Nowy sezon, stary koszmar

Redakcja
Sezon to był kiedyś na lody. Albo na warzywa świeżutkie. Dziś warzywa i frukty mamy w sklepach okrągły rok, a sezony to mamy w serialach.

W takim „Ojcu Mateuszu” na przykład, to już przeżyliśmy ich bodajże z trzynaście.

Z kolejnych sezonów, czyli serii, składają się prawie wszystkie odcinkowce, poza tymi najbardziej drewnianymi, które umierają na starcie. Pomysły na kolejne sezony generalnie są dwa - albo lecimy z ciągiem dalszym przygód tych samych bohaterów, albo wymyślamy inną historię, a zostawiamy tylko co niektórych bohaterów. W jednym z najgłośniejszych seriali ostatnich lat wymieniono właściwie wszystko - bohaterów, historyjkę, miejsce akcji. A i tak dziw, że druga seria powstała, bo deklarowano, że pierwszy „True Detective”, czyli u nas „Detektyw” - mimo, że krytyka rozpływała się nad nim jak świat długi i szeroki - będzie samodzielną, jednorazową całostką. W „dwójce” zostawiono klimat opowieści i pomysł na splot motywu osobistych dramatów ludzi na krawędzi z ostrą krytyką amerykańskich realiów - którego z amerykańskiego snu robią koszmar.

„Detektywa 2” obejrzałem sobie tak, jak to się teraz robi, czyli w jeden weekend. Bo seriale tego typu mają teraz bardziej charakter klasycznego filmu fabularnego, w którym autorzy mogą się należycie wygadać, niż historyjki w odcinkach. I o ile w „jedynce” zaczęło się od trzęsienia ziemi, a potem jednak emocje zaczęły opadać, to w „dwójce” odwrotnie - początek budził lekki niepokój, a potem z każdym kwadransem obrazek zaczął się wypełniać kolorami. Raczej ciemnymi zresztą. Bo wizja amerykańskiego miasta, w którym władzę może spokojnie przechwycić układ tamtejszej wersji oligarchów - przy wykorzystaniu demokratycznych reguł zresztą - jest bardzo mroczna. Tak jak i wizja społecznych przepaści słonecznej Kalifornii. Nie wiem, czy twórcy „Detektywa” będą ciągnęli antologię amerykańskich upiorów, ale mam nadzieję, że tak.

Pomysł przygotowania całkowicie nowej opowieści pod tym samym szyldem masę fanów zdenerwował, ale tak naprawdę pozwolił zachować serialowi siłę i świeżość „jedynki”. Bo przecież zwykle kolejne sezony, lepione na wzór pierwszego, wyraźnie słabną. Że wspomnieć choćby „Forbrydelsen” czy nawet „House of Cards”. No a do tego twórcy „Detektywa” mają cudowny dar robienia z pięknisiów aktorów przez duże A. W pierwszym sezonie był to Matthew McConaughey, tym razem Colin Farrell. I raczej nie są to zmiany sezonowe. CP

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3