Zobacz wideo. Rondo Kujawskie w Bydgoszczy - zmiany w organizacji ruchu od 13 października 2020
Kilka dni temu (26.11) janikowskich policjantów powiadomił właściciel jednego z warsztatów o tym, że z jego terenu zginął dostawczy peugeot, pozostawiony mu do naprawy. Zawiadamiający mężczyzna już wtedy miał pewne podejrzenia. Przypuszczał, że związek ze zdarzeniem może mieć jego były pracownik, który wszedł na teren warsztatu, zabrał kluczyki i „wyprowadził” pojazd. Samochód wraz ze znajdującymi się w nim elektronarzędziami był warty 18 tys. zł.
Tego samego dnia właściciel warsztatu powiadomił miejscową policję, że odnalazł skradziony pojazd nad Jeziorem Pakoskim. W samochodzie jednak nie było elektronarzędzi. Policjanci przeczesali dokładnie teren nad jeziorem i ujawnili schowane w szuwarach skradzione menie. Pozostało teraz zatrzymać złodzieja. Wskazówka o byłym pracowniku okazała się dobrym tropem, którym dalej poszli policjanci.
Zebrane informacje i zabezpieczone ślady doprowadziły policjantów do 40-letniego mężczyzny. Został on zatrzymany jeszcze w czwartek (26.11) na terenie Janikowa i umieszczony w policyjnym areszcie. Następnego dnia usłyszał zarzut kradzieży pojazdu.
To nie koniec jednak zarzutów dla złodzieja samochodu. Policjanci ustalili także, że mężczyzna miał sądowy zakaz kierowania samochodem i go złamał. Dlatego prócz kradzieży, za którą grozi mu do 5 lat więzienia, będzie odpowiadał też za drugie przestępstwo polegające na niezastosowaniu się do decyzji sądu. Za nie grozi również taka sama kara.
