MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Pierwszy koźlak, ślepa kura i polski podatek od królika - komentuje Jarosław Reszka

Jarosław Reszka
Jarosław Reszka
Z pierwszym tegorocznym koźlakiem, wywąchanym przez mojego neolabradora
Z pierwszym tegorocznym koźlakiem, wywąchanym przez mojego neolabradora Jarosław Reszka
Pogoda w kwietniu wpierw nas rozpieściła, ale później odebrała nadzieję na dłuższy posmak lata wiosną. Nie martwmy się jednak. I przy paru stopniach może trafić się ślepej kurze ziarno.

Tak jak mnie się trafiło. Z dumą pokazuję na zdjęciu zdrowego koźlaka (10 punktów w grzybowej skali Apgar), znalezionego 18 kwietnia o godzinie 16.00 pod przydrożną brzozą przy temperaturze 9 stopni Celsjusza podczas spaceru z psem. I to właśnie mój neolabrador koźlaka wywąchał, po czym na szczęście nie zdążył go oznaczyć. Aby sprawa była jasna: psa nie wypożyczam!

Znalezisko pod brzozą dedykuję internetowym dyskutantom, których podnieciła informacja o domniemanym trucicielu z Bydgoszczy, na giełdzie na Wyżynach oferującym klientom śmiertelnie groźną piestrzenicę kasztanowatą jako pysznego smardza. Zbieram grzyby od pół wieku, w tym czasie przewertowałem przynajmniej kilkanaście atlasów i pewnie przynajmniej kilkanaście gatunków grzybów jadalnych rozpoznałbym bez pudła. Niemniej dla swojego i rodziny bezpieczeństwa schylam się tylko po przedstawicieli kilku gatunków, z którymi od lat jestem za pan brat. Poza wspomnianymi koźlakami są to podgrzybki, kurki, kanie, maślaki, wreszcie borowiki i rydze - jak Pan Bóg jest łaskaw.

Kto zbiera grzyby, ten zdaje sobie sprawę, że gdy jest wysyp, wymienione wyżej gatunki wypełnią nam kosz po brzegi. A gdy grzybów na lekarstwo, to i parę wątpliwych smardzów grzybobrania nie uratuje. Z doświadczenia też wiem, że najgroźniejsze są początki sezonu. Wyposzczeni nierzadko wkładamy do koszyka okazy, na które później nawet nie rzucilibyśmy okiem. Warto to mieć na uwadze, gdy w majowy weekend wybierzemy się do lasu.

Zbieranie podejrzanych, w tym także niezbyt świeżych okazów grzybów prostą ścieżką prowadzi nas do lekarza. A tam w kolejce można sobie dla odmiany podyskutować o francuskim patencie na pacjentów, którzy rezerwują wizyty u lekarza, po czym w terminie się nie zjawiają. Otóż Francja wprowadzi od 2025 roku kary za wizyty u lekarza, które nie odbyły się z winy pacjenta.

Zapłaci on 5 euro za niestawienie się u medyka, gdy nie odwołał konsultacji co najmniej dobę wcześniej. Chodzi o „odzyskanie czasu lekarza” dla innych pacjentów - pisze francuski dziennik „Le Figaro” i karę w wysokości 5 euro, nazywa „podatkiem od królika”. Opłata pobierana będzie z karty bankowej, której dane pacjent poda, rezerwując wizytę na platformie internetowej.

Jaka jest skala tego problemu? We Francji ponoć co roku około 27 mln wizyt u lekarza nie odbywa się, bo pacjenci nie przychodzą na spotkanie. W Polsce na szczęście ta liczba jest mniejsza, ale i tak spora. W samym województwie kujawsko-pomorskim w 2023 roku z powodu niestawienia się pacjenta odwołano ponad 57 tysięcy wizyt. Wyobraźmy sobie, że problem w podobnej skali dotknął lekarzy przyjmujących w prywatnych gabinetach. Tam za wizytę płaci się, skromnie licząc, około 250 zł. 70 tysięcy odwołanych wizyt dałoby w ciągu miesiąca ponad 14 milionów złotych straty. Wyobrażam sobie, jaki lament podnieśliby wtedy lekarze.

Pacjentów uspokajam: polskie Ministerstwo Zdrowia nie ma w planach wprowadzenia „podatku od królika”. A pacjenci tłumaczą się z niesolidności tym, że nie mogą do-dzwonić się po przychodni, by odwołać wizytę. Jezu, w jakich czasach ma żyjemy?! Czy w XXI wieku trzeba się dokądkolwiek dodzwaniać? Nie można wysłać maila? A jeśli ktoś z komputerem sobie nie radzi, to SMS-a? Telefon komórkowy zamiast stacjonarnego w rejestracji przychodni też chyba nie jest żadną rozpustą.

A swoją drogą, może warto przy okazji zastanowić się nad „podatkiem od królika”, który płaciliby odwołujący i spóźniający się na dyżury lekarze? W tym wypadku oczywiście nie w wysokości 5 euro, bo dla lekarza to kwota na waciki. Może więc 5 euro za każdą minutę spóźnienia?

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Upalne dni bez stresu. Praktyczne sposoby na zdrowe lato

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski