Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź wyniki wyborów w Twoim okręgu

Tragiczny wypadek podczas grillowania w podbydgoskim Prądocinie

Piotr Schutta
Piotr Schutta
Zaalarmowany odgłosami pożaru 70-letni pan Zdzisław bez namysłu ruszył na pomoc i wyciągnął z ognia 49-letniego sąsiada. Niestety, mężczyzny nie udało się uratować. Przyczyną tragedii mógł być błąd przy rozpalaniu grilla
Zaalarmowany odgłosami pożaru 70-letni pan Zdzisław bez namysłu ruszył na pomoc i wyciągnął z ognia 49-letniego sąsiada. Niestety, mężczyzny nie udało się uratować. Przyczyną tragedii mógł być błąd przy rozpalaniu grilla Filip Kowalkowski
49-letni mężczyzna zginął w pożarze, który wybuchł w minioną środę na terenie jednej z posesji w Prądocinie pod Bydgoszczą. Do wypadku doszło najprawdopodobniej w trakcie rozpalania grilla.

Dochodziła 15.00, kiedy 70-letni pan Zdzisław usłyszał głośne wystrzały, dobiegające od strony domu sąsiada. W pierwszej chwili odgłosy skojarzyły mu się z wystrzałami z broni palnej.

Strzelały butelki

- Jakby ktoś strzelał z pistoletu maszynowego. Straszny huk - opowiada mężczyzna. Natychmiast pobiegł w kierunku posesji 49-letniego pana Krzysz-tofa.

- Szybko wskoczyłem do środka. Sąsiad leżał na ziemi na tyłach domu, przy szopce z narzędziami. Nie ruszał się, ale jeszcze żył. Słyszałem jego jęk. Cały czas się palił. Nie wiem, jak długo tak leżał. Może z dziesięć minut. Jedną nogę miał całkiem spaloną. Klapek ze sztucznego tworzywa był zwęglony. Zacząłem krzyczeć: Ratunku! - relacjonuje 70-letni sąsiad, pan Zdzisław.

Wołanie o pomoc, na szczęście, usłyszał inny sąsiad. Chwytając poparzonego za ręce, mężczyźni odciągnęli go na trawę.

- Wtedy zauważyłem na ustach Krzysztofa pianę. Po chwili już nie żył - dodaje świadek tragicznego wypadku. Przybyły na miejsce zdarzenia lekarz pogotowia potwierdził zgon na miejscu.

Nie czekali na strażaków

Kiedy dwom sąsiadom udało się odciągnąć na bok pana Krzysztofa, natychmiast zainteresowali się posesją. Płonęła plastikowa wielka beczka, w której znajdowały się w workach puste butelki z tworzywa. To one tak strzelały. Ogień zdążył się też przenieść na dach parterowego budynku mieszkalnego. Nikogo z domowników nie było na miejscu.

Na szczęście sąsiedzi nie czekali bezczynnie do przyjazdu straży pożarnej. Sami rozpoczęli akcję gaśniczą. Mieszkający po sąsiedzku sołtys Prądocina Waldemar Michniewicz błyskawicznie podłączył do hydrantu na swoim podwórzu wąż strażacki i rozpoczęło się gaszenie.

- Oczywiście, w takich chwilach człowiek rzuca wszystkie siły i środki, żeby tylko pomóc, ale prawdę mówiąc, my tylko przytłumiliśmy ogień. Bez strażaków na pewno byśmy sobie nie poradzili. Na szczęście dość szybko się zjawili - mówi sołtys.

W akcji ratowniczej wzięły udział zastępy strażackie z Brzozy, Nowej Wsi Wielkiej i Bydgoszczy.

Nieszczęśliwy wypadek

Okoliczności wypadku wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratury. Wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek. Z wstępnych ustaleń policji i prokuratury wynika, że 49-latek w trakcie rozpalania grilla mógł bezpośrednio do ognia wlać rozpałkę. To prawdopodobnie było przyczyną nagłego wybuchu pożaru.

- Rozpałka prawdopodobnie wylała się też na odzież mężczyzny. Formalnie postępowanie zostało wszczęte w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci - informuje rzecznik kujawsko-pomorskiej policji Przemysław Słomski.

Sąsiedzki dramat

- Może nie mógł rozpalić? Może ogień nie chciał chwycić? - domyślają się sąsiedzi. Są porażeni tragedią. Od środy wszyscy przeżywają sąsiedzki dramat, każdy stara się pomóc, jak może.

- Włączyliśmy Centrum Zarządzania Kryzysowego i Zakład Komunalny z Nowej Wsi Wielkiej. Na pewno nikt nie zostawi sąsiadów bez pomocy - mówi sołtys Waldemar Michniewicz. - To naprawdę bardzo nieszczęśliwy wypadek - dodaje.

Wczoraj na miejscu zdarzenia nasz reporter rozmawiał krótko z córką zmarłego mężczyzny. Młoda kobieta ze łzami w oczach krzątała się po posesji, próbując posprzątać po pożarze. Jedna z sąsiadek ładowała na przyczepkę spalone deski więźby dachowej i zadaszenia, pod którym stał grill.

Jak wynika z meldunku straży pożarnej, spaliły się część dachu, wiata i składowane tam drewno.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tomasz

Usuńcie ten artykuł! Nie wstyd wam tak ze szczegółami, jak sensację opisywać ludzką tragedię?! Kto to w ogóle zaakceptował?!

B
Beetsquad

Co za cmentarna hiena pisze takie artykuły?! Ktoś powinien z roboty wylecieć i nigdy nie dostać następnej!

n
normalny

Hieny cholerne, na prawdę musieliście z wielkiej ludzkiej tragedii zrobić dokładny reportaż? Nie starczyłaby wzmianka bez szczegółów? Ten kto okazał takie "zaangażowanie" pisząc ten "artykuł" powinien na kolanach przepraszać za to rodzinę zmarłego!

p
prądociniak

Podobno od ciągnięcia miał rozerwany rdzeń kręgowy a potem jak go gasili to się utopił !

w
wybe

Dziękuję za szczegóły zgonu człowieka.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3