Zaglądanie do pioruna

Zaglądanie do pioruna

Tadeusz Oszubski

Express Bydgoski

Aktualizacja:

Express Bydgoski

Zaglądanie do pioruna
Pioruny bywają uciążliwe, szczególnie latem. Powodują wiele materialnych szkód, a nawet zagrażają życiu ludzi. Naukowcy, badając jak powstają gromy, dokonali ostatnio wielu zaskakujących odkryć.
Zaglądanie do pioruna

Pioruny bywają uciążliwe, szczególnie latem. Powodują wiele materialnych szkód, a nawet zagrażają życiu ludzi. Naukowcy, badając jak powstają gromy, dokonali ostatnio wielu zaskakujących odkryć.




Pioruny zwykle uderzają w określone miejsca. W szczyty pasm górskich, w niektóre jeziora. Z kolei na płaskich terenach trafiają w wysokie budynki, kominy fabryczne i szczególnie okazałe drzewa. Gromy nie powinny więc razić ludzi, bo mają bardziej atrakcyjne cele, jednak wciąż odnotowuje się ofiary śmiertelne. W USA gromy zabijają 50-55 osób rocznie, w Polsce 3 do 5 osób.


Według opublikowanych 25 czerwca ustaleń amerykańskiego National Weather Service, ponad 80 proc. osób trafionych błyskawicami to mężczyźni. Dlaczego tak się dzieje?


- Nie przeprowadziliśmy jeszcze formalnych badań, ale nasi eksperci mają na ten temat kilka teorii - wyjaśnia dr Susan Buchanan ze związanego z NWS ośrodka National Oceanic and Atmospheric Administration. - Po pierwsze, to mężczyźni zwykle spędzają więcej czasu na zewnątrz domów, bo częściej wykonują zawodowo prace w terenie. Kolejne wyjaśnienie zakłada, że tak częste ofiary piorunów wśród mężczyzn są skutkiem psychologicznych uwarunkowań płci, bo panowie podejmują zwykle większe ryzyko niż kobiety. Wystarczy spojrzeć na odsetek mężczyzn wśród osób uprawiających sporty ekstremalne. Poza tym mężczyźni, szczególnie w grupie, nie chcą uchodzić za tchórzy, więc żaden z nich nie chce jako pierwszy powiedzieć, że na dworze jest niebezpiecznie i trzeba poszukać schronienia.


Wniosek nasuwa się więc jednoznaczny: panowie ze względu na konstrukcję psychiczną stają się ofiarami piorunów często na własne życzenie.


Do niedawna zakładano, że gdy piorun uderza w powierzchnię Ziemi, to dochodzi do całkowitego wyładowania jego energii. Jednak według najnowszych badań, wiele gromów uderza w przynajmniej dwa miejsca. Tę właściwość piorunów odkrył zespół badawczy z Instytutu Fizyki Atmosfery na Uniwersytecie Arizony w Tucson, kierowany przez dr. Williama C. Valine i dr. E. Philipa Kridera. Uczeni ci stwierdzili, że 35 proc. piorunów uderzało w ziemię w dwa, a nawet w większą liczbę miejsc, odległych od siebie o dziesiątki metrów. Eksperci nazwali te pioruny (od ich charakterystycznego rozwidlonego kształtu) błyskawicami wielokrotnego kanału.


- Większość ludzi zakłada, że piorun uderza w jednym tylko punkcie - oświadczył dr E. Philip Krider. - Tymczasem ryzyko trafienia przez piorun jest o ok. 45 proc. wyższe niż liczba błyskawic, ponieważ na jeden piorun przebiegający z chmury do ziemi przypada średnio ok. 1,45 miejsc trafień.


Kolejne zaskakujące odkrycie ujawniło, że gromy biją nie tylko z nieba w ziemię. Z analiz amerykańskiego zespołu badaczy, prowadzonych podczas burz tropikalnych u wybrzeży Puerto Rico wynika, część piorunów uderza w odwrotnym kierunku. Gromy biją z ziemi w niebo!


Wcześniej naukowcom udało się kilka razy sfilmować tego rodzaju zjawisko, ale uznano, że pioruny uderzające z ziemi w chmury, to niezwykle rzadkie anomalie. Faktem jest, że pierwsze w historii zdjęcie pioruna kierującego się w górę wykonano dopiero 5 lipca 1989 roku. Kolejne takie zjawisko sfilmowano 14 września 2001 roku w obserwatorium astronomicznym w Arecibo. Te i później powstałe materiały przebadał zespół ekspertów pod kierownictwem dr Victora Pasko z Penn State University. Analizy wykazały, że gromy bijące z ziemi w niebo to ok. 15 proc. wszystkich piorunów, a najpotężniejszy z badanych miał aż 70 km długości!


Kolejny sposób tworzenia się piorunów odkrył w styczniu 2011 roku zespół naukowców z Japan Meteorological Agency, gdy doszło do erupcji wulkanu Shinmoedake w pobliżu japońskiego miasta Takaharu. Wybuch był tak potężny, że trzeba było ewakuować okoliczną ludność oraz zawiesić ruch lotniczy i kolejowy na znacznym obszarze kraju. W trakcie erupcji japońscy uczeni odnotowali powstanie wielu błyskawic bijących od krawędzi wulkanu w niebo. Jak dotąd, nie udało się wyjaśnić przyczyn powstawania tych wulkanicznych gromów. Robocza hipoteza zakłada, że pęcherzyki magmy oraz cząstki wyrzucanego do atmosfery pyłu wulkanicznego są naładowane elektrycznie, co skutkuje tworzeniem się błyskawic.


Nauka wie już sporo na temat powstawania i zachowania się piorunów, jednak gromy nadal kryją wiele zagadek. To ważne pole do badań, bo pioruny wyzwalają potężną energię, której przykłady wielu już widziało - uderzenie pioruna w ziemię zamienia piasek w szkliwo, tzw. fulguryt. Dzięki Benjaminowi Franklinowi, amerykańskiemu uczonemu i politykowi, który w 1752 roku wynalazł piorunochron, potrafimy bronić się przed tą siłą. Dziś człowiek rażony gromem to rzadkość, wciąż jednak siły natury wyrządzają nam duże straty materialne.



Czytaj treści premium w Expressie Bydgoskim Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Wideo