9 Kompania idzie do nieba

Jarosław Reszka
Jarosław Reszka
Po trzymiesięcznym, morderczym szkoleniu unitarnym grupka żołnierzy ląduje w pustynnej okolicy. Na dole ekranu pojawia się napis „Baza Bagram, Afganistan”. Ale to nie nasi ani nie Amerykanie, Brytyjczycy czy Francuzi. To Rosjanie, a właściwie: ludzie radzieccy.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.express.bydgoski.pl/img/glowki/reszka_jaroslaw.jpg" >Po trzymiesięcznym, morderczym szkoleniu unitarnym grupka żołnierzy ląduje w pustynnej okolicy. Na dole ekranu pojawia się napis „Baza Bagram, Afganistan”. Ale to nie nasi ani nie Amerykanie, Brytyjczycy czy Francuzi. To Rosjanie, a właściwie: ludzie radzieccy. Jesteśmy w Afganistanie końca roku 1988. Trwa tu prawdziwa, i mimo że dla Europejczyka dziwna, to okrutna wojna. Wojna, która w XXI wieku nie musi się powtórzyć, niemniej jej obraz warto mieć przed oczami, zanim wygłosi się patetyczne słowa o pokojowej misji i sojuszniczych zobowiązaniach.

„9 Kompania” to bardzo udany debiut reżyserski 38-letniego Fiodora Bondarczuka, syna radzieckiego laureata Oscara za „Wojnę i pokój” - Siergieja Bondarczuka. Pierwszy rosyjski film o wojnie pokazujący prawdę - tak niektórzy komentowali dzieło Bondarczuka-syna. To spora przesada. Nawet w epoce sierpa i młota powstawało w ZSRR sporo wybitnych obrazów, pokazujących nie tylko wojny napoleońskie. Choć rzeczywiście prawdę mówiły tylko te, które zawieruchę pokazywały z perspektywy losów jednostki. Wystarczy przypomnieć „Los człowieka”, reżyserski debiut Bondarczuka-ojca. „9 Kompania”, moim zdaniem, poziomem nie dorównuje ekranizacji książki Michaiła Szołochowa. Niemniej ogląda się ją ze wzruszeniem i poruszeniem. Pierwsza połowa ponaddwugodzinnej opowieści długimi fragmentami grzeszy schematyzmem. Pobór ochotników do Afganistanu. Różne charaktery i motywacje.

<!** reklama right>Narybek trafia pod skrzydło chorążego po ciężkich wojennych przejściach. Wyznaje on zasadę: „Im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju”. Rekruci przechodzą więc piekło, lecz wkrótce będą mogli dziękować dowódcy za szkolenie. Jeden z pierwszych obrazków w Bagrze to bowiem widok płonącego radzieckiego samolotu, który mudżahedini trafili pociskiem zaraz po starcie. Pełen był szczęśliwych weteranów, którzy już myśleli, że uda się im cało wrócić do domu. Następnie część młodych żołnierzy trafia do tytułowej 9 Kompanii, której prawdziwe dzieje stały się inspiracją dla scenariusza. Chorąży Chochoł (rola samego Fiodora Bondarczuka) będzie się starał nauczyć ich przetrwać w obcym świecie. Przyjaźń żołnierzy zdąży okrzepnąć, nim pójdą do morderczego boju. Morderczego i niepotrzebnego - krótko przed nim nadszedł rozkaz o wycofaniu się Rosjan z Afganistanu. Tylko że do 9 Kompanii ten rozkaz nie dotarł.

„9 Kompania”, reż. Fiodor Bondarczuk

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie