Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

W Kujawsko-Pomorskiem 57 tys. nieodwołanych wizyt w ciągu roku w regionie. Rejestrują się i nie przychodzą

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Problem kolejek do specjalistów w szpitalach częściowo wynika z tego, że pacjenci nie odwołują swoich wizyt, choć wiedzą, że nie dotrą do lekarza. Takich sytuacji w całym kraju w 2023 roku było ponad 1,3 mln
Problem kolejek do specjalistów w szpitalach częściowo wynika z tego, że pacjenci nie odwołują swoich wizyt, choć wiedzą, że nie dotrą do lekarza. Takich sytuacji w całym kraju w 2023 roku było ponad 1,3 mln Pexels
"Bo zapomniałem", bo "termin już nie pasuje", bo "jestem chora" - to najczęstsze powody niestawienia się na umówioną wcześniej wizytę lekarską. W ubiegłym roku w Polsce było 1,3 mln przypadków, kiedy ktoś umówił się do specjalisty, a potem nie przyszedł, przy okazji nie informując lekarza o swojej nieobecności.

Liczby dotyczące wizyt lekarskich, które w całym 2023 roku przepadły, porażają. W całym kraju z porad lekarzy różnych specjalności mogło skorzystać 1,3 mln osób. Mogło, ale nie skorzystało, bo w czasie, kiedy lekarz mógłby przyjąć pacjenta, czekał, aż zjawi się ten, który w danym terminie był umówiony. Czekał, ale się nie doczekał.

W samym tylko województwie kujawsko-pomorskim takich nieodwołanych wizyt było ponad 57 tys. - Najwięcej, bo ponad 17, 2 tysięcy z fizjoterapii ambulatoryjnej, 12,6 tysięcy przypadków nieodwołanych wizyt dotyczyło świadczeń z zakresu ortopedii i traumatologii narządu ruchu, 10,2 tysięcy z kardiologii, 4,2 tysięcy z endokrynologii i 5,5 tysięcy z onkologii - wylicza Barbara Nawrocka, rzecznik prasowy Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w Bydgoszczy.

- Problem faktycznie istnieje. Wizyty, w których nie odwołano, a pacjent nie przyszedł w umówionym terminie, w naszym szpitalu stanowią jakieś 10 do 15 procent wszystkich wizyt - mówi Karolina Welka, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. ks. Jerzego Popiełuszki we Włocławku.

Podobnie jest w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym i. Rydygiera w Toruniu. - Faktycznie, jest to kłopot. Dotyczy on u nas kilkunastu procent wszystkich umawianych wizyt - mówi dr n. med. Janusz Mielcarek, rzecznik prasowy toruńskiej lecznicy. - Zachęcamy pacjentów, by informowali o tym, że nie mogą dotrzeć do lekarza w ustalonym terminie, by można taką wizytę odwołać. W przeciwnym wypadku nic się nie zmieni, a czas oczekiwania do specjalisty będzie się wydłużał.

- Mamy zespół procedur przyszpitalnych, który reguluje kwestię odwoływania wizyt - dodaje dyrektor Welka. - Warto, by każdy, kto wie, że nie będzie mógł zjawić się w jednej z naszych poradni we wcześniej ustalonym czasie, odwołał wizytę, choćby przez nasze call center. Ważne również, by zrobiono to dobę wcześniej. To dałoby szansę umówienia innego pacjenta, który czeka w kolejce na wizytę.

Problem z odwołanie wizyty u lekarza

Okazuje się jednak, że czynność teoretycznie prosta, może przysporzyć pewnych kłopotów. I to nie lekarzom, a przede wszystkim pacjentom.

- Bardzo mnie irytują te opinie, że to pacjenci są jedynie winni wydłużania kolejek do specjalistów przez swoje bezrefleksyjne podejście do umówionych wizyt - komentuje pani Ewa z Bydgoszczy. - Miałam kiedyś zarezerwowany termin u specjalisty w przychodni akademickiej i gdy na dwa tygodnie przed nim wiedziałam już, że nie będę mogła skorzystać, kilkanaście (!) razy o różnych porach dnia, w godzinach pracy przychodni, próbowałam zgłosić moją nieobecność. Bezskutecznie. Nie dziwię się ludziom, że nie są aż tak zdeterminowani, by pomóc bezsensownemu systemowi.

Pani Lucyna z powiatu bydgoskiego wskazuje inne problemy systemowe: - Dwa tygodnie temu byłam chora na covid i próbowałam odwołać stacjonarną wizytę u lekarza. Co z tego, gdy jedynym dostępnym dla pacjentów numerem telefonu był ten w rejestracji, okupowany od rana przez tych, którzy chcieli się do lekarza... umówić - opowiada.

- Zrezygnowałam po trzech próbach. Wiem, że publiczna służba zdrowia nie ma tyle pieniędzy, co prywatne centra medyczne, gdzie rejestratorki same telefonicznie potwierdzają obecność z wyprzedzeniem albo gdzie używa się programów z SMS do tego, ale może jednak warto zainwestować w jakieś prostsze rozwiązania, by oszczędzić pieniądze, czas lekarzy i pacjentów - dodaje.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Opaska na depresję - to może być przełom!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: W Kujawsko-Pomorskiem 57 tys. nieodwołanych wizyt w ciągu roku w regionie. Rejestrują się i nie przychodzą - Gazeta Pomorska