Tu kierowca chodzi piechotą

Katarzyna Bogucka
Katarzyna Bogucka
Piętnaście skontrolowanych punktów, w tym pętle i dyżurki. Wnioski? Większość raczej nie pokrywa się z internetowymi doniesieniami, że bydgoscy kierowcy i motorniczowie muszą załatwiać się w krzakach.

Piętnaście skontrolowanych punktów, w tym pętle i dyżurki. Wnioski? Większość raczej nie pokrywa się z internetowymi doniesieniami, że bydgoscy kierowcy i motorniczowie muszą załatwiać się w krzakach.

<!** Image 3 align=none alt="Image 194853" sub="Prozaiczne zagadnienie ludzkiej fizjologii urasta do rangi problemu, gdy po godzinie jazdy za kółkiem na horyzoncie nie widać żadnej toalety. Na nowej pętli przy Rycerskiej takich kłopotów nie będzie... Fot.: Tomasz Czachorowski">

Pan Marian jeździ po mieście autobusami pięciu linii, obsługiwanymi przez PKS. Wyjaśnia nam, gdzie szuka toalety. - Za potrzebą chodzę najczęściej na stacje benzynowe, albo korzystam z toalet, należących do rozmaitych instytucji publicznych. Nie chodzę do dyżurek MZK, bo z tego, co wiem, nie mamy żadnej umowy na korzystanie z ich sanitariatów. A gdzie jem drugie śniadanie? W kabinie autobusu. Niestety, nie zawsze mam możliwość umycia rąk. Właściwie to myję je tylko wtedy, gdy jestem w pobliżu wyposażonej w łazienkę stacji benzynowej.

Ochrona danych toaletowych

Inspektorzy z Państwowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bydgoszczy już pod koniec zeszłego roku wykryli, że kierowcy często po całym dniu pracy nie mają możliwości skorzystania z łazienki z umywalką z ciepłą wodą. W tym roku wznowili intensywne kontrole. - Która to firma przewozowa zostawia swoich pracowników bez toalety albo bez środków czystości w niej, a śniadaniową przerwę każe spędzać w kabinie pojazdu? - pytamy Marcina Kowalkowskiego z Sekcji Nadzoru nad Obiektami Komunalnymi Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bydgoszczy. - Tego nie mogę powiedzieć - zasłania się ustawą o ochronie danych osobowych nasz rozmówca. - Pod lupę wzięliśmy spółki MZK, Mobilis i PKS. Mogę przekazać jedynie ogólne wnioski z oględzin dwunastu dyżurek i trzech pomieszczeń w siedzibach firm.

<!** reklama>

Kontrolerów zbulwersowało, m.in., to, że prowadzący autobusy i tramwaje sprzedawali bilety i brali do rąk pieniądze (siedlisko rozmaitych bakterii), a później zabierali się za kolację albo za śniadanie.

- Już pięć razy w tym roku odwiedziliśmy pętle i dyżurki, a szósta kontrola wciąż trwa - wyjaśnia Marcin Kowalkowski. - Najbardziej rażące uchybienie to ogólny nieporządek na tzw. zapleczu sanitarnym, na przykład brudne ściany, ale nie tylko to. W jednym przypadku pracownicy firmy przewozowej wcale nie mieli do dyspozycji pomieszczenia higieniczno-sanitarnego, a w kolejnym miejscu nie znaleźliśmy środków higieny osobistej. Ani mydła, ani ręczników, ani papieru toaletowego. Nakazaliśmy więc decyzją administracyjną stworzenie pomieszczenia sanitarnego i wyposażenie go w stosowne środki chemiczne. W pozostałych punktach aż prosiło się o wykonanie drobnych prac remontowych.

Czy inspektorzy odwiedzili pętle tramwajowe i autobusowe, wskazywane wielokrotnie przez naszych Czytelników? Swego czasu na czele niechlubnej listy miejsc bez dostępu do WC była pętla „dwójki” przy ul. Wojska Polskiego. Bydgoszczanie zwracali uwagę, że miejscem ustronnym są w tamtej okolicy pobliskie krzaczki. Podobnym antyprzykładem świeciło także zakończenie trasy linii 71 przy ul. Niklowej na Osowej Górze, jak również pętla „trójki” na Wilczaku.

Po sąsiedzku...

- To, że na jakiejś pętli nie ma toalety, jeszcze nie świadczy, że pracodawca złamał przepisy, bo one nie precyzują dokładnie, ile tych miejsc ma być. Ustępy muszą się pojawić w odległości nie większej niż 75 metrów od stanowiska pracy - tłumaczy Marcin Kowalkowski. - Łazienka może być dostępna równie dobrze na drugim końcu linii, albo bliżej, w jakimś zakładzie, w firmie, z którą przewoźnik wcześniej uzgodni korzystanie z obiektu przez swoich pracowników. Zauważyliśmy, że kierowcy mają do dyspozycji toy toya także z umywalką.

Tematem dostępu do toalet zainteresowani są też taksówkarze, pracownicy parkingów strzeżonych, osoby sprzątające bloki, kamienice, kioskarze. - Grzecznościowo pozwolono mi korzystać z łazienki w pobliskim urzędzie - mówi pani Barbara, kioskarka z Fordonu. - Nie stać mnie na przenośną toaletę. Uważam, że w mieście, zwłaszcza poza centrum, jest za mało publicznych szaletów, no i takie przybytki powinny być bezpłatne - uważa bydgoszczanka. - Zaoszczędzilibyśmy na sprzątaniu miasta.

<!** reklama>

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3