Smog w Bydgoszczy - tu mieszkańcy mogą liczyć na straż miejską. Tymczasem w powiecie...

Sławomir Bobbe
Sławomir Bobbe
Straże miejskie w całej Polsce są najlepiej przygotowane do kontroli palenisk. Bydgoscy strażnicy mają podpisaną umowę z laboratorium Jastrzębskiej Spółki Węglowej, które dokładnie sprawdzi, co trafiło do ognia.
Straże miejskie w całej Polsce są najlepiej przygotowane do kontroli palenisk. Bydgoscy strażnicy mają podpisaną umowę z laboratorium Jastrzębskiej Spółki Węglowej, które dokładnie sprawdzi, co trafiło do ognia. Joanna Urbaniec
Udostępnij:
Bydgoszczanie rzadziej zgłaszają problemy ze spalaniem śmieci w piecach sąsiadów, ale jak już zgłoszą – to zazwyczaj ich podejrzenia okazują się słuszne. Tylko w październiku strażnicy miejscy wystawili 52 mandaty za spalanie odpadów w piecach.

Zobacz wideo: Nowe przepisy działają! Zmalała liczba wypadków drogowych.

Czas tolerancji dla śmieciowych trucicieli w Bydgoszczy bezpowrotnie minął. Mieszkańcy już dawno zauważyli, że to co ktoś spala w swoim piecu nie jest jego prywatną sprawą, bo powietrzem które zatruwa oddychają wszyscy. Bydgoszczanie nie mają więc już większych oporów przed poinformowaniem straży miejskiej o swoich podejrzeniach - wychodzą z założenia, że lepiej się pomylić niż uznać, że nie widzi się czarnego, gryzącego dymu wydobywającego się z komina.

- Patrząc rok do roku możemy zaobserwować spadek tego rodzaju zgłoszeń, roku temu w październiku było ich 223, w tym - 144. We wrześniu było to odpowiednio 90 i 58 zgłoszeń. Natomiast liczba ujawnionych wykroczeń była większa - w październiku tego roku były to 52 wykroczenia, rok temu w październiku zanotowaliśmy 35 wykroczeń. Warto jednak zauważyć, że sytuacja związana z pandemią była szczególna - mówi Arkadiusz Bereszyński, rzecznik Straży Miejskiej w Bydgoszczy.

O ile w zeszłym roku w czasie kontroli strażnicy byli pobłażliwi i łatwiej było o pouczenia, w tym roku egzekwują przepisy z pełną stanowczością.

- W zeszłym roku zmieniły się przepisy. Osoby, które posiadają kotły na paliwo stałe powinny udokumentować, skąd to paliwo pochodzi i czy ma odpowiednie parametry, takie świadectwo powinien wystawić sprzedawca. Jednak rok temu wiele osób tłumaczyło, że drewno posiada jeszcze ze starych zapasów, kiedy świadectwa nie wydawano, stąd odstępowaliśmy od wystawiania mandatów za brak takiego świadectwa. W tym roku sytuacja jest już inna - mówi Arkadiusz Bereszyński.

W zdecydowanie gorszej sytuacji są mieszkańcy podbydgoskich gmin. W wielu miejscach tolerancja i przyzwolenie na spalanie w piecach wszystkiego, o co się do spalenia nadaje jest większa. Dla niektórych spalanie odpadów w piecu to źle zrozumiana zasada, że nic się nie marnuje. Choć i tu sytuacja powoli się zmienia, tyle że mieszkańcy dbający o środowisko nie mają właściwie żadnego wsparcia. W podbydgoskich gminach nie ma straży gminnych, policja sama z siebie takich interwencji nie podejmuje, a proszona o nie właściwie nie ma odpowiednich narzędzi, by interwencje skutecznie przeprowadzić. To sprawia, że truciciele jeszcze przez długi czas będą bezkarni, a ci którym to przeszkadza - będą pozostawieni samym sobie.

Arkadiusz Bereszyński zauważa jednak, że tam gdzie nie ma straży gminnych wójt lub burmistrz może upoważnić urzędnika do kontroli palenisk w gminie pod kątem spalania w nich odpadów.

- Problem jest i czuć go w powietrzu - nie kryje Wojciech Oskwarek, wójt gminy Nowa Wieś Wielka. - Stawiamy natomiast raczej na edukację i programy pomocowe niż na karanie. Gdy dostajemy zgłoszenie o spalaniu odpadów w domowych piecach, przekazujemy je policji. Sami natomiast promujemy program wymiany pieców węglowych, mamy na to w budżecie gminy odpowiednie środki. W urzędzie pracuje przeszkolony specjalista, który udziela mieszkańcom informacji na temat dotacji z programu "Czyste Powietrze". Już widać zmianę podejścia mieszkańców do tego problemu - uważa wójt.

- Interwencje dotyczące spalania śmieci z terenu powiatu bydgoskiego trafiają do nas bardzo rzadko - przyznaje kom. Przemysław Słomski z zespołu prasowego KWP w Bydgoszczy. - Każdorazowo patrol pojawia się na miejscu i kontroluje palenisko. Nie zdarzyło się nam jeszcze, by ktoś nie wpuścił policjantów do środka. Z takiej kontroli sporządzana jest notatka i dokumentacja, która w razie potrzeby przekazywana jest m. in. do urzędu gminy.

Warto zauważyć, że spalanie śmieci we własnym piecu jest nie tylko wbrew rozsądkowi, ale również - wbrew przepisom.
Artykuł 191 Ustawy o odpadach mówi bowiem o tym, że "kto, wbrew przepisowi art. 155 (...) termicznie przekształca odpady poza spalarnią odpadów lub współspalarnią odpadów podlega karze aresztu albo grzywny.

Wideo

Materiał oryginalny: Smog w Bydgoszczy - tu mieszkańcy mogą liczyć na straż miejską. Tymczasem w powiecie... - Plus Express Bydgoski

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Maciej Sergot
Piece Kopciuchy ich konieczna likwidacja nie musi być tylko problemem ich właścicieli ?? Karanie przez Straz Miejską w ramach NAKAZÓW I ZAKAZÓW to siła decydentów czy ich słabość ? co w tej materii dla dzielnicy Wilczak - Miedzyń - dokonał KAPEC ? odpowiadam Nic ! Czy moderator z tym stwierdzeniem się zgadza ?

-
g
gość
PO 18 TEJ na Bydgoskim Okolu, sam czad w powietrzu nie do wytrzymania okolice Jasna Grunwaldzka itd
Dodaj ogłoszenie