Mariusz Ostrowski: W codziennym menu mam wszystko, co zawiera zdrowie

Marzena SmorędaZaktualizowano 
Staram się codziennie stosować do reguł zdrowego stylu życia, ale nie jest to podstawowy temat w moim życiu - mówi Mariusz Ostrowski
Staram się codziennie stosować do reguł zdrowego stylu życia, ale nie jest to podstawowy temat w moim życiu - mówi Mariusz Ostrowski ZOOM
Z aktorem Mariuszem Ostrowskim rozmawiamy o tym, jak na co dzień stosować zdrowy styl życia przy dużej zawodowej aktywności i co można polecić jako zdrową dietę.

Czy zdrowy styl życia to w ogóle bliski panu temat?

Oczywiście. Staram się na co dzień stosować do zdrowych reguł, zachowywać pewien reżim w życiu, ale bez przesady. Muszę przyznać, że nie jest to dla mnie podstawowy temat. To jedynie życiowa rama, którą każdy dla siebie wybiera.

Więc, jak wygląda pana dzień? Czy zawód aktora nie przeszkadza w codziennej dyscyplinie?

Wszystko jest kwestią wypracowania stałych nawyków i świadomości. Każdy dzień zaczynam oczywiście od powitania słońca, czyli rytuału jogina, a później jest pora na śniadanie. Jestem przekonany, że zarówno zawód aktora, jak i wiele innych może wnieść pewien chaos w życie, ale wszystko można jakoś ustawić. Nie sądzę, żebym pod tym względem miał gorzej od innych.

Śniadanie oczywiście musi być zdrowe. Co pan poleca?
Jak najbardziej zgodne z regułami prawidłowego żywienia. W ogóle staram się dobrze jeść, co w moim wykonaniu oznacza - zdrowo i odpowiednio do potrzeb. W codziennym menu mam więc owoce, warzywa, ryby, owoce morza, orzechy, pestki - słowem wszystko, co zawiera zdrowie. Polecam także jajka, ale nie za często, rodzynki. W tej kwestii nie odkryję Ameryki. To znany przepis na dietę.

Poza rybami, jada pan mięso?

Jak chyba każdy facet jestem mięsożerny i raczej nie wyeliminuję mięsa z codziennej diety, ale jadam go tylko, ile potrzebuję. Nie za dużo. Rozsądnie.

Ma pan świetną sylwetkę. To efekt diety, ćwiczeń, a może zasługa genów?

Jako aktor muszę dobrze wyglądać, a właściwie odpowiednio, bo do różnych ról muszę się często zmieniać. Bywa więc i tak, że po prostu jestem na ścisłej diecie albo przez pół dnia chodzę głodny, muszę mocno ograniczać posiłki. Fizycznie da się to wytrzymać, ale psychicznie ciężko znosi się głodówki. Wszystko zależy od sytuacji, wymogów scenariusza, wizji reżysera. W tym zawodzie elastyczność w kwestii wagi, wyglądu to standard.

Odreagowuje pan potem jakoś takie katusze?

Nie mam napadów wilczego głodu, ale bywa że sięgam po słodycze, chipsy. Zresztą wychodzę z założenia, że kawałek czekolady czy inne drobne żywieniowe grzeszki od czasu do czasu jeszcze nikomu nie zaszkodziły. Tak sobie to tłumaczę, chyba jak większość ludzi, ale nigdy z tym nie przesadzam. W ogóle przesada w życiu we wszystkim jest szkodliwa, moim zdaniem.

Wróćmy do rytuału dnia...

Staram się znaleźć czas na 3-4 posiłki, w przeciwnym razie jestem po prostu głodny. Bardzo przestrzegam, by moja kolacja była żebracza, to znaczy, by nie objadać się na noc.

Jakieś sporty, ćwiczenia?...

Lubię ruch i aktywny wypoczynek. Biegam, czasem uprawiam fitness, chodzę na basen. W lecie pływam w jeziorach, morzu. Kontakt z naturą, ruch na świeżym powietrzu jest dla mnie ważny.

Jest pan ambasadorem akcji charytatywnej „Kielce dla Syrii”. Dlaczego zdecydował się pan zaangażować akurat w taką akcję.

To na pewno jest dobry powód, bo o Kielcach myślę bez przerwy. To miasto mojego dzieciństwa, młodości, a te lata trudno zapomnieć. Kielce były i są dla mnie bardzo ważne w życiu. Są piękne, wygodne, tak samo jak i okolice. Ale powodem udziału w akcji jest wrażliwość na ludzką krzywdę, szczególnie jeśli dotyczy to dzieci. Ja jestem z natury altruistą i dlatego pomoc ludziom jest dla mnie ważna. Postaram się wkrótce odwiedzić Kielce.

Mariusz Ostrowski Ma 39 lat. Urodził się w Kielcach, absolwent Liceum Ogólnokształcącego im. Juliusza Słowackiego, uczył się w szkole muzycznej I i II stopnia w klasie fortepianu. Aktor Teatru im. Jaracza w Łodzi, absolwent popularnej „filmówki” w Łodzi. Karierę zawodową rozpoczął w 1999 roku, w Teatrze Muzycznym w Gdyni, w musicalu „Jesus Christ Superstar”. Potem grał w Teatrze Polskim w Szczecinie. Na swoim koncie ma główne role w filmach „Spam” i „Jestem twój”, pojawiał się w wielu serialach.

Źródło:vivi24

Wideo

Materiał oryginalny: Mariusz Ostrowski: W codziennym menu mam wszystko, co zawiera zdrowie - Echo Dnia Świętokrzyskie

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3