Mieszkańcy bloku przy Szpitalnej w Bydgoszczy od tygodnia nie mają gazu. Zaczęło się od pożaru

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
6 maja w piwnicy przy ulicy Szpitalnej wybuchł pożar. Dla bezpieczeństwa od razu odłączono instalację gazową w budynku. W piątek ma odbyć się próba ponownego jej napełnienia Maciej Czerniak
Po pożarze w piwnicy bloku na Kapuściskach mieszkańcy są pozbawieni gazu. Próbowali interweniować w pogotowiu gazowym już w weekend, ale twierdzą, że powiedziano im, iż "to nie Biedronka" i w weekend pogotowie nie działa. W spółdzielni mieszkaniowej zapewniają, że robione jest wszystko, by przywrócić mieszkańcom dostęp do gazu w kuchenkach.

Zobacz wideo: Sprawdzamy, co w Polsce drożeje najszybciej

- Mija tydzień, z my jesteśmy bez gazu. Ludzie, co to czasy! Dzwoniłam jeszcze w weekend do pogotowia gazowego, żeby przyjechała ekipa i zrobiła odbiór instalacji w naszym bloku, bo nie mamy jak obiadu ugotować, ale usłyszałam, że oni "nie Biedronka, żeby w sobotę pracować" - mówi jedna z mieszkanek bloku przy ulicy Szpitalnej 7 w Bydgoszczy.

To Cię może też zainteresować

W pogotowiu gazowym w Bydgoszczy dyżurny twierdzi, że nie może odnieść się do tej sprawy i odsyła do zarządcy budynku. Jest nim Robotnicza Spółdzielnia Mieszkaniowa "Jedność". Zapytaliśmy tam, dlaczego tak długo trwa przywracanie możliwości korzystania z tego podstawowego medium.

Pożar wywołany przez przypadek?

- Robimy wszystko, by przywrócić mieszkańcom ze Szpitalnej gaz, cała spółdzielnia jest postawiona na nogi. W piątek gazownia wyznaczyła termin napełniania instalacji, ale to będzie możliwe tylko wtedy, gdy na miejscu będą wszyscy mieszkańcy. A już jedna pani dość nonszalancko zapowiada, że jej nie pasuje w piątek - mówi Robert Winkler, kierownik zespołu technicznego utrzymania w Spółdzielni Jedność.

6 maja w piwnicy wybuchł pożar. Spaleniu uległa duża część pomieszczenia w przyziemiu. Trwa postępowanie pod nadzorem policji, przyczyn szuka biegły z dziedziny pożarnictwa. - Prawdopodobnie ktoś próbował ładować tam akumulator używając do tego złej instalacji. Swoją drogą ładowanie akumulatora w takim pomieszczeniu to już samo w sobie działanie wbrew standardom i przepisom przeciwpożarowym - mówi Winkler. - Nie nam jednak oceniać, co się wydarzyło, poczekajmy na oficjalne ustalenia.

Inna wersja - ta, którą między sobą rozpowszechniają sami mieszkańcy - mówi o tym, że dana osoba kradła prąd podłączywszy się do instalacji w bloku i tak doszło do zwarcia. Ogień natychmiast objął znaczną część piwnicy. Tego samego dnia natychmiast odłączono instalację gazową w budynku. Prace przy jej uszczelnianiu trwały od ubiegłego czwartku, a miały zakończyć się w właśnie w weekend.

- Uważam, że podejście służb do faktu, że przez tyle dni nie mamy gazu, to jest skandal - zaznacza jeden z mieszkańców.

W spółdzielni trwa szacowanie kosztów remontu, który czeka piwnicę. Prace - jak zaznacza Robert Winkler - mają zacząć się, szybko.

Wideo

Materiał oryginalny: Mieszkańcy bloku przy Szpitalnej w Bydgoszczy od tygodnia nie mają gazu. Zaczęło się od pożaru - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie