https://expressbydgoski.pl
reklama
MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Czy trzeba nas chronić przed nami samymi? - mandaty za "włóczęgostwo"

Jarosław Reszka
Być na działce wolno, ale iść na nią? Tu nie ma dobrej odpowiedzi
Być na działce wolno, ale iść na nią? Tu nie ma dobrej odpowiedzi Arkadiusz Wojtasiewicz
Prądocin, niedziela, późne popołudnie. Nowy domek jednorodzinny. Na podjeździe pięć samochodów. W ogrodzie dymi grill, na tarasie przy stole spora grupa biesiadników. Na stole pełno butelek. Zagrożenie koronawirusem ewidentne - nie trzeba być epidemiologiem, by to stwierdzić.

Ja stwierdzam to z odległości około 50 metrów, przejeżdżając na rowerze drogą przy domu. Droga jest pusta. Nie trzeba być epidemiologiem, by stwierdzić, że zagrożenia nie stwarzam żadnego. A jednak gdyby w tym miejscu pojawił się policjant, to ja dostałbym słony mandat, a nie grupka na tarasie. Bo mnie samemu jeździć dla przyjemności i zdrowia nie wolno. Im natomiast pić na zdrowie i być może zakażać się wolno, bo to prywatna posesja.

Gdy zaraza już się rozkręcała, w Niemczech i Hiszpanii wolno też był wpuścić na stadiony przed meczami Ligi Mistrzów dziesiątki tysięcy kibiców futbolu. Dziś mówi się, że tifosi Atalanty Bergamo przywlekli wtedy epidemię do Walencji, a potem koronawirus już sam sobie poradził na Półwyspie Iberyjskim. Sporo w tym pewnie przesady, jednak ziarno prawdy też tam znajdziemy.

Do naszych dziennikarzy codziennie trafiają pytania: czy wolno być na działce ROD, czy wolno jechać na cmentarz, na ryby? Używajmy też własnego rozumu. Władza może nam zabrać pieniądze, wirus znacznie więcej.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ostatnia droga Franciszka. Papież spoczął w ukochanej bazylice

Polecane oferty
* Najniższa cena z ostatnich 30 dniMateriały promocyjne partnera
Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski