Śmierć 62-latki w szpitalu MSWiA w Bydgoszczy. Rzecznik Praw Pacjenta zbada, czy lekarze bagatelizowali objawy

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Śledczy będą wyjaśniać, czy doszło do "niewłaściwego wykonania czynności" przez lekarza ze szpitala MSWiA w Bydgoszczy. 15 lutego przeprowadzono tam u 62-letniej pacjentki zabieg chirurgiczny "korekty" odźwiernika żołądka. Operowana zmarła 18 marca po trzytygodniowym pobycie na OIOM-ie. Arkadiusz Wojtasiewicz
Postępowanie wyjaśniające zostało wszczęte po tym, kiedy opisaliśmy historię 62-latki, która zmarła w szpitalu MSWiA. Kobieta skarżyła się na bóle i wymiotowała po zabiegu korekcji odźwiernika żołądka. Jej córka twierdzi, że lekarze bagatelizowali te objawy.

Zobacz wideo: Szczepionkę na Covid-19 dostaniemy w pracy? Są nowe informacje!

Rzecznik Praw Pacjenta po zapoznaniu się z artykułem, w który opisaliśmy historię pacjentki, wszczął postępowanie wyjaśniające wobec Samodzielnego Publicznego Wielospecjalistycznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Bydgoszczy.

- W ramach czynności wyjaśniających zwrócono się o szczegółowe przedstawienie przebiegu leczenia pacjenta, jednocześnie poproszono o kopię dokumentacji medycznej. Obecnie oczekujemy na odpowiedź szpitala, która będzie podstawą do podjęcia dalszych czynności w sprawie - - mówi Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta.

- Otrzymaliśmy zawiadomienie w związku z podejrzeniem popełnienia błędu w sztuce medycznej i w takim kierunku jest prowadzone postępowanie - mówi z kolei prok. Łukasz Nawrocki, z Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Północ.

To Cię może też zainteresować

Śledczy będą wyjaśniać, czy doszło do "niewłaściwego wykonania czynności" przez lekarza ze szpitala MSWiA w Bydgoszczy. 15 lutego przeprowadzono tam u 62-letniej pacjentki zabieg chirurgiczny "korekty" odźwiernika żołądka. Operowana zmarła 18 marca po trzytygodniowym pobycie na OIOM-ie.

- Mama zanim poszła do szpitala była w świetnej kondycji. To osoba pełna energii, nie dolegało jej nic poza problemem, z jakim borykała się od kilku lat - mówi córka operowanej kobiety.

- Stwierdzono u niej wadę odźwiernika żołądka. Wcześniej miała wrzód, ale został on "zaleczony". Ostatecznie w 2020 roku dostała skierowanie na operację. Mówiono, że to będzie rutynowy zabieg. I faktycznie, w szpitalu MSWiA trwał on zaledwie 40 minut. Od tego się nie umiera, myśleliśmy.

Kobieta podkreśla, że jej mama od samego początku po zabiegu bardzo źle się czuła. - Myśleliśmy z taką, że tak jest po wszystkich operacjach. W drugiej dobie wyjęto jej sondę i zaczęto podawać wodę, herbatę, kleiki. Złe samopoczucie się nasilało - wyjaśnia nasza Czytelniczka. - Czwartego dnia po operacji wymiotowała pół dnia. Cały czas zgłaszała silny ból w brzuchu i uczucie ciężkości. Nikt nawet nie dotknął jej brzucha, jedynie wkładali i na drugi dzień wykładali jej sondę. Nikt nie zrobił jej USG czy TK jamy brzusznej, mimo że prosiliśmy o to usilnie. Powiedzieli, że mama jest psychicznie nieprzygotowana, cokolwiek to miało znaczyć. Kiedy rozmawiałam z nią po raz ostatni, gdy była jeszcze na oddziale chirurgicznym, plątały jej się słowa, nie mogłam jej zrozumieć.

Test na SARS-CoV-2

Stan pacjentki - jak wynika z relacji córki - pogarszał się, aż 22 lutego postanowiono przeprowadzić drugi zabieg. Po nim umieszczono chorą na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej. - W szpitalu powiedziano mojemu ojcu, że mama trafiła tam, żeby mogła odpocząć! Była intubowana. Potem przeprowadzono jeszcze dwa zabiegi. Po wszystkim dowiedziałam się, że doszło u niej do perforacji, do zapalenia otrzewnej i zakażenia organizmu. A 22 lutego lutego miała mieć problemy z oddychaniem, krztusiła się treścią żołądka. Krótko przed jej śmiercią powiedziano mi, że zakaziła się Covid-19, ponad 80 proc. tkanki płuc było zajętych prze infekcję. Ale ona miała negatywny test przed przyjęciem na oddział. Drugi, ten pozytywny powtórzono dopiero, gdy była na OIOM-ie. Mam wrażenie, że winą za śmierć mojej matki próbuje się teraz obarczyć koronawirusa, a w moim głębokim przeświadczeniu po reakcja lekarzy na jej stan po operacji była po prostu spóźniona.

Szpital nie chce komentować sprawy. "SP WZOZ MSWiA w Bydgoszczy nie przekazuje informacji o danych medycznych pacjentów, nie złoży również wyjaśnień co do treści przesłanych (pytań, red.)" - to stanowisko Marka Lewandowskiego, dyrektora szpitala MSWiA w Bydgoszczy.

- Została zabezpieczona dokumentacja medyczna, czekamy na wydanie opinii w przedmiocie wniosków z sekcji zwłok, są podejmowane czynności, by przesłuchiwać personel medyczny - mówi prokurator Nawrocki. - Po analizie dokumentacji zostaną wytypowane osoby, które należy przesłuchać.

Wideo

Materiał oryginalny: Śmierć 62-latki w szpitalu MSWiA w Bydgoszczy. Rzecznik Praw Pacjenta zbada, czy lekarze bagatelizowali objawy - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie