Polski Ład - samorządy zyskają czy stracą na rządowym programie? Zdania są podzielone

Sławomir Bobbe
Sławomir Bobbe
Delegacja bydgoskiego ratusza brała udział w warszawskim proteście samorządowców, którzy sprzeciwiają się wprowadzeniu zasad Polskiego Ładu
Delegacja bydgoskiego ratusza brała udział w warszawskim proteście samorządowców, którzy sprzeciwiają się wprowadzeniu zasad Polskiego Ładu nadesłane/Michal Sztybel
Udostępnij:
Od miesięcy mieszkańcy Bydgoszczy bombardowani są sprzecznymi informacjami - przedstawiciele samorządu twierdzą, że Polski Ład ograbi budżety miast i gmin, przedstawiciele rządzącej koalicji zapewniają, że będzie przeciwnie - samorządy finansowo się wzmocnią.

Zobacz wideo: Teatr Kameralny w Bydgoszczy. Jak prezentuje się po remoncie?

Co miesiąc w trakcie sesji Rady Miasta Bydgoszczy można obejrzeć ten sam obraz. Prezydent Bydgoszczy bądź skarbnik miasta, prezentując kwestie budżetowe, wskazują, że sytuacja Bydgoszczy staje się naprawdę poważna - wiele inwestycji trzeba będzie odłożyć albo z nich zrezygnować. Powód (oprócz drożyzny) to Polski Ład - rządowy program, który zdaniem samorządowców uderzy w ich budżety. W kontrze występuje zwykle szef klubu radnych PiS, jednocześnie minister Jarosław Wenderlich, który wylicza, ile Bydgoszcz zyska na rządowym programie i ile już zyskała na innych.

To Cię może też zainteresować

- Co sesję słyszę od pana ministra Jarosława Wenderlicha, że „samorządom jest lepiej”. Przy czym mamy słupki i liczby, które weryfikują, kto mówi prawdę, a kto mówi nieprawdę. Spodziewamy się w tym roku 571 milionów złotych wpływów z PIT, a jednocześnie minister przysyła nam informację, że w przyszłym roku będzie to 490 milionów. Nasze oszacowanie może się mylić o 2-3 miliony „w lewo bądź w prawo”. Konsekwencją Polskiego Ładu jest to, że ta różnica, te pieniądze bydgoszczan, zostaną w budżecie państwa na cele rządowe. Gdyby nie Polski Ład sytuacja Bydgoszczy byłaby inna, byłoby nas stać na wiele inwestycji. To świadome działanie na osłabienie samorządów - ocenia prezydent Rafał Bruski.

Na odpowiedź ministra Jarosława Wenderlicha nie trzeba było długo czekać.

- 17 września Sejm RP przyjął nowelizację ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Czeka ona na podpis Prezydenta RP. Zastanawiające jest, iż włodarze największych miast w ogóle nie wypowiadają się na temat tego aktu prawnego, a cały czas mówią tylko o rozwiązaniach, na podstawie których 18 milionów obywateli naszego kraju zapłaci mniejszy podatek. Sytuacja budżetu miasta jest stabilna, a będzie jeszcze lepiej. Warto wskazać, że wpływy z podatku CIT w Bydgoszczy w pierwszym półroczu - to ponad 81% planu na cały rok, to bez wątpienia dobry wynik, z czego możemy się cieszyć. Ponadto miasto uzyskało wspomniane 88 milionów z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Negatywnym zjawiskiem, co też podnosi RIO, jest wzrost kwoty zaległości budżetowych netto w relacji do analogicznego okresu roku ubiegłego o kwotę ponad 30 mln zł, ale trudno by za nie do końca skuteczne działania windykacyjne ratusza winić kogokolwiek innego.

Minister podkreśla, że od 2016 roku ma miejsce uszczelnianie systemu podatkowego, na czym skorzystały budżety samorządów, jak i budżet państwa. Porównując lata 2020 i 2015, dochody samorządów z PIT i CIT wzrosły o ponad 21 miliardów złotych, z samego podatku PIT było to 17 miliardów wzrostu.

- W przyszłym roku więcej osób uzyska możliwość zwolnienia z podatku, poniekąd zmniejszy to dochody budżetu państwa czy samorządów, ale jednocześnie rząd wdraża działania stabilizacyjne, wzmacniające finanse jednostek samorządu terytorialnego. Ponadto więcej pieniędzy zostanie realnie w kieszeniach mieszkańców - przypomina Jarosław Wenderlich. - Warto zauważyć, że pakiet rozwiązań finansowych został przez parlament przyjęty i czeka na podpis prezydenta Andrzeja Dudy. Dzięki przyjętym rozwiązaniom w 2022 r. dochody jednostek samorządu terytorialnego, po uzupełnieniu o subwencje rządowe, wzrosną i będą o około 10,3 procent wyższe od prognoz. Trzeba podkreślić, że żaden samorząd nie straci na rozwiązaniach Polskiego Ładu.

Takie postawienie sprawy budzi irytację przedstawicieli bydgoskiego samorządu, który kwestie dotacji i subwencji widzi zupełnie inaczej.

- Gdyby nie kwota subwencji to samorządy, uchwalając budżety, musiałyby pokazywać prawdziwą twarz Polskiego Ładu. Wtedy wyszłoby, że nie mają na podstawowe wydatki: ogrzanie i utrzymanie szkół, pensje nauczycieli, oświetlenie ulic. Jedna trzecia samorządów nie mogłaby złożyć do RIO prawidłowych budżetów, musiałaby mocno ciąć wydatki bieżące albo wykazywać deficyty. Stąd ministerstwo chce teraz przekazywać pieniądze z subwencji, by tych problemów nie łączyć z Polskim Ładem - uważa prezydent Bruski. Dodaje, że subwencja to jednorazowe złagodzenie skutków Polskiego Ładu, które systemowo niczego nie rozwiązuje.

Szef klubu radnych PiS wskazuje z kolei, że miasto powinno uderzyć się w pierś i lepiej wykorzystywać środki, które już ma w budżecie. Bo z tym - zdaniem przedstawiciela PiS - mamy spory problem.

- Za chwilę w Bydgoszczy będziemy już mieli 18 korekt tegorocznych dokumentów finansowych, takich jak budżet Bydgoszczy, czy wieloletnia prognoza finansowa, a zapisane wydatki inwestycyjne znacznie różnią się od pierwotnych zapisów. Ile mamy wykonanego budżetu inwestycyjnego? Po pierwszym półroczu niecałe 16 procent. Towarzyszy nam w tej sprawie festiwal propagandy władz miasta. Ostatnio słyszeliśmy, że jedną z przyczyn opóźnień miejskich inwestycji są zmiany w ustawie Prawo budowlane. Tyle, że te zmiany weszły w życie dopiero we wrześniu - zauważa Jarosław Wenderlich. - Tymczasem z samego Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych nasze miasto otrzymało 88 milionów złotych, to jedna z najwyższych kwot wsparcia dla samorządów. Dość powiedzieć, że w sąsiednim Toruniu podawano za przykład Bydgoszcz, która potrafiła skutecznie te środki pozyskać. Wnioski były pozytywnie rozpatrzone, była przychylność komisji działającej przy Prezesie Rady Ministrów.

- Czy przekonamy mieszkańców do naszych racji? Przy tej nawałnicy informacyjnej ze strony rządowej, która mówi, że Polski Ład to samo dobro, trudno będzie wygrać. Wierzę jednak w bydgoszczan, że spojrzą w liczby i przyznają racje nam, a nie stronie rządowej - mówi prezydent Bydgoszczy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie