reklama

Dom za końcem świata

Jacek KiełpińskiZaktualizowano 
- Jestem starym alkoholikiem. Wiem, co to za choroba i nie dam się nabrać - zapewnia Waldek. - W przysięganie nie wierzę. Jak chcesz naprawdę zmienić swoje życie, zamieszkaj z nami. Jak chcesz coś przeczekać, dach i micha tylko cię interesują, lepiej odejdź od razu. W „Mateuszu” szkoda dla ciebie miejsca.

- Jestem starym alkoholikiem. Wiem, co to za choroba i nie dam się nabrać - zapewnia Waldek. - W przysięganie nie wierzę. Jak chcesz naprawdę zmienić swoje życie, zamieszkaj z nami. Jak chcesz coś przeczekać, dach i micha tylko cię interesują, lepiej odejdź od razu. W „Mateuszu” szkoda dla ciebie miejsca.

<!** Image 2 align=none alt="Image 152485" sub="W pokoju biurowym omawiane są prywatne sprawy mieszkańców (tu Waldek w rozmowie z Andrzejem). / Fot. Grzegorz Olkowski">Niepozorny baraczek w głębi zdewastowanego terenu Młynów Toruńskich. Ciężko tu trafić bez przewodnika. Choć to środek miasta, skojarzenie z przysłowiowym końcem świata od razu się nasuwa. - Koniec świata... - dumają mężczyźni siedzący w kręgu przed wejściem. - Każdy z nas go przeżył jakiś czas temu. Tu jesteśmy daleko dalej.

<!** reklama>Waldemar Dąbrowski był hokeistą. I to dobrym. Sport jednak nie uchronił go przed flachą. - Nie sprawdziłem się jako człowiek, mąż, ojciec. Musiałem to przyznać, nim zacząłem

wszystko od nowa

- podkreśla.

<!** Image 3 align=none alt="Image 152485" sub="Współzałożyciel stowarzyszenia, fizjoterapeuta Dariusz Kryczko, prostuje kręgosłup Piotrowi.">Bywał na terapiach, zwiedził kilka ośrodków. W Monarze Markocie w Rożnowicach pod Poznaniem zrozumiał, że powrót do tego świata nie będzie łatwy. Nie miał dokąd wrócić. - Tułaczka po dworcach zawsze kończy się na jakiejś melinie. A tam wkupić się trzeba butelką. Okazało się, że w podobnej sytuacji jest wielu ludzi po terapii. Wtedy wpadłem na ten pomysł - Waldek (tu wszyscy mówią do siebie na ty) postanowił stworzyć ośrodek socjalizacyjny dla osób, które zakończyły leczenie, a nie mają domu.

<!** Image 4 align=left alt="Image 152485" sub="Mężczyźni po przejściach marzą o tej ruinie,
w której ośrodek, ich zdaniem, rozkwitnie">Założył stowarzyszenie profilaktyki i resocjalizacji „Mateusz”. Nazwa pochodzi od imienia jego niepełnosprawnego syna. Jako prezes zaczął wędrówkę po urzędach i instytucjach, które mogłyby pomóc w realizacji niezwykle ambitnego zamierzenia. Jak zbudować

coś, nie mając nic?

Baraczek na tyłach młynów pozwolił mu zająć toruński Zakład Gospodarki Mieszkaniowej. Meble przywieźli znajomi. Liczba osób przychylnych inicjatywie zaczęła się szybko zwiększać.

- To kwestia zaufania do lidera, a Waldek jest nim niewątpliwie - stwierdza Ryszard Kraska, instruktor terapii uzależnień, prowadzący dziś w ośrodku grupę wsparcia i punkt konsultacyjny. - Taki ośrodek to ewenement na skalę ogólnopolską. Ci ludzie stosują się do pewnych wymyślonych przez Waldka zasad, zachowują niezwykle ciepłe relacje. Są jak specyficzna rodzina. Bardzo ciekawa i godna docenienia sprawa.

<!** Image 5 align=right alt="Image 152485" sub="Andrzej był kiedyś kolejarzem">Ośrodek wspiera Janusz Dobrowolski, który 15 lat przesiedział w Ameryce za kratami. Tam doznał nawrócenia, a dziś składa świadectwo w polskich więzieniach. - Mówię im, że terapia to strasznie trudna walka. Ja doznałem daru, Bóg odebrał mi pociąg do alkoholu. Wystarczy go tylko naprawdę poprosić o wybaczenie...

Przez niecały rok działalności ośrodek, w którym z powodu skromnej powierzchni udało się wygospodarować tylko 6 miejsc do spania (w tym dla prezesa), odwiedziło kilkadziesiąt osób. Niektóre odeszły, bo znalazły swój własny kąt, inne nie wytrzymały i zaczęły wracać do poprzedniego życia. - Tu nie trzeba alkomatu - zapewnia prezes. - Jestem starym alkoholikiem. Wiem, co to za choroba i nie dam się nabrać. W przysięganie nie wierzę...

<!** Image 6 align=right alt="Image 152485" sub="Waldek wymyślił „Mateusza”">Zostają ci, którzy naprawdę chcą zmienić życie. Większość poznała schroniska dla bezdomnych mężczyzn, ośrodki Monaru Markotu, hotele PCK. Odrzucił ich albo nieprawdopodobny rygor albo... dostępność alkoholu.

- 15 lat byłem maszynistą, po rozwodzie poszedłem w długą - wspomina Andrzej. - Pracę straciłem, potem kradłem metale szlachetne z lokomotyw, siedziałem 8 lat. Kiedyś złapała mnie policja na złodziejstwie i okazało się, że mam 6,5 promila. „Pan nie powinien żyć” - mówią do mnie. A ja na to: „Nie, ja powinienem się napić”. Teraz 2 lata nie piję. Od stycznia tu mieszkam. Będę robić kurs spawacza, jak znajdę pracę, pomyślę o jakiejś kobicie.

<!** Image 7 align=right alt="Image 152485" sub="Janusz nawrócił się za kratami">Podobnie myśli Roman. Tułał się zalany, gdy spotkał Waldka. Teraz, po terapii, szuka pracy. Choć jest z wykształcenia technikiem budowlanym, wystarczy mu robota murarza. - Dostałem szansę - powtarza. - Nie chcę jej zmarnować.

Piotr poznał nawet smak śmietnikowego życia, bywał w ośrodkach, bywał za kratami. - Zarazkiem Waldka chcę się zarazić - zapewnia. - Jakby mnie tu nie przyjął, pewnie znowu ruszyłbym w Polskę. Okazało się, że lubię gotować i naprawiać rowery. Czuję, że jeszcze mi tu koledzy wesele wyprawią.

<!** Image 8 align=right alt="Image 152491" sub="Zbyszek jest gospodarzem ośrodka">Zbyszek jest gospodarzem ośrodka. To on głównie sprząta, gotuje i robi zakupy. Z toruńskiego Monaru Markotu wyleciał z hukiem, bo nie zaakceptowała go społeczność i kierownictwo.

- Tu wszyscy Zbyszka lubimy - podkreślają zgodnie ludzie z „Mateusza”. - Może

chodzi o zaufanie?

Bo to jest właśnie metoda Waldka.

Wszyscy mieszkańcy mają telefony komórkowe opłacane przez prezesa. Chodzi o to, by zawsze byli w kontakcie. Każdy ma stosować się do podstawowych zasad: żadnych słów wulgarnych i obrażania ludzi, szanujemy się, wspieramy, pomagamy, wyręczamy i wzajemnie sobie ufamy. - To nie jest skomplikowane. Razem robimy obiady, razem jemy, potem gadamy, szukamy roboty, idziemy na spacer - mówi prezes. - Co jemy? Co się da. Z niewyjściowych, odpadowych warzyw też można coś ugotować. Najtańszy obiad? Jajka sadzone, ziemniaki, ogórek i dżem rozmieszany w mleku. Umiem też zrobić zacierki kraszone i kilka innych potraw. Świetną grochówkę gotuje działająca z nami Dorota Bielecka, pedagog zajmująca się resocjalizacją i pomocą postpenitencjarną. Jakoś sobie radzimy, ale na utrzymanie domu trzeba wydać 30-40 zł dziennie.

<!** Image 9 align=right alt="Image 152491" sub="Piotr sprząta, gotuje, naprawia / Fot. Grzegorz Olkowski">Skąd te pieniądze?

- Waldek jakoś załatwia - mówią mieszkańcy. Najprostsze produkty zawsze jest za co kupić. Makarony, kaszę, mąkę „Mateusz” dostaje z hospicjum „Światło”, dla którego mieszkańcy wykonują różne prace. Pomaga też Caritas Diecezji Toruńskiej. Jej dyrektor, ks. Daniel Adamowicz, na gwiazdkę przekazał mieszkańcom lodówkę. Działa była parlamentarzystka i wiceminister zdrowia Krystyna Sienkiewicz. W jej mikrofalówce odgrzewa się tu potrawy, jej przetwory zachwalane są pod niebiosa.

Teraz najważniejszy jest jeden temat - nowa siedziba. ZGM poparł wniosek „Mateusza” o użyczenie zrujnowanego budynku po dawnej wojskowej izbie chorych przy ul. Armii Ludowej.

- Jest tylu chętnych do zamieszkania z nami, a musimy im odmawiać - kręci głową Waldek. - Wiadomo, że remont musielibyśmy tam zrobić gruntowny, ale powoli wszystko się uda.

Siedzimy razem przy laptopie. Oglądają zdjęcia ruiny (też kojarzące się końcem świata) i snują plany, co można z niej zrobić. Każdy chce się zaangażować, choć wie, że docelowo to nie będzie dom dla niego.

- Zakładam, że po roku ludzie tu mieszkający zdołają się usamodzielnić - na boku mówi prezes. - Jednak o nas nie zapomną. O, mam zaproszenie na ślub byłego mieszkańca, któremu się udało. Wszystkim im życzę, by mogli odejść już dziś. Ale nikogo nie wyganiam.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3