Żywi wychodzą z grobowca

Katarzyna Oleksy
Miski: niebieska, czerwona i biała ułożone w kącie. Odzież na prowizorycznym wieszaku. Pewnie lada moment wrócą lokatorzy. Tu mają ciszę i święty spokój. Jak to w grobowcu.

Miski: niebieska, czerwona i biała ułożone w kącie. Odzież na prowizorycznym wieszaku. Pewnie lada moment wrócą lokatorzy. Tu mają ciszę i święty spokój. Jak to w grobowcu.

<!** Image 3 align=right alt="Image 151049" sub="Wnętrze zamieszkiwanej kapliczki, której jeszcze nie posprzątano.
">Sielanka dwóch mężczyzn, którzy zadomowili się w jednym z grobowców na cmentarzu Starofarnym trwała blisko miesiąc. W miniony poniedziałek zatrzymała ich policja. Oprócz tego, że mieszkali wśród zmarłych, okradali zabytkowe mogiły.

- Przynieśli do mnie cynk. Coś mnie zastanowiło, kazałem im poczekać. Patrzę, a to fragment trumny. Mówię: wyp... mi stąd! - opowiada Andrzej Bogusławski, współwłaściciel skupu złomu przy ul. Wrocławskiej. - Skąd pan wiedział, że to część trumny? - pytam.

- Nogi pięknie rzeźbione. Pod spodem krzyże. To mogło być tylko jedno - odpowiada.

<!** reklama>W skupie pana Andrzeja za kilogram cynku można dostać 3 złote. Złodzieje chcieli sprzedać około 50 kilogramów. Mężczyzn zatrzymano w okolicy cmentarza, po tym jak na widok straży miejskiej zaczęli uciekać, wyrzucając trzymane przedmioty. Okazało się, że to fragmenty trumien. - Najpierw zatrzymali dwóch, ale potem podobno capnęli też trzeciego.

<!** Image 2 align=right alt="Image 151049" sub="widok na kapliczkę, w której mieszkali złodzieje. Po drugiej stronie cmentarza jest okradany przez nich grobowiec">Widziałam go, jak tamci uciekali. Leżał zwinięty w kłębek w alejce - opowiadają panie bywające na Starofarnym. - W tym ich grobowcu to było elegancko. Dywan na podłodze, rzeczy na wieszakach. Nawet laczki były! Nieraz ich widziałam, jak się między grobami zataczali, tacy byli pijani. Oni i ta ich baba - opowiadają. Co to za tajemnicza kobieta, nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że zatrzymani bezdomni mają 59 i 61 lat. Podobno mieszkali tam około miesiąca. - Co tam się musiało dziać! Podobno w środku były butelki, prezerwatywy, itp. Ohyda. A z cmentarza wszystko ginęło. Zimą najgorzej było z wkładami wielogodzinnymi do zniczy. Bo to i światło daje, i grzeje - opowiada kobieta w kwiaciarni „Różyczka”. Jej słowa znajdują pokrycie we wnętrzu zamieszkiwanego jeszcze niedawno grobowca, dziś zabezpieczonej kłódką. Podobnie jest z obrabowanym miejscem pochówku, w którym - jak mówi szeptem jedna z pań na cmentarzu - są cztery trumny, które łobuzy rozbierali.

W drzwiach zamieszkiwanej niedawno grobowca są dwa okienka zabezpieczone stylowymi kratkami. Można zajrzeć do środka. Na podłodze miski: niebieska, czerwona i biała. Na parapecie plastikowy kubek, łyżeczka. Niżej wypchane reklamówki, legowisko. Na belce wiszą kurtki, kolorowe bluzy. Jest i czapka z daszkiem - tyle udaje się zobaczyć przez stłuczoną szybkę. I na wdechu. Smród niesamowity.

Policja zapewnia, że zabezpieczono rzeczy należą do mężczyzn. Na razie drzwi zamknięto na kłódkę. - I co dalej? Dlaczego tego nie sprzątnięto? Chyba po to, by mogli tu wrócić - mówią odwiedzający bliskich.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie