Po wybuchu gazu stracili wszystko. Bydgoszczanie pomogli i...

Po wybuchu gazu stracili wszystko. Bydgoszczanie pomogli i dalej pomagają

Andrzej Pawełczak

Aktualizacja:

Express Bydgoski

Po wybuchu gazu stracili wszystko. Bydgoszczanie pomogli i dalej pomagają

©Tomasz Czachorowski / AIP

Poprawia się stan Amelki, która wraz z rodzicami została poważnie poparzona w wyniku wybuchu gazu w budynku przy Byszewskiej . Za cud można uznać odnalezienie się ukochanego pieska dziewczynki, który przez pięć dni uwięziony był w gruzach domku.
Po wybuchu gazu stracili wszystko. Bydgoszczanie pomogli i dalej pomagają

©Tomasz Czachorowski / AIP

PRZECZYTAJ: Eksplozja gazu: Piesek z ulicy Byszewskiej wydobyty spod gruzów! Zwierzę spędziło tam pięć dni


Przypomnijmy: 9 października w godzinach porannych w domku jednorodzinnym przy ulicy Byszewskiej w Bydgoszczy doszło do wybuchu butli z gazem. W jednej chwili rodzina państwa Adamowiczów straciła cały dorobek życia.
Zobacz galerię: Bydgoszcz. Wybuch gazu przy Byszewskiej
W wyniku eksplozji kompletnie zniszczony został budynek. Pani Aleksandra, jej mąż Daniel i ich 7-letnia córka Amelka z ciężkimi poparzeniami trafili do szpitali. Pan Daniel i Amelka przebywają w specjalistycznej klinice leczenia oparzeń w Gryficach, a pani Ola w Poznaniu.

Amelka się wybudziła


- W najgorszym stanie jest Daniel. Ma poparzone 90 procent ciała, czego skutkiem jest to, że przestają funkcjonować organy wewnętrzne. Lekarze oceniają jego stan jako krytyczny - mówi Kamila Złakowska, przyjaciółka rodziny.

PRZECZYTAJ: Wybuch gazu na Czyżkówku zniszczył cały dom. Cztery osoby są w szpitalu [ZDJĘCIA]


Ze śpiączki farmakologicznej wybudzona już została Amelka. Podejrzewano, że ma poparzone 70 procent ciała. W ubiegłym tygodniu przeszła pierwszy przeszczep skóry. - Jej stan nadal jest poważny, ale na szczęście jest już lepiej - opowiada Kamila Złakowska.

Lekarze są pewni, że dziewczynka będzie żyła. Najbardziej obawiano się o jej wzrok, ale widzi. - Rozgląda się po sali, często zasypia, bo jest bardzo osłabiona.

Stan pani Oli także jest ciężki, ale, jak podkreślają lekarze, stabilny. - Nadal utrzymywana jest w śpiączce farmakologicznej. Ma poparzone ręce, udo, kark - dodaje Kamila Złakowska.

Tosia ocalała


Gdy 9 października doszło do wybuchu, wszyscy myśleli, że ukochany pies Amelki zginął przysypany gruzami. Poszukiwania suczki nie dawały rezultatów, więc zostały przerwane. 13 października miało nastąpić odgruzowywanie terenu. W trakcie prac, do pracujących tam osób zaczęło docierać ciche skamlenie... wezwani na miejsce strażacy wydobyli Tosię całą i zdrową!

- To rzeczywiście radosna wiadomość przy tej tragedii. Tosia nie doznała poważniejszych obrażeń. Ma poparzenia wokół oczu, ale, mimo że przebywała tak długo pod gruzami, nie ma żadnych uszkodzeń sierści. Amelka już wie, że Tosia ocalała - mówi Kamila Złakowska.

Pomoc potrzebna, ale...


W pomoc dla rodziny Adamowiczów zaangażowało się już wiele osób. Na profilu „Pomoc dla Amelki, Oli i Daniela” jest już ponad 1500 polubień. Jest mnóstwo deklaracji przekazania kompletów mebli, wyposażenia domu, odzieży. - Bardzo serdecznie wszystkim dziękujemy. Obecnie jednak najbardziej potrzebne są pieniądze.

Z darami można się jeszcze wstrzymać. Mamy już bardzo dużo odzieży. To na razie nie są artykuły pierwszej potrzeby. Pieniądze będą przede wszystkim potrzebne na rehabilitację Amelki i reszty rodziny. Rodzina Daniela dojeżdża do niego do szpitala, co też pochłania ogromne kwoty. Chciałabym także prosić, aby ograniczyć kontakty z rodziną, bo chwila jest dla nich bardzo ciężka. W sprawie pomocy najlepiej kontaktować się właśnie przez fanpage’a - tłumaczy Kamila Złakowska.

Amelka straciła w wybuchu swoje zabawki. I na nie najbardziej czeka, bo spędzi w szpitalu jeszcze dużo czasu. - Bylibyśmy wdzięczni także za karmę dla Tosi - dodaje pani Kamila.

Będą aukcje i koncerty


Trwa zbiórka pieniędzy na leczenie i rehabilitację poszkodowanych. Pieniądze można wpłacać na konto: Fundacja Dum Spiro, Spero, Bank Pekao SA 06 1240 1183 1111 0010 3547 9036. W tytule przelewu należy podać informację „Dla państwa Adamowicz”.

Organizatorzy akcji „Pomoc dla Amelki, Oli i Daniela” zachęcają do udziału w aukcji „Kartka dla mamy”, której cena wynosi 300 złotych. Licytacja już cieszy się dużą popularnością. Będą także inne aukcje i koncerty. 18 listopada w bydgoskim klubie Wiatrakowa odbędzie się impreza wspierająca poszkodowaną rodzinę.

Inna tragedia


W ubiegłym miesiącu przy ul. Jagiellońskiej doszło do pożaru mieszkania, w którym spłonął cały dobytek wielodzietnej rodziny. Do poszkodowanych pomocną dłoń wyciągnęło grono pedagogiczne Zespołu Szkół nr 10 przy ul. Karłowicza, a także wielu rodziców dzieci uczęszczających do placówki. W bardzo szybkim czasie w gabinecie pedagoga szkoły pojawił się ogrom najbardziej potrzebnych rodzinie datków. Zebrane rzeczy w minionym tygodniu, dzięki pomocy komendanta i funkcjonariuszy z Komisariatu Policji Bydgoszcz - Śródmieście, przetransportowano do nowego miejsca zamieszkania rodziny.

Czytaj treści premium w Expressie Bydgoskim Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Wideo