Kobieta spod Bydgoszczy chciała przygarnąć psa. Niektórzy źle ją jednak zrozumieli

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Jak przyjmujesz zwierzę, musisz zapewnić mu nie tylko jedzenie i miejsce do spania, ale najważniejsze - miłość
Jak przyjmujesz zwierzę, musisz zapewnić mu nie tylko jedzenie i miejsce do spania, ale najważniejsze - miłość Robert Woźniak
Kobieta spod Bydgoszczy chciała przyjąć psa. Dałaby mu nie tylko jedzenie i opiekę, ale też dobre warunki i swój czas. Starała się, a ludzie źle ją ocenili.

Zobacz wideo: Ćwiczenia służb ratowniczych na S5 pod Bydgoszczą

Kobieta z rodziną (wszyscy są dorośli) mieszka pod Bydgoszczą. Dwa lata temu zmarł im pies, chorujący na raka. Do końca o niego walczyli. Domownicy paru psom już uratowali życie. To wtedy, gdy zobaczyli, że mężczyzna chce zabić szczeniaki. Teraz rodzina postanowiła przygarnąć szczeniaka, który wyrośnie na dużego psa.

- Mamy dom jednorodzinny, dużą posesję, a przede wszystkim ogrom miłości, którą chcemy się podzielić - napisała w ogłoszeniu, które opublikowała na Facebooku, na grupie dla bydgoszczan.

Zwierzę bez łańcucha

Zamiast propozycji, otrzymała m.in. negatywne komentarze. Choćby taki: - Pies nie tyle potrzebuje dużej przestrzeni w domu i ogrodzie, ile codziennych spacerów, nowych bodźców, eksploracji terenu. Pies, który większość czasu spędza w ogrodzie czy na podwórku, może być mniej szczęśliwy od tego w bloku, który ma kilka spacerów dziennie.
Inni krytykowali, że zwierzę pewnie będzie trzymane na łańcuchu, a będzie spało w tandetnej budzie. Autorka anonsu przekonywała, że jej rodzina posiada z jednej strony domu łąkę, z drugiej las, ale nie tylko wybieg i jedzenie zapewni czworonogowi, lecz głównie swój czas.

Kobieta podkreśliła, że w jej domu nawet króliczki mają swój pokój. Tym stwierdzeniem wywołała jeszcze większe emocje. - Skoro pracowała pani w tak bogatej firmie i może królikom zapewnić własny pokój, to może i ten duży szczeniak będzie miał farta - pisał ktoś.
Ktoś następny się dziwił, że inni nie biorą zwierząt ze schronisk: - Że też ludzie, zamiast przygarniać bezdomne zwierzęta, je kupują. Napędzają kasę różnym hodowcom, którzy żyją z ich rozmnażania.
Tyle że rodzina nie zamierzała kupić psa, tylko go przygarnąć. Nie wiadomo, czy pies dołączył do mieszkańców podbydgoskiej miejscowości, bo ogłoszenia już nie ma, ale wiadomo, że nie brakuje podobnych przypadków, gdy człowiek chce dobrze, a inni źle go odbierają.

Bezdomne kotki

10-latek z Torunia razem z kolegami znalazł bezdomne kotki. Rodzina ma psa i kota, lecz nie ma miejsca na kolejne zwierzęta. Mama chłopca opublikowała więc ogłoszenie na miejskiej grupie internetowej, że wyda kotki. Spotkała się z hejtem. Komentujący wytykali jej, że mogła dopilnować kotki, zanim ta poszła w las. Pisali, że pewnie siedziała, wpatrując się w telefon, gdy kotka wyszła i zaszła w ciążę. Wreszcie zgłosił się pan, który przyjął całą piątkę kociąt.

Młoda bydgoszczanka znalazła kota na poboczu. Miauczek - tak go nazwała - przedtem został potrącony przez samochód. Weterynarz, do którego poszła z kotem, nie wziął złotówki za wizytę, ale kobieta musiała zapłacić za leki i zabieg dla Miauczka. Wyszło ponad 2100 zł. Kobieta uruchomiła zbiórkę w internecie, a linka do zrzutki wstawiła na portal społecznościowy. Jedni wpis udostępniali, inni krytykowali. Twierdzili, że jeśli zdecydowała się zabrać kota, to mogła przewidzieć koszty. - Ona najpierw pobiegła z nim do weterynarza, a teraz płacze, bo pieniędzy nie ma - podsumował pewien internauta.
Nie przemawiały do niego tłumaczenia bydgoszczanki, że nie mogła czekać, aż kwotę zbierze i wtedy przystąpi do pomocy Miauczkowi.

Siła sieci

Internauci też bywają pomocni. Starszemu mieszkańcowi Torunia zerwał się pies ze smyczy i uciekł. Nigdy wcześniej 15-letniemu kundelkowi to się nie zdarzyło. Pan w wieku 80 plus szukał psa po okolicy. Młody sąsiad nazajutrz usłyszał o zmartwieniu emeryta. Zaproponował panu, że wstawi do sieci ogłoszenie ze zdjęciem zguby. Pan się zgodził. W parę godzin psiak się odnalazł, to właśnie dzięki internautom.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

kup najtaniej

Poco

POCO M5 6/128GB Żółty

930,00 zł

kup najtaniej

realme

Realme GT Neo 2 12/256GB Zielony

1 799,00 zł

kup najtaniej

realme

Realme GT 5G 8/128GB Niebieski

1 498,00 zł

kup najtaniej

realme

Realme C30 3/32GB Czarny

489,00 zł

kup najtaniej

Cubot

Cubot P50 6/128GB Czarny

589,99 zł
Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Kobieta spod Bydgoszczy chciała przygarnąć psa. Niektórzy źle ją jednak zrozumieli - Gazeta Pomorska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Widzę, że w Polsce mamy dużo psich behawiorystów... Pożal się Boże polska mentalność.. Byle komus dowalić.
Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie