- Nasz kościół jest w niebezpieczeństwie. Prowadzone tuż obok prace mogą spowodować dalsze pękanie ścian - twierdzą ojcowie kapucyni, którzy opiekują się kościołem Klarysek.
<!** Image 2 align=left alt="Image 10047" >Od środy trwa wyburzanie budynku starej drukarni, na której miejscu ma powstać Centrum Handlowe Astoria.
- To barbarzyństwo. Ciężki sprzęt, używany do rozbiórki powoduje ogromny hałas i wstrząsy. Tego siedemnastowieczne mury mogą nie wytrzymać - mówi o. Jan Fibek, rektor Klarysek i wskazuje na pęknięcia na ścianach, które idą od fundamentów przy zakrystii, poprzez łuk tęczowy, aż do szczytu budynku.
Drgania zaczęły też przeszkadzać mieszkańcom sąsiadujących kamienic.
- Moje mieszkanie styka się z budynkiem drukarni. Gdy rozpoczęły się prace ze ściany pokoju pospadały obrazy. Mam również wrażenie, że powiększyły się już istniejące na tej ścianie pęknięcia oraz pojawiły się nowe, mniejsze rysy - twierdzi Hanna Nowak, która mieszka przy Gdańskiej 10.
Na protest zakonników zareagowali miejski konserwator zabytków i powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, którzy zadecydowali o wstrzymaniu rozbiórki. Okazało się, że firma, która otrzymała zlecenie, nie do końca wywiązała się z umowy. - Prace były prowadzone zbyt inwazyjną metodą. Wygląda na to, że chciano budynek szybko zburzyć. To rzeczywiście mogło zaszkodzić innym budynkom - twierdzi Sławomir Marcysiak, miejski konserwator zabytków.
Prezydent Konstanty Dombrowicz oświadczył, że prace mogą zostać wznowione nawet już dzisiaj. By temu zapobiec stowarzyszenie Franciszkański Zakon Świeckich zbiera podpisy wśród mieszkańców Bydgoszczy.
<!** Link Internal IdPublication=2&IdLanguage=17&NrIssue=145&NrSection=1&NrArticle=12489>Czytaj więcej >>><!** EndLink>