Miłość w genach

Tadeusz Oszubski
Walentynki tuż-tuż, a miłość...? Podobno, jest ślepa. Naukowcy twierdzą jednak co innego - to, że zakochamy się w określonej osobie, mamy od dnia narodzin zakodowane w naszym DNA.

Walentynki tuż-tuż, a miłość...? Podobno, jest ślepa. Naukowcy twierdzą jednak co innego - to, że zakochamy się w określonej osobie, mamy od dnia narodzin zakodowane w naszym DNA.

<!** Image 2 align=right alt="Image 44805" sub="To, w kim mamy się zakochać, podpowiadają nam nasze geny">Naukowcy kierowani przez dr Christine Garver-Apgar, psychologa z Uniwersytetu Nowego Meksyku w Albuquerque twierdzą, że niektóre genetyczne właściwości kobiet i mężczyzn sprawiają, iż właśnie takie, a nie inne, osoby łączą się w pary i dochowują sobie wierności.

Wyniki badań podane w styczniu br. przez tygodnik „New Scientist” mówią, że, zgodnie z prawdą obiegową, przeciwieństwa się przyciągają i te różnice są na dłuższą metę dobre. Geny ujawniają też prawidłowości pozwalające przewidzieć wystąpienie zdrady w związku. Wszystko to wiąże się z genami kodującymi białka MHC (głównego układu zgodności tkankowej Major Histocompatibility Complex), które nadzorują system odpornościowy w odróżnianiu komórek ciała od rozmaitych patogenów, np. komórek mikrobów.

<!** Image 3 align=left alt="Image 44805" sub="Niebieskoocy wolą kobiety o niebieskich tęczówkach">Badania wykazały, że MHC wpływają na indywidualny zapach ciała, co z kolei przyciąga lub odpycha od siebie ludzi - najsilniej przyciągają się osoby, których geny MHC bardzo się różnią. Ustalono, że im większa zbieżność MHC u partnerów pozostających w dłuższym związku, tym większe prawdopodobieństwo zdrady. Zasada ta dotyczy wyłącznie kobiet - u nich pociąg do stałego partnera wyraźnie słabnie, za to do innych mężczyzn bardzo rośnie w płodne dni miesiąca. Z kolei w związkach, gdzie występują znaczne różnice genetyczne MHC, partnerki rzadko dopuszczają się zdrady. O ile wpływ powiązanego z MHC zapachu na tworzenie związków dotyczy obu płci, to nie ma żadnego znacznia, jeśli chodzi o wierność mężczyzn.

Naukowcy tłumaczą wspomniane zachowania kobiet kontrolowaniem przez MHC sfery seksualnego przyciągania. Nadrzędnym celem jest tu spłodzenie potomstwa o większej odporności, potrafiącego zwalczać infekcje, choroby zakaźne. Mechanizm ten wykształcił się w toku ewolucji, aby zapobiegać krzyżowaniu się blisko spokrewnionych osobników. Teraz z kolei wpływa na trwałość związków, bo różnice genetyczne między partnerami są kluczem do szczęśliwego małżeństwa. Dr Christine Garver-Apgar ma pewność, że wszystko w miłości obraca się wokół zapachu. Trzeba jeszcze wytropić konkretny „koktajl chemiczny” odpowiedzialny za te reakcje.

<!** reklama right>W miłosnych zapałach nie tylko woń ma znaczenie. Według opublikowanych w styczniu br. analiz dr. B. Laenga z uniwersytetu w Tromso w Norwegii, na uczucia niebieskookich mężczyzn wpływa kolor oczu kobiety. Z zasady decydują się oni na poważne związki z partnerkami, które również mają niebieskie oczy. Mężczyznom o brązowych oczach jest obojętne, jaki kolor tęczówek ma ich wybranka. Według dr. Laenga, takie skłonności wynikają z faktu, że niebieskie oczy to cecha recesywna, czyli słaba. Jeśli więc oboje rodzice są niebieskoocy, a ich dziecko ma inny kolor oczu, jest to skutkiem zdrady partnerki. W ten sposób geny dbają, aby niebieskoocy mężczyźni mieli pewność, że są ojcami dzieci, które wychowują. O ile, oczywiście, pociecha nie jest owocem romansu żony z jakimś niebieskookim kochankiem.

Wzrok to zmysł istotny w miłości dla obu płci. Geny kobiety o tym wiedzą i nakazują jej wabić mężczyzn. Ustalił to zespół dr. M. Haseltona z University of California w Los Angeles, który przeanalizował zachowania dużej grupy kobiet pomiędzy 18. a 37. rokiem życia. Okazało się, że panie w płodne dni ubierają bardziej seksowną, odsłaniającą ciało odzież oraz zakładają więcej biżuterii. Zasada ta dotyczy też pań będących w stałych związkach - one również podświadomie pragną przyciągać uwagę mężczyzn.

Kalifornijscy naukowcy stwierdzili, że jest to skuteczna metoda - mężczyźni okazują zainteresowanie „ozdobnym” płodnym kobietom o ok. 60 proc. częściej niż pozostałym. Odkrycie to jest przełomowe, bo dotąd naukowcy sądzili, że w przeciwieństwie do samic zwierząt, kobiety nie demonstrują w żaden sposób swojej płodności.

Mężczyzna szybciej zakocha się w seksownie ubranej pani, a kobieta - w mężczyźnie, który już ma atrakcyjną partnerkę. Szkoccy naukowcy z uniwersytetu w Aberdeen ustalili, że kobieta uśmiechająca się do mężczyzny jest dla innych kobiet sygnałem do stwierdzenia, iż ten mężczyzna jest dla niej atrakcyjny. Według szkockich ekspertów, im więcej pań otacza pana, tym bardziej rośnie zainteresowanie nim wśród innych kobiet.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie