Inauguracyjna partia był wyrównana do stanu 9:9. Później gospodynie wywalczyły 4 oczka z rzędu i kontrolowały przebieg wydarzeń na parkiecie. Nasze panie nie robiły krzywdy rywalkom zagrywką, kiepsko przyjmowały i co chwilę nadziewały się na blok BKS Bielsko. W I secie bielszczanki zdobyły w ten sposób sześć punktów, a pałacanki zero.
Początek kolejnej partii, gdy podopieczne Piotra Makowskiego prowadziły 10:7, wlał nadzieję w nasze serca. Obiektywnie trzeba jednak przyznać, że taki wynik był konsekwencją błędów BKS. Gdy miejscowe siatkarki uporządkowały grę, zaczęły ponownie dominować na boisku. Nadal doskonale funkcjonował blok gospodyń (w całym spotkaniu 12:6 w tym elemencie na korzyść siatkarek spod Klimczoka; prym wiodła zwłaszcza Amerykanka Nia Grant, która zdobyła w ten sposób 4 oczka).
Trzecia partia nie przyniosła wielkich emocji. BKS szybko odskoczył (5:2, 10:6) i pewnie triumfował.
W najbliższy weekend 13. kolejka spotkań, która zakończy pierwszą część sezonu zasadniczego Ligi Siatkówki Kobiet. Pałac podejmować będzie KSZO Ostrowiec Świętokrzyski i musi wygrać, by oddalić się od strefy barażowo-spadkowej. Mecz w hali „Łuczniczka” rozpocznie się o godz. 17.00.