgoszcz opisuje, zwłaszcza te najbardziej charakterystyczne, najpiękniejsze miejsca - mówi Krzysztof Gawkowski. - Niektóre sceny rozgrywają się na ukochanej przez bydgoszczan Wyspie Młyńskiej, inne przy Operze Nova. W książce jest mowa o autentycznych postaciach związanych z miastem, ze sportem: o Zbigniewie Bońku, o wioślarzach, kajakarzach. Sporo czasu poświęciłem na przestudiowanie historii Bydgoszczy, dotarłem do faktów, które intrygują i które są - nawet przez bydgoszczan - zapomniane, jak na przykład historia powstania osiedla Bartodzieje. Zależało mi także na pokazaniu miejsc, zabytków, pomników, które na co dzień pomagają nam o tych fascynujących dziejach miasta pamiętać.

Akcja książki nie tylko toczy się w Bydgoszczy, ale książka Bydgoszcz opisuje, zwłaszcza te najbardziej charakterystyczne, najpiękniejsze miejsca.

Z Bydgoszczy do Mediolanu

Książka pod roboczym tytułem „Odnowa" właśnie trafiła do wydawnictwa, będzie ją można przeczytać najprawdopodobniej na początku przyszłego roku. Fabuły zdradzać nie możemy i nie chcemy, by nie psuć frajdy z czytania. Ale możemy powiedzieć, że w pewnym momencie bohaterowie przenoszą się do Włoch, do Mediolanu, czyli miasta największej aktywności Leonarda da Vinci. Wcale nie przypadkiem. - Zależało mi na tym, by nie poprzestawać na stworzeniu kryminalno-sensacyjnej historii, to książka kryminalno-sensacyjno-historyczna. Nie brakuje odniesień do starożytnej historii Europy i bardzo dawnych dziejów Bydgoszczy - mówi Krzysztof Gawkowski.
Ale praca nad powieścią to nie tylko research historyczny.
- Chciałem przedstawić ważne dla mieszkańców miejsca, ale i puby, bary. By poczuć klimat lubianych przez bydgoszczan lokali, latem wybrałem się do dwóch. Po powrocie pewne szczegóły w fabule musiałem zmienić, by brzmiały autentycznie. O tym, że akcję powieści osadzę w naszym mieście, zdecydowałem po wyborach parlamentarnych. To niejako dowód na to, że Bydgoszcz nie jest dla mnie jedynie przystankiem, ale że na trwale się z nią związałem.
Bohaterowie miewają coś do załatwienia także pod miastem, na kartach powieści pojawia się i Nakło nad Notecią, i miejsca pod Inowrocławiem. Czytelnicy zobaczą więc Bydgoszcz i okolice takie, jakimi my chcielibyśmy je widzieć na co dzień...
- Powiedziałbym raczej: zobaczą je prawdziwe: piękne, ale nie upiększone - mówi Krzysztof Gawkowski. - Jest na przykład taka scena, kiedy bohaterowie podróżują za Bydgoszcz, drogą krajową numer 10, bo innej nie mają. I rozmawiają o tym, dlaczego, choć jest w złym stanie, choć jest niebezpieczna, zatłoczona i potrzeba nowej - nowej od lat nie ma.

Dziennikarze o krok przed śledczymi

A więc: polityka w literaturze?
- Nie powiedziałbym tak. Obrywa się w tym dialogu wszystkim, z prawa, z lewa. Postaci muszą być autentyczne, a więc nie mogą być obojętne wobec tego, czego doświadczają, co obserwują w życiu społecznym i politycznym - wyjaśnia poseł - literat.
W dwóch poprzednich powieściach kryminalnych Krzysztofa Gawkowskiego: „Cieniu przeszłości” i „Piętnie prawdy” z detektywistycznymi zagadkami i wciągającymi intrygami mierzyli się policjanci. Tym razem zamieszani są w nie dziennikarze najpoczytniejszej w mieście gazety - „Nowego Expressu". Czy w nich też można doszukiwać się czegoś z autentycznych postaci?
- Dziennikarze często wspierają organy ściągania, nie ograniczają ich tak ściśle procedury, czasem są więc nawet o krok przed śledczymi. Bohaterami książki są bardzo dobrzy dziennikarze, którzy mają duży wpływ na ostateczne rozwiązanie sprawy. Swój udział w historii ma też redaktor naczelny. Być może uda się w tych postaciach znaleźć cechy bydgoskich dziennikarzy...
Czy politycy z przeciwnych obozów czytują książki posła Lewicy? - Czytają, komentują, potrafią nawet pochwalić - mówi Krzysztof Gawkowski. - Czy literatura łączy ludzi o różnych poglądach? Powiedziałbym, że nie przeszkadza im rozmawiać. Zresztą zbieram już prośby od polityków z regionu, którym zależy na przeczytaniu książki, gdy tylko się ukaże. Jedną z pierwszych osób, które wyraziły taką chęć był wojewoda Mikołaj Bogdanowicz, drugi w kolejce jest polityk Platformy Obywatelskiej z Bydgoszczy, z którym razem chcielibyśmy książkę przedstawić, gdy już się ukaże.

Bohaterami książki są bardzo dobrzy dziennikarze, którzy mają duży wpływ na ostateczne rozwiązanie sprawy. Swój udział w historii ma też redaktor naczelny. Być może uda się w tych postaciach znaleźć cechy bydgoskich dziennikarzy...

Może zainteresowanie polityków książką kryminalną wynika z obaw o to, że intrygi są inspirowane światem polityki właśnie?
- Inspirację wolę czerpać z prawdziwych zdarzeń, niewyjaśnionych albo zagadkowych historii kryminalnych. Czasem podrzucają mi je znajomi prawnicy, częściej wyszukuje je w prasie, zwłaszcza w gazecie „Detektyw". Ona jest ze mną odkąd pamiętam. To była pierwsza rzecz, którą kupiłem za pierwsze zarobione pieniądze, kiedy miałem 15 lat i pracowałem przy rozkładaniu towaru na Stadionie Dziesięciolecia - opowiada Krzysztof Gawkowski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie