MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Tabletka "dzień po" w Kujawsko-Pomorskiem. Aptekarze: - Chodzi o odpowiedzialność za pacjentki

Grażyna Rakowicz
Grażyna Rakowicz
Wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych
Co prawda Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że absolutnie nie ma tutaj żadnego zagrożenia dla farmaceutów, my natomiast – jako samorząd aptekarski - oceniamy to nieco inaczej i dlatego rekomendujemy, żeby - podobnie jak w przypadku lekarzy i pielęgniarek - zachować 18 lat jako granicę samodzielności w podejmowaniu decyzji w wystawieniu recepty na lek, jakim jest tabletka "dzień po". (…) Dla farmaceutów to obecne rozwiązanie - jeśli chodzi o niepełnoletność pacjentki – może być niezgodne z prawem - mówi Marcin Piątek, prezes Pomorsko-Kujawskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej.

Kujawsko-Pomorski OW NFZ podaje, że do minionego czwartku - do pilotażu programu tabletka "dzień po", który zakłada jej sprzedaż pacjentce od 15. roku życia - z naszego regionu zgłosiły się 22 apteki. Część z nich podpisało już umowy, jak apteki z Rogowa, Janikowa, Barcina, Inowrocławia i Grudziądza. Jak Pan ocenia zainteresowanie tym pilotażem? Dodam, że w województwie mamy blisko 500 aptek.
Odpowiem w ten sposób - początek wdrażania jakiegokolwiek pilotażu czy świadczeń, nie pozwala przesądzić o realnym zainteresowaniu. Podobnie było z aptekami, które przystępowały do procesu szczepień na nowych zasadach, tu po początkowych trudnościach liczba aptek wraz z upływem czasu wzrastała. Także w tym pilotażu, aptekarze potrzebują tego czasu.

Dlaczego?
Ponieważ przystąpienie do programu tabletka "dzień po" jest dla farmaceutów procesem nowym i stosunkowo skomplikowanym. Muszą oni m.in. ocenić możliwości kadrowe i lokalowe aptek, żeby do tego pilotażu przystąpić, co – z całą pewnością – spowalnia ich decyzję. Chciałbym jednocześnie podkreślić, że mamy duże wsparcie ze strony Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, który bardzo pomaga nam choćby w zrozumieniu zapisów i finalizacji umów pilotażu. Jako środowisko jesteśmy otwarci na tego typu usługi ze względu na to, że zależy nam niezwykle na poprawie dostępności do antykoncepcji awaryjnej i na aspekcie edukacyjno-profilaktycznym w zakresie zdrowia reprodukcyjnego.

Ale farmaceuci mają też wyraźne wątpliwości, chodzi o wystawianie tych recept nieletnim pacjentkom.
Rzeczywiście tak jest. A skąd się te wątpliwości biorą? Kształt prawny tego pilotażu sugeruje, że mamy do czynienia ze świadczeniem, ponieważ program tabletka „dzień po" jest finansowany ze środków publicznych – tak jak inne świadczenia zdrowotne. A skoro tak jest, to wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że – podobnie jak w przypadku tych innych świadczeń zdrowotnych - osoby niepełnoletnie nie mogą korzystać z nich samodzielnie. W praktyce jest tak, że jeśli osoba niepełnoletnia chce przyjść na przykład na zabieg stomatologiczny, to musi mieć na to wyrażoną zgodę rodzica czy opiekuna prawnego. I samorząd aptekarski też wychodzi z założenia, że - w przypadku wypisywania przez farmaceutę recepty na tabletkę „dzień po" - nieletnie pacjentki, które będą chciały z tego świadczenia skorzystać, będą również musiały uzyskać zgodę rodzica czy opiekuna prawnego.

To oznacza, że w ramach tej tzw. usługi farmaceutycznej będą musiały przyjść z rodzicem do apteki, czy z jego zgodą wyrażoną na piśmie?
Obecnie samorząd aptekarski opracowuje taki manuał, czyli zbiór tekstów, który ustandaryzuje uzyskiwanie zgody rodziców czy opiekunów prawnych przez nieletnią pacjentkę, jak i przebieg wywiadu z każdą pacjentką w aptece. Jeśli nasza wstępna propozycja uzyska akceptację prawną i Ministerstwa Zdrowia, to wówczas będziemy rozmawiać jak konkretnie ma wyglądać ta zgoda i rozmowa z daną pacjentką. Tu chodzi o odpowiedzialność za tę osobę, jaka – w przypadku wypisywania recept na tabletkę „dzień po” - spada na farmaceutów, ale i o nasze bezpieczeństwo prawne. Bo przecież cała ta usługa, pilotaż, kończy się wystawieniem recepty na ten lek, stąd tak daleko idąca ostrożność aptekarzy.

- Jako środowisko jesteśmy otwarci na tego typu usługi ze względu na to, że zależy nam niezwykle na poprawie dostępności do antykoncepcji awaryjnej i
- Jako środowisko jesteśmy otwarci na tego typu usługi ze względu na to, że zależy nam niezwykle na poprawie dostępności do antykoncepcji awaryjnej i na aspekcie edukacyjno-profilaktycznym w zakresie zdrowia reprodukcyjnego - mówi Marcin Piątek, prezes Pomorsko-Kujawskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej. źródło: własne

Słyszymy że NFZ nie będzie karał aptek biorących udział w tym pilotażu, jeśli farmaceuta odmówi wydania recepty na antykoncepcję awaryjną lub będzie wymagał od niepełnoletniej pacjentki zgody rodzica na zakup tabletki.
Tak słyszymy. Co prawda Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że absolutnie nie ma tutaj żadnego zagrożenia dla farmaceutów, my natomiast – jako samorząd aptekarski - oceniamy to nieco inaczej i dlatego rekomendujemy, żeby - podobnie jak w przypadku lekarzy i pielęgniarek - zachować 18 lat, jako granicę samodzielności w podejmowaniu decyzji w wystawieniu recepty na lek, jakim jest tabletka „dzień po”. I nie chodzi tu absolutnie o to, abyśmy mieli wyższe uprawnienia od lekarzy czy pielęgniarek, o czym też już słyszymy... Jeszcze raz podkreślę: dla farmaceutów to obecne rozwiązanie - jeśli chodzi o niepełnoletność pacjentki – może być niezgodne z prawem.

Przygotowanie lokali do pilotażu to duże wyzwanie dla aptek?
Nie aż tak duże, ale pilotaż wymaga przygotowania oddzielnego pomieszczenia na rozmowę z każdą pacjentką, której ma być udzielone to świadczenie, ponieważ usługa musi być przeprowadzona z poszanowaniem prywatności, intymności... Co ważne, każda pacjentka musi przyjść po tę receptę osobiście i może z niej skorzystać – w uprawnionej aptece - raz na 30 dni, gdyż informacja o odbyciu rozmowy z farmaceutą będzie sprawozdawana do systemu. Jeśli stan zdrowia lub inne okoliczności uniemożliwią wystawienie recepty – wówczas farmaceuta może taką osobę odesłać do lekarza zaznaczając jednocześnie w systemie, że świadczenie się odbyło. A to z kolei oznacza, że pacjentka nie będzie mogła starać się o receptę na tabletkę „dzień po” w innej, uczestniczącej w pilotażu aptece. Z całą pewnością, w pierwszej kolejności najlepiej przygotowane - pod względem lokalowym - są te apteki, które wcześniej wdrażały u siebie szczepienia. Co do kadr, wydaje się, że nie będzie potrzeby zatrudniania nowych aptekarzy choćby dlatego, że – jak wstępnie szacujemy, po analizie ilości recept wystawianych na tę konkretną substancję – recept na antykoncepcję awaryjną nie będzie wydawanych zbyt wiele. I co ważne – wywiad z pacjentką w aptece będzie bezpłatny i finansowany ze środków publicznych, ale za sam lek to ona ponosi pełną odpłatność.

Jak informuje Kujawsko-Pomorskie NFZ, wykaz aptek uczestniczących w tym pilotażu będzie opublikowany na stronie Funduszu jeszcze w tym tygodniu. A kiedy ruszy?
Podpisanie umowy z NFZ – a to się obecnie dzieje - już dopuszcza możliwość świadczenia tej usługi w ramach pilotażu przez aptekę. Możemy bezpiecznie założyć, że program tabletka „dzień po” powinien w pełni ruszyć od początku czerwca. Warto przy tym zwrócić uwagę, że w pierwszej kolejności pacjentki powinny skierować się na stronę NFZ, który zapewne opublikuje wykaz tych aptek uczestniczących w pilotażu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Tabletka "dzień po" w Kujawsko-Pomorskiem. Aptekarze: - Chodzi o odpowiedzialność za pacjentki - Gazeta Pomorska

Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski