Sponsor koszykarek Artego przystąpi do gry o możliwość...

Sponsor koszykarek Artego przystąpi do gry o możliwość nazwania nowej hali

Piotr Schutta

Aktualizacja:

Express Bydgoski

Wykańczana właśnie hala sportowa przy „Łuczniczce” ma szansę być w naszym regionie prekursorem sponsoringu typu „naming rights”

Wykańczana właśnie hala sportowa przy „Łuczniczce” ma szansę być w naszym regionie prekursorem sponsoringu typu „naming rights” ©Tomasz Czachorowski

Bydgoski ratusz ogłosił konkurs na sponsora tytularnego nowo wybudowanej hali sportowej przy „Łuczniczce”. Zwycięzca będzie mógł ochrzcić obiekt nazwą swojej marki.
Wykańczana właśnie hala sportowa przy „Łuczniczce” ma szansę być w naszym regionie prekursorem sponsoringu typu „naming rights”

Wykańczana właśnie hala sportowa przy „Łuczniczce” ma szansę być w naszym regionie prekursorem sponsoringu typu „naming rights” ©Tomasz Czachorowski

Nie wiadomo jeszcze, jak dużą kwotę trzeba będzie położyć na stole w zamian za prawo nazwania po swojemu nowego obiektu sportowego nad Brdą. Jasne jest natomiast, że ratusz chce, by sponsor tytularny został wybrany na 5 lat. Płacić miałby co pół roku. Za to otrzyma możliwość reklamowego wykorzystania obiektu na rozmaite sposoby. Prócz tego raz lub dwa razy w roku sponsor będzie mógł użyć do swoich celów całe trybuny.

[break]

Artego wchodzi do gry


„Express Bydgoski” jako pierwszy poinformował niedawno, że halę rozgrzewkową chciała „wziąć pod swoje skrzydła” bydgoska firma Polwell, handlująca artykułami kosmetyczno-fryzjerskimi, od kilku lat główny sponsor żeńskiej drużyny koszykówki Artego Bydgoszcz.

- Nie chcę mówić o szczegółach, ale mogę to potwierdzić i dodać, że nadal jesteśmy zainteresowani tematem. Jakiś czas temu napisaliśmy do ratusza, proponując konkretne warunki sponsorowania nowej hali, w której zresztą od nowego sezonu grać będzie nasz zespół koszykarek - powiedział nam wczoraj Waldemar Kotecki, szef firmy Polwell. Te „warunki” to niemała suma, którą Polwell chciałby co roku przelewać na miejskie konto.

Urząd Miasta propozycji Koteckiego nie przyjął, ogłosił za to konkurs, dając szansę wszystkim, którzy potrafią dostrzec zyski płynące z tej formy reklamy. Oferty można składać przez piętnaście dni, od 10 do 15 lipca br. Jeśli konkurs zostanie rozstrzygnięty, hala rozgrzewkowa przy hali widowiskowo-sportowej „Łuczniczka” będzie pierwszym w naszym województwie obiektem sportowym, noszącym nazwę prywatnego sponsora. Zasady są proste jak ping-pong. Wygra ten, kto położy więcej na stole. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jednak, że ratusz przychylnym okiem patrzył będzie na firmy z naszego podwórka, czytaj województwa.

- My swoją ofertę złożymy - zapewnia Waldemar Kotecki, dodając, że wszystkie obiekty w regionie powinny być sponsorowane na zasadach umowy „naming rights”.
Ta formuła finansowania sportu popularna jest od lat 80. ubiegłego wieku, najbardziej w USA. Po raz pierwszy zastosowano ją jednak prawdopodobnie już w roku 1926. William Wrigley, producent gumy do żucia wykupił wówczas prawa do nazwy stadionu, na którym grali baseballiści i futboliści z Chicago. Nazwał go Wrigley Field.

W Europie „naming rights” najbardziej rozpowszechniony jest w Niemczech. Jak podaje w swojej pracy naukowej na temat sponsoringu tytularnego Marcin Gębarowski z Politechniki Rzeszowskiej, na 18 zespołów Bundesligi aż dwanaście gra w obiektach mających w nazwie markę sponsora. Signal Iduna Park (Dortmund), Commerzbank Arena (Frankfurt), Allianz Arena (Monachium), Porsche Arena (Stuttgart), Volkswagen Arena (Wolfsburg), Veltins-Arena (Gelsenkirchen)- to niektóre z nich. Podobnie jest w Anglii. Warto wspomnieć o Arsenalu Londyn, który gra na „.Emirates Stadium”. Linie lotnicze zawarły z klubem umowę na 15 lat i kwotę 100 mln euro.

Winiary wszystko zaczęły


Hala rozgrzewkowa przy Toruńskiej 59 pomieści ok. 1500 widzów i wbrew pozorom wcale nie należy do gigantów. Daleko jej do gdańskiej Ergo Areny, mieszczącej do 15 tysięcy publiczności i uważanej za najnowocześniejszy tego typu obiekt w Polsce. Prawo do posługiwania się jego nazwą kupił na 5 lat w 2010 roku ubezpieczyciel Ergo Hestia, płacąc rocznie ponad 2 mln zł. Prawdopodobnie trzy razy tyle musiała wyłożyć co roku Pepsi Cola, nazywając stadion Legii Warszawa „Pepsi Areną”. Szlaki sponsoringu tytularnego przecierała w Polsce firma Winiary, w 2006 roku chrzcząc swoją marką halę w Kaliszu, w której grały pierwszoligowe siatkarki.

Czytaj treści premium w Expressie Bydgoskim Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej
Tędy lepiej nie chodzić po zmroku w Bydgoszczy [zdjęcia]

Tędy lepiej nie chodzić po zmroku w Bydgoszczy [zdjęcia]

Tak parkują

Tak parkują "mistrzowie" z Bydgoszczy [zdjęcia]

Śluby znanych osób w Bydgoszczy i regionie. Pamiętacie? [zdjęcia]

Śluby znanych osób w Bydgoszczy i regionie. Pamiętacie? [zdjęcia]