Szubińscy biegacze często stawali na podium, działacze wierzą, że sukces nie ominie ich też w tym sezonie

Maria Warda
Spotkanie było okazją do podziękowania tym, którzy wspierają UKB i sprawiają, że uprawianie lekkoatletyki jest miłe
Spotkanie było okazją do podziękowania tym, którzy wspierają UKB i sprawiają, że uprawianie lekkoatletyki jest miłe Maria Warda
Kazimierz Krzywdziński, prezes Uczniowskiego Klubu Biegacza Szubin, zaprosił swych podopiecznych, ich rodziców, oraz działaczy, a także hojnych ofiarodawców na spotkanie do świetlicy przy ulicy Kcyńskiej.

Wszystkich podjęto herbatą, kawą i słodkościami, a najbardziej zasłużonych uhonorowano pucharami, medalami, odżywkami oraz innymi pamiątkami.

- Mamy się z czego cieszyć, bo miniony rok obfitował w sukcesy - mówi Kazimierz Krzywdziński. - W klubie trenuje 69 zawodników, to jest o 14 więcej jak w roku 1914. Nasza młodzież brała udział w zawodach wojewódzkich, międzywojewódzkich i Polski, zdobywając łącznie 42 medale, tj. 15 złotych, 15 srebrnych i 12 brązowych.

Kazimierz Krzywdziński nie ukrywał, że wśród utalentowanej młodzieży prawdziwą perłą jest multimedalistka Jagoda Kaiser. Dziewczyna zdobyła łącznie 7 medali. Zwyciężała na wszystkich zawodach, na których się pojawiła. Za wygranie Ogólnopolskiego Finału Czwartków Lekkoatletycznych w Łodzi wyjechała do Paryża.

Wśród wyróżniających się zawodników znaleźli się: Wiktor Siębor, Karolina Bejma, Weronika Kozerewicz, Filip Bragie, Szymon Adamczyk, Bartosz Iskra. Talenty objawiają się najczęściej podczas czwartków lekkoatletycznych, z których organizacja prowadzona przez Kazimierza Krzywdzińskiego słynie. Młodzi ludzie na treningi przyjeżdżają nawet z odległych miejscowości. Nie ukrywają, iż magnesem jest osobowość nie tylko pana Kazimierza, ale także innych działaczy i członków zarządu. - Biegam od czwartej klasy szkoły podstawowej, a teraz jestem w szóstej, podoba mi się atmosfera panująca na treningach - mówi Szymon Adamczyk. - Mieszkam w Ciężkowie, chodzę do szkoły w Królikowie, więc na treningi nie mam blisko, rodzice nas przywożą. Bieganiem zaraził mnie kuzyn Filip Prągiel. Dzięki wspólnej pasji zbliżyliśmy się jako rodzina.

Wśród biegaczy nie brakuje takich, którzy po prostu 10-kilometrową odległość między szkołą w Szubinie a domem pokonują na piechotę, biegnąc.

Kazimierz Krzywdziński docenia zaangażowanie młodzieży, która potrafi oderwać się od komputera. Dzięki pomocy ofiarodawców ufundował swym podopiecznym wycieczkę na Mazury. Było to możliwe, między innymi, dzięki zaangażowaniu Artura Krajewskiego, członka zarządu odpowiedzialnego za marketing w klubie.

Prezes jest wdzięczny za każdą pomoc. Wśród osób, które zasłużyły na jego wdzięczność, nie zabrakło między innymi Piotra Trzcińskiego, który ufundował tablicę informacyjną.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie