Waldemar Kraska: - Za 30 min pracy 15 tys. dodatku. Nie możemy tego tolerować

Grażyna Rakowicz
Waldemar Kraska: Za 30 min pracy 15 tys. dodatku. Nie możemy tego tolerować.
Waldemar Kraska: Za 30 min pracy 15 tys. dodatku. Nie możemy tego tolerować. Adam Jankowski
Udostępnij:
- Jest już przygotowana trzecia, przypominająca szczepionka przeciw COVID-19. Bardziej zmodyfikowana, bo wzbogacona o komponent Omikronu – mówi Waldemar Kraska, wiceminister zdrowia.

Najwyższa Izba Kontroli zbadała, jak na razie w czterech szpitalach w kraju wypłacanie dodatków covidowych dla medyków. Wyniki przyjął pan minister z wielkim smutkiem. Dlaczego?
Bo te dodatki covidowe były przeznaczone dla osób, które ciężko pracowały podczas pandemii - na tej pierwszej linii frontu, czyli miały bezpośredni kontakt z zakażonymi koronawirusem. Niestety okazuje się - co wynika z kontroli NIK, że nie wszyscy się do tego stosowali i miejscami te dodatki były wypłacane w taki sposób, w jaki być nie powinny. Dlatego przyjąłem to ze smutkiem. Uważam, że w ogóle nie wypada a w tych trudnych czasach tym bardziej, aby wykorzystywać pandemię do zarobienia dodatkowych pieniędzy. To jest w tej chwili sprawdzane, czy na pewno w tych kontrolowanych szpitalach, gdzie personel medyczny miał kontakt z COVID-19 takie dodatki były faktycznie wypłacane. A przypomnę, że nie były to małe pieniądze, w skali kraju pochłonęły ponad 8 mld zł.

Według NIK, za 30 min pracy płacono 15 tys. zł tego covidowego dodatku. Rekordziści otrzymywali nawet ponad 40 tys. zł. Czy to oznacza teraz kontrolę tych dodatków covidowych, przez NFZ w całym kraju?
Uważam, że powinniśmy to sprawdzić. Nie możemy tolerować takiej sytuacji, że ktoś za 30 minut pracy dostaje tak duży dodatek covidowy, który mu się nie należy. Myślę, że takie sytuacje będą wyjaśniane do końca.

Jak ma się obecnie pandemia w kraju?
Z naszych danych wynika, że w kraju mamy ponad 200 przypadków koronawirusa – pewnie to jest niedużo, ale takie są zasady epidemii, że w okresie letnim nowych zakażeń jest zdecydowanie mniej. Aczkolwiek my przygotowujemy się już na jesień, mimo że wszystkie nasze prognozy, ale i opinie ekspertów wskazują, że tych zachorowań w tym czasie nie będzie tak dużo jak wcześniej. Ale musimy być przygotowani, bo jesienią i zimą odporność spada naturalnie i wtedy na COVID-19 będą najbardziej narażeni seniorzy – szczególnie ci, którzy się nie zaszczepili. Dlatego w sierpniu chcemy rozpocząć akcję przypominającą o tych szczepieniach. Mamy sygnały z Europejskiej Agencji Leków, że jest już przygotowana ta trzecia, przypominająca szczepionka przeciw COVID-19 ale bardziej zmodyfikowana, bo wzbogacona o komponent Omikronu więc myślę, że warto będzie z niej skorzystać, aby podnieść swoją odporność w tym okresie jesienno-zimowym.

Jeśli jednak nastąpi większy wzrost zakażeń w tym czasie, to gdzie będą wówczas leczeni pacjenci z COVID-19 po tym jak w marcu zlikwidowano szpitale i oddziały covidowe?
Rzeczywiście, już w tej ostatniej fali pandemii wprowadziliśmy zasadę, aby pacjentów covidowych przyjmować do każdego szpitala a nie do specjalnych oddziałów covidowych. Oczywiście mamy w zapasie takie miejsca, ale prognozuję, że ta zwyżka zakażeń nie będzie jednak aż tak duża, abyśmy mieli ponownie tworzyć specjalne szpitale covidowe. Myślę, że wszystkie te placówki – po dwóch latach ciężkiej walki z koronawirusem są odpowiednio przygotowane na przyjmowanie zakażonych pacjentów.

Czy w jakiś sposób jest kontrolowana nasza odporność na COVID-19?
Przeprowadzamy co jakiś czas takie badania. Na początku stycznia tego roku – jako populacja, byliśmy odporni na poziomie 93 proc. co jak sadzę, jest także - oczywiście w cudzysłowie "zasługą" - wariantu Omikron, który uodpornił prawie całą naszą populację. Jednak z biegiem czasu ta odporność spada, co także potwierdzają nasze ostatnie badania z maja. Wynika z nich, że choć jeszcze jest ona wysoka, to już na poziomie 91 proc.

W Toruniu spotkał się pan z onkologicznymi pacjentami hematologii Szpitala Miejskiego, którzy protestują przeciwko planowanym zmianom w tym oddziale. Jakie są efekty rozmów?
Przyjechałem do Torunia na symboliczne otwarcie SOR-u w Szpitalu Miejskim, który działa już od kilku tygodni. Ale przed placówką spotkałem grupę pacjentów, którzy są troszeczkę niezadowoleni z decyzji dyrekcji szpitala a dotyczącej pracy miejscowego oddziału hematologicznego. Porozmawialiśmy i doszliśmy do wniosku, że jednak nie na ulicy a przy stole możemy osiągnąć pełne porozumienie i myślę, że w najbliższych dniach do niego dojdzie. Pani dyrektor szpitala spotka się z protestującymi pacjentami, aby te sporne kwestie wyjaśnić, ponieważ nam wszystkim zależy na tym, aby opieka hematologiczna w Toruniu, która de facto jest jedną z lepszych w Kujawsko-Pomorskiem była dalej realizowana. Takie są wstępne deklaracje, więc myślę, że do tego porozumienia dojdzie i żaden pacjent nie będzie pozostawiony sam sobie.

Patrząc globalnie w inwestowanie, jaka przyszłość w ochronie zdrowia?
Na toruński SOR przeznaczyliśmy 10 mln zł. Jest wyposażony w bardzo nowoczesny sprzęt i ma wyśmienity zespół, który może udzielić profesjonalnej pomocy. Ostatnie dwa lata pokazały, jak ważne są Szpitalne Oddziały Ratunkowe. W pandemii przeznaczaliśmy duże pieniądze na sprzęt dla szpitali w tym na instalacje tlenowe – zostały już wymienione w całym kraju. Także na sprzęt do badań jak rezonanse czy tomografy. Ale to nie wszystko, niedługo uruchomimy plan doposażenia właśnie SOR-ów. Jako pełnomocnik rządu ds. ratownictwa medycznego mogę już dzisiaj powiedzieć, że w przyszłym roku tylko na ratownictwo przeznaczymy 4 mld zł. Trzy lata temu, gdy przychodziłem do ministerstwa zdrowia było to 2 mld.

W Systemie Informacji Medycznej będą zbierane informacje także o tym, czy pacjentka jest w ciąży. Opozycja nazywa to „rejestrem ciąż”. Minister Zdrowia mówi: „to polityczna hucpa”. O co chodzi?
Rzeczywiście, opozycja chce wykorzystać takie sytuacje, bo chce rozhuśtać emocje - te złe nastroje w społeczeństwie. Mówiłem o tym także w sejmie: nie ma żadnego dodatkowego rejestru ciąż tylko jest to bardzo ważna informacja, którą wprowadzają wszystkie kraje Unii Europejskiej. Oprócz tego, że kobieta jest w ciąży dodajemy do niej jeszcze grupę krwi przyszłej matki czy dane o jej alergiach. Myślę, że w stanach zagrożenia życia, jeśli kobieta trafi nagle na izbę przyjęć czy na SOR, to ta informacja czy jest ona w ciąży czy też nie, jest dla lekarza bardzo ważna. Jeśli spodziewa się dziecka, to wtedy nie podejmuje on żadnych działań diagnostycznych, które mogłyby zaszkodzić - nie tylko kobiecie, ale także temu nienarodzonemu dziecku. A przypomnę, że badanie komputerowe tzw. trauma scan to jest dawka promieniowania o sile około 100 zdjęć rentgenowskich więc myślę, że nie jest to obojętna dawka promieniowania dla tego nienarodzonego jeszcze dziecka. I temu właśnie służy System Informacji Medycznej. Aby lekarz miał pełną wiedzę o pacjentce i mógł udzielić jej adekwatnej pomocy lekarskiej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Duże śniadanie nie pomaga schudnąć

Materiał oryginalny: Waldemar Kraska: - Za 30 min pracy 15 tys. dodatku. Nie możemy tego tolerować - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie