Zobacz też wideo: Apel do ozdrowieńców: oddawajcie krew!
Jak podaje Onet, chodzi o 34. żołnierzy z Bydgoszczy, wysłanych w październiku do budowy szpitala polowego w Stolicy. Część z nich gorączkowała, a kobieta służąca właśnie w 1. Wojskowym Szpitalu polowym w Bydgoszczy miała objawy typowe dla koronawirusa. Kiedy do wysokiej gorączki dołączyły wymioty, wysłano ją z kierowcą i innym żołnierzem z powrotem do Bydgoszczy. Kobieta wjechała na teren szpitala polowego w naszym regionie. Tego samego dna okazało się, że wynik testu na koronawirusa jest u niej pozytywny.
Rzecznik bydgoskiego szpitala wyjaśniła Onetowi, że żołnierz została odesłana do macierzystej jednostki, ponieważ pogorszył się jej stan zdrowia związany z „pogorszeniem stanu zdrowia po przebytym kilka miesięcy wcześniej zabiegu w obrębie klatki piersiowej”.
Zawiadomiono Żandarmerię
O całej sprawie zawiadomiono Żandarmerię Wojskową. Zawiadomienie złożył mąż zaufania w 1. Wojskowym Polowym Szpitalu w Bydgoszczy. To osoba ciesząca się największym zaufaniem wśród żołnierzy.
Kobieta, zanim została odesłana do Bydgoszczy, miała kontakt z innymi żołnierzami i cywilami. Jednak bydgoski szpital polowy uważa, że żołnierz miała kontakt jedynie z pięcioma innymi żołnierzami i to właśnie od nich pobrano wymazy. Tylko jeden dał wynik pozytywny.
Do tematu wrócimy wkrótce.
