Wojewoda, marszałek i prezydent rozmawiali o neurologii w Toruniu. Oto szczegóły! Będzie przełom?

Sara Watrak
Sara Watrak
Jacek Smarz
Udostępnij:
W czwartek w toruńskiej delegaturze urzędu wojewódzkiego odbyło się spotkanie wojewody Mikołaja Bogdanowicza, marszałka Piotra Całbeckiego oraz prezydenta Torunia Michała Zaleskiego. Tematem rozmowy było omówienie sytuacji związanej z problemem oddziałów neurologicznych i udarowych w Toruniu, a także we Włocławku. Wiemy już, że jeszcze w tym tygodniu odbędzie się kolejne spotkanie, tym razem z dyrekcją szpitali.

Zobacz wideo. Rynek pracy odporny na pandemię

Oba oddziały neurologiczne w Toruniu nadal nie działają. Wojewódzki Szpital Zespolony nie przyjmuje pacjentów od lipca, natomiast szpital miejski - od 1 października. Chorzy z podejrzeniem udaru i innych schorzeń przewożeni są więc do szpitali w Bydgoszczy, w Świeciu i w Lipnie, ponieważ oddziały w Inowrocławiu, w Grudziądzu oraz we Włocławku również pozostają zawieszone. Na początku tego tygodnia pojawiła się informacja o możliwości uruchomienia tego ostatniego. Niestety, jak mówi dyrektorka Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku, Karolina Welka, w październiku brakuje jeszcze czterech dyżurów do obsadzenia. Potrzeba po dwóch lekarzy na każdy z nich. - Pacjenci na oddziale nie mogą na noc zostać bez opieki lekarskiej, więc dopóki nie będzie całego (24-godzinnego) zabezpieczenia lekarskiego dla pacjentów oddziału, nie możemy go uruchomić. Staramy się pozyskać, prosimy, pytamy, kto mógłby zabezpieczyć te dyżury, natomiast do momentu, kiedy będą tak zwane dziury w grafiku, tego po prostu uczynić nie możemy – zaznacza Karolina Welka.

Będzie spotkanie włodarzy z dyrekcją szpitali. Czy to przełom w sprawie neurologii w Toruniu?

W związku z tą trudną sytuacją w regionie w czwartek wojewoda, marszałek i prezydent Torunia spotkali się, by spróbować znaleźć rozwiązanie problemu. Po rozmowach wydali wspólne oświadczenie.

- Wszystkie strony wyrażają głębokie zaniepokojenie i deklarują dalszą współpracę mającą na celu zapewnienie opieki dla pacjentów ze schorzeniami neurologicznymi, w tym udarowych. W trakcie spotkania powstały koncepcje, które zostaną omówione na następnym spotkaniu z udziałem dyrekcji szpitali. Rozmowy odbędą się jeszcze w tym tygodniu - czytamy w oświadczeniu.

W Lipnie kończą się miejsca, w Bydgoszczy pacjenci leżeli na korytarzach

Tymczasem pogarsza się sytuacja w szpitalu w Lipnie. Tamtejsza placówka na oddziale neurologii i leczenia udarów dysponuje łącznie 28 łóżkami: 16 łóżkami udarowymi (w tym 4 łóżkami intensywnego nadzoru) oraz 12 łóżkami neurologicznymi. - Obecnie mamy zajętych 27 łóżek. Po zamknięciu oddziału neurologii w szpitalach w Toruniu i Włocławku doświadczyliśmy dużego napływu pacjentów - taką informację otrzymaliśmy ze szpitala.

Z prawdziwym oblężeniem zmaga się też Szpital Uniwersytecki nr 2 im. Biziela w Bydgoszczy. W poniedziałek ośmiu pacjentów w ciężkim stanie musiało leżeć na korytarzach, ponieważ w salach nie było dla nich miejsca.

- Tak, rzeczywiście, sytuacja w tej chwili jest bardzo trudna. Jest to prawda, że pacjenci leżą na korytarzu. Niestety, kolejni pacjenci są w tej chwili w SOR. Sytuacja naprawdę staje się bardzo poważna. Jesteśmy w stałym kontakcie zarówno z Urzędem Wojewódzkim, jak i z Narodowym Funduszem Zdrowia. Pracujemy nad rozwiązaniami i kilka takich rozwiązań wchodzi w rachubę. Jesteśmy też w kontakcie z dyrektorami innych szpitali. Staramy się na bieżąco wymieniać informacje, gdzie są miejsca wolne, gdzie możemy pacjentów przekazywać. Staramy się robić wszystko, żeby ta nowa sytuacja była jak najmniej dla pacjentów odczuwalna - mówiła w rozmowie z Radiem PiK Agnieszka Rogalska, dyrektor lecznicy.

Do sprawy będziemy wracać.

Wideo

Materiał oryginalny: Wojewoda, marszałek i prezydent rozmawiali o neurologii w Toruniu. Oto szczegóły! Będzie przełom? - Nowości Dziennik Toruński

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zięćteść.
Nikt nic nie ocali. Nie dadzą neurologom 200 zł za godzinę. A jak dadzą to reszta lekarzy też rzuci papierami. A panie dyrektor nic nie poradzą bo nie mają do dyspozycji takich pieniędzy. Oby doktory z Bydgoszczy się nie zbuntowali. Zobaczymy.
G
Gość
Wygląda na to, że gdyby nie inicjatywa wojewody, to nasi dwaj, "wybitni mężowie stanu", nie kiwnęli by palcem w trosce o zdrowie wyborców i ocalenie neurologi w Toruniu. Żenada panowie, żenada.
Dodaj ogłoszenie