Bydgoszcz traci fortunę na komunikację miejską. Miasto ograniczy liczbę kursów?

Sławomir Bobbe
Sławomir Bobbe
Poza godzinami szczytu autobusy wiozą głównie powietrze
Poza godzinami szczytu autobusy wiozą głównie powietrze Dariusz Bloch
Na stole w ZDMiKP leży już plan ograniczenia kursowania komunikacji miejskiej. Spółka czeka tylko na to, czy i jakie ograniczenia w poruszaniu się wprowadzi rząd.

Koszty funkcjonowania komunikacji miejskiej są horrendalne. Autobusy i tramwaje (licząc z zapleczem technicznym) każdego dnia "spalają" około 450 tysięcy złotych. Gdy pasażerowie normalnie korzystają z komunikacji i normalnie za nią płacą, koszty te są do zaakceptowania. Tyle że obecna sytuacja nie jest normalna. Autobusy jeżdżą zwykłym trybem, bo takie było życzenie mieszkańców. Problem polega na tym, że niewiele osób za te przejazdy płaci, bo poza godzinami szczytu komunikacja wiezie głównie powietrze. W święta większość autobusów była pustych.

- Kilka tygodni obostrzeń i mamy straty wycenione na kilka milionów złotych – szacuje Tomasz Okoński, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy. - Sprzedaż biletów jednorazowych i opłaty za przejazdy kartami płatniczymi w autobusach i tramwajach spadły o 75 procent. Z kolei sprzedaż biletów miesięcznych i okresowych spadła aż o 80 procent. Z tym, że w wypadku „miesięcznych” ten obraz jest trochę nieprawdziwy. Uczniowie na przykład zwykle nabywali karty na cały rok i ich nie zwracali.

Mieszkańcy, którzy jeszcze kilka tygodni temu kipieli z wściekłości, gdy okazało się, że miasto ogranicza kursowanie tramwajów i autobusów, dziś postulują, by wprowadzić ograniczenia. Gołym okiem widać, że poza godzinami szczytu komunikacja notuje puste przebiegi. I za te przebiegi zapłacą wszyscy mieszkańcy - albo ograniczeniem kursów w przyszłości, albo podwyżką cen biletów. Dlatego potrzebne są oszczędności. A te można - nie licząc zwalniania pracowników, czego nikt nie chce - osiągnąć przez ograniczenia kursów.

- Z naszych analiz wynika, że poza godzinami szczytu komunikacją podróżuje naprawdę niewielu pasażerów, zwykle w pojeździe są trzy, cztery osoby. Bywa i tak, że nie jedzie nikt. Dlatego przygotowaliśmy rozwiązanie, które będziemy chcieli wdrożyć, jeżeli pozwoli na to sytuacja – przyznaje Tomasz Okoński. - W godzinach szczytu przejazdy nie będą ograniczane, komunikacja będzie kursowała tak jak dotychczas w dni powszednie, natomiast poza godzinami szczytu chcielibyśmy wprowadzić znaczne ograniczenia kursów.

Wzorem może być Kraków, który podobne rozwiązanie zastosował, w niektórych godzinach w ogóle nie wypuszczając autobusów na trasy. Część mieszkańców przyjęła to ze zrozumieniem, część zaprotestowała. Nowe rozwiązanie nie podoba się zwłaszcza tym, którzy dojeżdżają do pracy w nietypowych godzinach, a ich obowiązki wymuszają korzystanie z komunikacji poza godzinami szczytu. Okazało się, że mają albo bardzo niedogodne połączenia, albo… nie mają ich wcale.

Warto zauważyć, że tam, gdzie samorządy szukały oszczędności i optymalizowały kursy, by nie było pustych przejazdów, dochodziło do łamania przepisów rozporządzenia. Według niego nie można zajmować więcej niż połowy miejsc siedzących w pojeździe. Tyle, że oczekujący kilkadziesiąt minut na autobus pasażerowie, którzy mieli w perspektywie kolejne kilkadziesiąt minut oczekiwania, nie bardzo chcieli do tych przepisów się stosować. Na tym tle dochodziło do kłótni z obsługą pojazdów.

To czy nowa propozycja ZDMiKP w ogóle wejdzie w życie, zależy od działań rządu. O zmianach trzeba mieszkańców poinformować, zaplanować całą logistykę i odpowiednio wytyczyć połączenia. Nie będzie to miało sensu, gdyby zmiany miały wejść w życie na tydzień czy dwa. Jeśli jednak rząd będzie znosił obostrzenia w poruszaniu się bardzo powoli i stopniowo, zmiany wejdą w życie. Nie wejdą z kolei, gdyby otwarto ponownie galerie handlowe i przede wszystkim – uczelnie, szkoły i przedszkola. Wtedy liczba pasażerów gwałtownie wzrośnie.

Strajk. Górnicy zostają pod ziemią

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
Hesse

"Wtedy liczba pasażerów gwałtownie wzrośnie..."

Ale czy wtedy wielomilionowe zadłużenie ZDMiKP, a tym samym całego miasta Bydgoszcz, gwałtownie spadnie ?

Pan Prezydent powinien sam sobie udzielić odpowiedzi, na to pytanie...

Może zwiększyć zatrudnienie w ZDMiKP ? Jest to jakiś pomysł... Ciekawe tylko czy mieszkańcy to zaakceptują.

G
Gość

Uważam że ZDMiKP wraz z prezydentem Bydgoszczy potrafią tylko brać pieniądze za źle wykonana nie udolna pracę. Jeżeli szukają oszczędności u siebie jakoś nie słyszy się zobaczymy zwolnienia w urzędach np. Pan Bruski ma 7 dniu doradców każdemu trzeba zapłacić i są pieniądze. Jeżeli chodzi o autobusy uważam że nie potrafią noc dobrego zrobić tylko słyszy się o cieciach w rozkładach jazdy rano jeżdżą przepełnione powyżej stanu dzień dniu nie jest równy raz więcej raz mniej jeździ. Jak jest mniej to jest mniejsze zagrożenie zakazeniem więc ucinajac kursowania autobusow wzrośnie zagrożenie

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3