Nic nowego pod słońcem! Nowy Rok powitamy na zabawach w lokalach, w wiejskich świetlicach, na domowych prywatkach i przed telewizorem. Co kto lubi, na co kogo stać...
<!** Image 2 align=right alt="Image 105847" sub="Nie brakuje par, które chcą wydać spore pieniądze, by dobrze się zabawić przy okazji żegnania starego i witania nowego roku Fot. Krzysztof Tracz">Zaproszenie na sylwestrową zabawę w lokalach, cechu, straży pożarnej w Nakle kosztuje w tym roku od 240 do 350 złotych od pary - chętnych do ich kupna nie brakowało.
W lokalu...
- To nie jest tylko bilet wstępu - mówi właścicielka jednej z restauracji. - Zapraszamy na zabawę, której oprawę zapewni zespół muzyczny i pokazy tańca towarzyskiego. Proponujemy też atrakcyjne jedzenie z łososiem na przystawkę, roladą z karkówki, zrazem wieprzowym, faszerowanym filetem z kurczaka jako daniami głównymi i liczne zakąski. Do tego ciasta, kawa i herbata oraz soki i woda z cytryną bez ograniczeń, a rano podamy śniadanie. W cenę wliczony jest, oczywiście, szampan.
Pani Wioletta z Nakła zdecydowała się na sylwestra w lokalu, ale w Bydgoszczy. - Co roku bawimy się w tym samym towarzystwie, pięć par, zawsze jednak w innym miejscu. Zaproszenie dla dwojga kosztowało 260 złotych - mówi, przyznając, że to niejedyne wydatki poniesione z okazji pożegnania roku. - Na sukienkę wydałam trochę ponad sto złotych, trzy wizyty w solarium to 30 zł, paznokcie zrobię sobie sama w ramach oszczędności, a za fryzjera zapłacę 40 złotych. No i jest jeszcze koszt dojazdu do Bydgoszczy. Proszę to wszystko podzielić przez dwa, bo mój mężczyzna na siebie nic nie wydaje, a będziemy się przecież bawić razem.
<!** reklama>Zadowolenia z tegorocznego sylwestra nie kryje pani Grażyna: - Dość już miałam tych wielkich zabaw i udało mi się przekonać męża, który uwielbia pokazywać, jak świetnie tańczy, żebyśmy zostali w domu. Zaprosiliśmy trzy znajome pary, na jedzenie dużo nie wydamy, bo zostało od świąt. Porozmawiamy, pooglądamy telewizję i może potańczymy.
... i na prywatce
Studenci - Kasia, Ola i Piotr - korzystają z nieobecności rodziców koleżanki i zabawią się na sylwestrze składkowym. - Będzie 16 osób, każda coś przyniesie do jedzenia i picia i bez wielkich wydatków będzie dobra zabawa - zapowiada Kasia. Pani Ania od kilku lat bawi się w tym samym gronie na zabawie organizowanej przez Koło Gospodyń Wiejskich w Sadkach: - Zawsze jest przyjemnie - mówi.
Przyjazd teściowej sprawił... nieoczekiwaną radość panu Ryszardowi. - Żonę nosiło, żeby pójść na bal. Nie możemy jednak zostawić mamy samej – żartuje, poważnie jednak przyznaje: - Jestem zmęczony i nie wiem, czy przed telewizorem dotrwam do północy.