Konduktorzy złodziejami [PITAWAL BYDGOSKI]

Krzysztof Błażejewski
Krzysztof Błażejewski
123rf
Zwykle słowa „Proszę bilety do kontroli” wywołują w tramwaju czy autobusie spore ożywienie wśród pasażerów. W opisanym niżej przypadku stały się kluczem do wykrycia prowadzonego przez kilka miesięcy procederu oszustwa na niemałą skalę.

[break]
Ostatniego dnia maja 1954 roku w godzinach popołudniowych do tramwaju linii 3, jadącego z Wilczaka w kierunku ul. Jagiellońskiej, na przystanku na wysokości placu Teatralnego wsiadł umundurowany w charakterystyczny sposób starszy mężczyzna. Był on doskonale znany pasażerom jako jeden z nielicznych „czynnych” wówczas kontrolerów biletów, którzy zawsze w tamtych czasach poruszali się w stroju urzędowym, przez co byli łatwo odróżniani od pozostałych pasażerów.

Skąd bilety po 15 groszy?

W wagonie, do którego wsiadł kontroler, zapanowało niezwykłe ożywienie. Część pasażerów w pośpiechu opuściła tramwaj, młodzież - ryzykując upadek - wyskakiwała jeszcze wtedy, kiedy pojazd już ruszył. Starsi pasażerowie z kolei otoczyli wianuszkiem konduktora, pośpiesznie domagając się od niego sprzedaży biletów na przejazd. Kontroler, zwany oficjalnie urzędnikiem kontrolnym Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego, cierpliwie czekał, aż ostatni pasażer zapłaci za bilet i dopiero wówczas - z duchem ówcześnie obowiązującego socjalistycznego porządku pracy - rozpoczął sprawdzanie biletów.

Aliści sprawa nie przebiegała dalej zgodnie z oczekiwaniami. Kontroler zaczął domagać się od kilku pasażerów, tych, którzy kupili bilety na przejazd wcześniej, bezpośrednio po wejściu do tramwaju, dokumentów uprawniających ich do ulgi za przejazd. Dopiero wówczas rozpoczął się rwetes na całego, pasażerowie ci odkryli bowiem, na co wcześniej nie zwrócili uwagi, że posiadają bilety ulgowe po 15 groszy, podczas gdy zapłacili za nie konduktorowi jak za bilety normalne - po 45 groszy.

Biletowa afera

W takiej sytuacji, kiedy grupka pasażerów zgodnie twierdziła to samo, kontroler zanotował dokładnie ich dane osobowe, wystawił mandaty do zapłacenia, a następnie, po krótkiej rozmowie z konduktorem, zanotował również i jego dane. W ten sposób ujawniona została afera, która - jak się niebawem okazało - wstrząsnęła pracownikami bydgoskiej komunikacji. Przez następny miesiąc milicja miała pełne ręce roboty. Przesłuchiwano zarówno konduktorów, kierowców, innych pracowników MZK, jak i pasażerów. Najważniejsze okazały się jednak dane pochodzące z księgowości przedsiębiorstwa. Analiza rozliczeń sprzedaży biletów przez poszczególnych konduktorów w kolejnych dniach pozwoliła na ustalenie, u którego z nich i od kiedy gwałtownie skoczył poziom sprzedaży biletów ulgowych, pociągając za sobą jednocześnie spadek sprzedaży biletów normalnych.

Szkodnicy wykryci

Sprawą biletowych przekrętów zajęła się prokuratura. Kontrolerzy, mając przed oczami czarno na białym zestawienia dokonanych przez siebie oszustw, przyznali się jak jeden mąż (choć wśród nich były także panie) do zagarnięcia mienia społecznego.

Było to wówczas traktowane jako rażące przestępstwo i surowo karane. Przyznanie się do winy i wyrażona skrucha były jedyną nadzieją na ewentualne obniżenie wyroków.

Śledztwo tej sprawie zakończone zostało niemal błyskawicznie, prasa podała komunikat, że kolejni szkodnicy zostali wykryci i unieszkodliwieni dzięki sprawnej akcji milicji i prokuratury.

Proces siedmiorga oskarżonych konduktorów przed Sądem Rejonowym w Bydgoszczy trwał ledwie trzy dni. 9 sierpnia 1954 roku ogłoszony został wyrok. Czworo oskarżonych (w tym dwie kobiety), którzy, jak obliczono, zagarnęli kwoty od 947 do 2000 złotych, skazanych zostało na karę dwóch lat pobytu za kratami. Dwoje byłych kontrolerów straciło wolność na rok, a tylko Czesława K., której wyliczono kradzież niecałych 500 zł, otrzymała pół roku odsiadki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3