Mało miejsca dla maluchów

Sławomir Bobbe
Sławomir Bobbe
Od września pięć tysięcy miejsc będzie czekało na dzieci w bydgoskich przedszkolach. Choć to więcej niż w tym roku, prawdopodobnie zabraknie ich dla maluchów z okolicznych gmin.

Od września pięć tysięcy miejsc będzie czekało na dzieci w bydgoskich przedszkolach. Choć to więcej niż w tym roku, prawdopodobnie zabraknie ich dla maluchów z okolicznych gmin.

<!** Image 2 align=right alt="Image 150779" sub="Przyjęcie do przedszkola „Chatka Puchatka” w Osielsku rodzice maluchów traktują niemal jak wygraną w totolotka. Nie ma w tym nic dziwnego, bo na miejsce w tym przedszkolu czeka się w długiej kolejce / Fot. Tymon Markowski">- Mamy czterdziestkę dzieci, pełne dwa oddziały przedszkolne. Na więcej nie ma szans, jesteśmy kameralnym przedszkolem - mówi Danuta Piątek, dyrektorka niepublicznego przedszkola „Chatka Puchatka” w Osielsku. - Chętnych jest dużo więcej, część czeka na zwolnienie miejsca na liście rezerwowej. Reszta rodziców, jak sądzę, szuka innego wyjścia, w tym miejsca w bydgoskich placówkach.

Osielsko, choć jest jedną z bogatszych gmin w województwie, nie prowadzi żadnej placówki przedszkolnej ani żłobka. - Nie mamy ani publicznego żłobka, ani publicznego przedszkola - mówi wójt Wojciech Sypniewski. - Funkcjonują jednak trzy placówki niepubliczne. Mamy też podpisaną umowę z Bydgoszczą, która zakłada finansowanie pobytu naszych dzieci w miejskich placówkach. Dla części mieszkańców Osielska odwożenie dzieci do przedszkola w Bydgoszczy to wygodniejsze rozwiązanie. Uważam, że sytuacja nie jest zła, będzie lepsza, bo gmina Bydgoszcz zwiększa liczbę miejsc w swoich placówkach.

<!** reklama>Gmina jednak jeszcze w tym roku podejmie decyzję, czy publiczne przedszkola stworzyć. - Możliwe jest też wystawienie naszych gruntów na przetarg ze wskazanym celem: budowa przedszkola lub żłobka. Zainteresowani takimi inwestycjami są, zgłaszali się już do gminy - zapewnia wójt.

- Nie znam dokładnej sytuacji Osielska, ale podejrzewam, że wpływ na brak własnego przedszkola ma bliskość Bydgoszczy - uważa Zbigniew Stefański, rzecznik burmistrza Solca Kujawskiego. - Nasza gmina prowadzi jedno przedszkole publiczne. Funkcjonują też dwie inne placówki niepubliczne: jedno przedszkole prywatne i drugie, które prowadzą siostry zakonne.

W Solcu Kujawskim znajdują się też punkty przedszkolne, między innymi w parku przemysłowym. Pracujący tu rodzice mogą więc zostawić swoje pociechy pod opieką niemal w miejscu pracy - mówi rzecznik. - Sytuacja jednak nie odbiega od tej, jaką obserwujemy w innych gminach. Miejsc w przedszkolach jest ciągle za mało. Zapewniamy łącznie 418 miejsc we wszystkich placówkach.

- Organizacja przedszkoli to zadanie własne gminy. Nie oznacza to jednak, że gmina jest zmuszona do jego wypełnienia - uważa Marian Sajna, dyrektor wydziału edukacji bydgoskiego ratusza. - My mamy obowiązek zadbania najpierw o mieszkańców gminy i to właśnie robimy. Zdaję sobie sprawę, że nie jest łatwo okolicznym gminom stworzyć przedszkole. Trzeba spełnić surowe wymogi i wypełnić standardy. A teraz, gdy wielu rodziców uświadomiło sobie, że jednak przedszkole jest ważnym etapem edukacji dzieci, kolejki stają się dłuższe.

- W Bydgoszczy nabór dzieci do przedszkoli potrwa do 7 czerwca. Obecnie nie ma żadnych szans na to, byśmy przyjęli dzieci spoza Bydgoszczy do naszych placówek - mówi Arleta Drozdowicz z wydziału edukacji bydgoskiego ratusza.

I to mimo że gmina Bydgoszcz przygotowała od września prawie 5 tysięcy miejsc w bydgoskich placówkach, nie licząc oddziałów przedszkolnych w zespołach szkół.

- Dopiero 1 września, jeśli będą wolne miejsca, rozpatrzymy wnioski rodziców spoza Bydgoszczy - dodaje urzędniczka.

Szans na to jednak wielkich nie ma. Doświadczenie lat poprzednich uczy, że pojedyncze miejsca znaleźć można tylko w peryferyjnych dzielnicach, głównie w okolicach Łęgnowa i Smukały.

Żadnych szans na znalezienie miejsca w przedszkolu integracyjnym nie mają za to rodzice dzieci, które posiadają orzeczenia o niepełnosprawności. - Mamy tylko jedno przedszkole integracyjne i więcej chętnych z Bydgoszczy niż dostępnych miejsc - wyjaśnia Arleta Drozdowicz.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie