Zawiszy droga przez mękę - z ekstraklasy do I ligi

Marek Fabiszewski
Mimo że zawiszanie wygrali w tym roku na własnym boisku z późniejszym mistrzem Polski, Lechem Poznań 1:0, to i tak spadli z ekstraklasy.
Mimo że zawiszanie wygrali w tym roku na własnym boisku z późniejszym mistrzem Polski, Lechem Poznań 1:0, to i tak spadli z ekstraklasy. Dariusz Bloch
Po zakończeniu sezonu 2014/2015 analizujemy dlaczego zdobywca Pucharu Polski i Superpucharu spadł z najwyższej klasy rozgrywkowej. Na spadku z ekstraklasy bydgoski klub straci przede wszystkim finansowo. Niewykluczone, że straci też czołowych piłkarzy.

Po przegranym ostatnim meczu sezonu w Chorzowie 2:3 (ewentualne zwycięstwo nic by nie dało Zawiszy), konferencja z udziałem Mariusza Rumaka trwała krótko.

- Chciałbym powiedzieć o ostatnim czasie, o ostatnim pół roku - stwierdził szkoleniowiec. - Dla mnie osobiście poprowadzić taką grupę piłkarzy jaką mam w szatni, tak zdeterminowanych, ambitnych, potrafiących zbudować kolektyw z tak wielkim bagażem presji, to był zaszczyt. Każdemu trenerowi życzę, żeby mógł kiedyś popracować z tak ambitną grupą piłkarzy, jaka teraz jest w szatni Zawiszy. I każdemu trenerowi życzę takiego wsparcia, jakie otrzymałem ja i piłkarze od klubu, prezesa i kibiców, którzy byli z nami. Dzisiaj wielki smutek, dla mnie to był zaszczyt i duma, że mogłem być przez ostatnie pół roku z tą grupą ludzi.

Ale cofnijmy się o rok...

Paixao i opcja portugalska

Po awansie do grupy mistrzowskiej, 8. miejscu na koniec sezonu i zdobyciu Pucharu Polski Radosław Osuch pożegnał niespodziewanie trenera Ryszarda Tarasiewicza. Za tę decyzję kibice mieli jeszcze długo pretensje do właściciela.

Przez moment mówiło się o zatrudnieniu Macieja Skorży, a kiedy ten obrał bezpieczniejszy i bardziej ambitny kierunek, czyli Poznań i walkę o mistrzostwo.

Radosław Osuch wyjechał nieoczekiwanie do Portugalii, skąd po dwóch tygodniach przywiózł jak królika z kapelusza nikomu nieznanego trenera Jorge Paixao. A za nim już hurtem do Bydgoszczy trafiali piłkarze z niższych lig portugalskich. W ten sposób powstała „kolonia portugalskojęzyczna”.

To w większości były nieudane transfery. O nazwiskach nie ma co nawet wspominać.

Rumak jako ratownik

Mimo że Zawisza na inaugurację sezonu zdobył Superpuchar z mistrzem Legią, mimo że wygrał też 2:0 z Koroną pierwszy ligowy mecz, to jednak Jorge Paixao dotrwał tylko do 7. kolejki. Wyczerpała się cierpliwość Radosława Osucha.

Przegrany 0:3 mecz w Gliwicach był ostatnim portugalskiego trenera w Zawiszy. Zastąpił go Mariusz Rumak, który nieco wcześniej stracił posadę w Lechu na rzecz Macieja Skorży.

Radosław Osuch wykorzystał dwutygodniową przerwę na reprezentację i zatrudnił 37-letniego Rumaka, który przerwał urlop w Chorwacji.

Rumak zaczął od przegranej 2:4 z Wisłą, a potem aż 2:6 w Poznaniu z Lechem. Wielu fachowców, w tym Dariusz Pasieka i Maciej Murawski, uważa, że Rumak popełnił na starcie błąd. Chciał grać tak jak z Lechem o zwycięstwa, a przecież miał taką kadrę jaką miał, jaką przejął po Paixao. Na początek trzeba było grać o skromne zdobycze punktowe.

Tych kilku punktów zabrakło potem, gdy w połowie lutego wznawiano rozgrywki.

Zimowe porządki

Czara goryczy przelała się po przegranej u siebie ze Śląskiem 0:1. Trener Rumak powiedział wtedy znamienne słowa: - Ta drużyna potrzebuje zmian, dużych, personalnych. Trzeba zmienić albo zawodników, albo trenera.

Radosław Osuch postanowił zatrzymać trenera i zrekonstruować kadrę zespołu. Obaj trzymali się zasady, że w drużynie nie może być więcej niż trzech zawodników z jednego kraju (oprócz oczywiście Polski). Zmieniono praktycznie połowę kadry. W zespole zostali ci, którzy chcieli umierać za Zawiszę.

Białorusin Iwan Majewskij jako defensywny pomocnik, Chorwaci Luka Maric (jako stoper) i Josip Barisić (jako czołowy snajper) oraz Jakub Świerczok mieli duży wpływ na zmianę stylu gry zespołu.

Ale przede wszystkim przebudził się portugalski duet Mica - Alvarinho.

Rycerze wiosny i presja

Od meczu z Piastem (2:0) zawiszanie zanotowali serię sześciu wygranych i zapracowali na miano rycerzy wiosny. Ale do utrzymania droga była jeszcze daleka. Z każdym meczem rosła presja wyniku. Od początku rundy finałowej trener Rumak uważał, że każdy mecz będzie finałem.

Zawisza miał kilka okazji do opuszczenia strefy spadkowej i ich nie wykorzystał. O niepowodzeniu w niektórych meczach decydowały indywidualne błędy. Najbardziej żal zremisowanych meczów na własnym boisku z Łęczną i Piastem.

Ale kluczowy był mecz w 29. kolejce sezonu zasadniczego przegrany 0:3 na własnym boisku z Cracovią. Wygrana dałaby Zawiszy start do rundy finałowej z wyższego miejsca, co było ważne na koniec sezonu.

Zawisza jak Zagłębie?

Łukasz Skrzyński jeszcze niedawno grał w piłkę i był kapitanem Zawiszy (to on jako pierwszy wznosił na Stadionie Narodowym puchar). w minionym sezonie pracował w klubie z Gdańskiej jako dyrektor sportowy.

- Do tej pory nie chce mi się wierzyć, że spadliśmy po tak dobrej rundzie, chociaż liczy się jednak cały rok. - mówił zaraz po meczu dla Canal+ Sport 2 Łukasz Skrzyński. - Do nikogo nie mamy pretensji, do żadnego zawodnika, gdyż każdy starał się jak mógł. Szkoda naszej pracy, jestem rozgoryczony i wiem co czują nasi piłkarze. Można powiedzieć, że ten Zawisza, to takie dziecko prezesa Osucha, które teraz trochę zapłakało, ale mam nadzieję, że za rok będzie wracało z uśmiechem do elity, czyli do ekstraklasy. Wydaje mi się, że potencjał piłkarski mamy lepszy niż Zagłębie Lubin, które spadło w poprzednim roku i teraz awansowało. Teraz musimy zakasać rękawy, nie ma ani chwili wolnego, musimy wyciągnąć wnioski, ustalić priorytety i kadrę na nowy sezon. Prezes Osuch, cały sztab szkoleniowy i zawodnicy to bardzo ambitni ludzie.

Co dalej z zespołem?

30 czerwca aż siedmiu piłkarzom kończą się kontrakty z klubem. To Luka Marić, Andre Micael, Sebastian Ziajka, Paweł Strąk, Łukasz Nawotczyński, Josip Barisić i Bartłomiej Pawłowski.

Strąk raczej opuści Zawiszę, z kolei Pawłowski był wypożyczony z Lechii i zapewne tam wróci. Co z pozostałą piątką? - trudno w tej chwili powiedzieć.

Poza tym pojawiły się informację, że niektórymi zawodnikami Zawiszy interesują się czołowe kluby ekstraklasy. Mowa m.in. o Grzegorzu Sandomierskim, Kamilu Drygasie, Iwanie Majewskim i Jakubie Wójcickim (wszyscy mają ważne kontrakty). A pewnie Alvarinho i Mica też by znaleźli spokojnie nowe kluby.

Teraz, po spadku zespołu do I ligi, innym klubom może być łatwiej „wyciągnąć” tych zawodników, bo Radosław Osuch będzie potrzebował pieniędzy na mało dochodowy sezon w I lidze i ewentualną walkę o szybki powrót do ekstraklasy.

„O rozbiórce w Bydgoszczy mogą co niektórzy pomarzyć” - tak na Twitterze skomentował pogłoski o rozprzedaniu bydgoskiego zespołu Kajetan Osuch, menadżer piłkarski, a zarazem syn właściciela drużyny.

Ile zyskał i stracił Osuch?

Co oznacza dla klubu z Gdańskiej spadek z ekstraklasy? Przede wszystkim brak wpływów od telewizyjnego sponsora Canal+.

W tym sezonie Zawisza w trakcie sezonu dostał za prawa telewizyjne pieniądze rzędu 6-7 milionów zł. Za 15. miejsce na koniec sezonu dodatkowe 400 tys. zł (za każde wyższe miejsce byłoby 200 tys. zł więcej).

Wiadomo, że Radosław Osuch "zaoszczędził" 1 milion złotych. Taką premię na mocy specjalnej podpisanej umowy z zespołem musiałby wypłacić piłkarzom, gdyby Zawisza utrzymał się w ekstraklasie.

W I lidze, gdzie od nowego sezonu mecze będzie transmitować Polsat (wcześniej Orange Sport), kluby dostaną tylko 300 tys. złotych w dwóch transzach. W porównaniu z tym, na co mogą liczyć drużyny w ekstraklasie od Canal+, to I-ligową kasę można nazwać groszem.

Spotkanie w ratuszu

W poniedziałek Radosław Osuch spotkał się z prezydentem Bydgoszczy Rafałem Bruskim.

Jak nam przekazała Marta Stachowiak, doradca prezydenta: „Miasto wspierało i będzie nadal wspierać klub, co zadeklarował Prezydent podczas spotkania - pozostaje kwestia oczekiwań i możliwości. Z uwagi na wagę sprawy Prezydent poprosił o przedstawienie/wyrażenie oczekiwań na piśmie. Pan Osuch zadeklarował, że jego celem jest awans do ekstraklasy w ciągu roku”.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kibic-nie kibol

Panie Radosławie - KIBICE są Panem i z Zawiszą. Wracajcie szybko do elity!

t
tom

teraz bez kasy nie wroci mam nazieje ze kasa sie znajdzie Bydgoszcz powina miec extraklase i tyle

k
ktoś

Panie Osuch ,dzięki za emocje w ekstraklasie oraz wprowadzenia normalności na stadionie. Man nadzieje że Bydgoszcz szybko wróci do walki o mistrzostwo Polski.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3